Spisane oświadczenie jest bardziej wiarygodne od ustnej relacji
Krajowa Izba Odwoławcza o nieprawdziwych informacjach
Ponieważ wykluczenie z przetargu jest czynnością, która ma bardzo daleko idące konsekwencje, przesłanki o nim przesądzające nie mogą budzić żadnych wątpliwości. Dlatego jeśli konkurencja zarzuca wykonawcy podanie nieprawdziwych informacji, musi mieć na to niepodważalne dowody.
W przetargu na budowę wału przeciwpowodziowego zamawiający postawił warunek, zgodnie z którym wykonawcy chcący złożyć ofertę musieli dysponować jedną osobą z uprawnieniami kierownika robót elektrycznych i co najmniej dwuletnim stażem. Zwycięska firma wskazała specjalistę, którego nie zatrudniała na podstawie umowy o pracę, tylko zamierzała udzielić mu zlecenia. Konkurencyjny przedsiębiorca podważał w odwołaniu prawdziwość tej informacji. Jego pracownica miała dzwonić do wskazanego w dokumentach specjalisty, a ten powiedział jej, że nie ma pojęcia, że jego nazwisko podano w ofercie. Dołączone do odwołania oświadczenie telefonującej pracownicy miało dowodzić, że zwycięska firma podała nieprawdziwe informacje i powinna zostać wykluczona z przetargu.
Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła odwołanie. Podkreśliła, że to zgłaszający zarzuty powinien je udowodnić. Tymczasem relacja z rozmowy telefonicznej to dowód zbyt ulotny i nie wytrzymuje konfrontacji z oświadczeniem złożonym na piśmie. W dokumencie tym specjalista którego dotyczył spór, potwierdził zamiar zawarcia umowy-zlecenia z wykonawcą, który złożył najkorzystniejszą ofertę. Z jednej strony jest więc konkretne pisemne oświadczenie, datowane przed składaniem ofert, którego treść przesądza o możliwości współpracy, a z drugiej strony relację zaangażowanego w sprawę pracownika konkurencyjnej firmy, który interpretuje i ocenia treść rozmowy.
Skład orzekający zaznaczył, że nie zamierza tworzyć żadnej legalnej teorii oceny oferty. Niemniej jednak przyznał prymat i większą wiarygodność sporządzonemu na piśmie i podpisanemu oświadczeniu woli. Zwrócił jednocześnie uwagę, że nawet jeśli relacja pracownicy odwołującej się firmy uznać za wiarygodną, to i tak dotyczy ona nieoficjalnej rozmowy. Treść rozmowy, zwłaszcza telefonicznej, jest nazbyt ulotna, aby posłużyć do obalenia treści czy datowania dokumentu. Rozmówca mógł w prywatnej rozmowie, z różnych powodów, opowiedzieć niemal wszystko, a poza tym dzwoniąca mogła to w różny sposób zrozumieć.
Izba przypomniała, że przesłanki do wykluczenia, zwłaszcza gdy chodzi o podanie nieprawdziwych informacji, nie mogą budzić żadnych wątpliwości. Odwołała się tu do wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z 15 stycznia 2010 r. (sygn. akt XII Ga 420/09) wskazującego, że wykluczenie na podstawie art. 24 ust. 2 pkt 3 prawa zamówień publicznych wymaga ustalenia w sposób niebudzący wątpliwości, iż wykonawca złożył nieprawdziwe informacje, oraz wykazania, że ich złożenie miało (w obecnym stanie prawnym także mogło mieć) wpływ na wynik postępowania.
KIO podkreśliła też, że konsekwencje związane z podaniem nieprawdziwych informacji są bardzo daleko idące. Z jednej strony jest to wykluczenie z przetargu, a więc utrata kontraktu. Z drugiej zaś grozi też odpowiedzialność karna z tytułu poświadczenia lub oświadczenia nieprawdy w celu uzyskania zamówienia publicznego na podstawie art. 297 par. 1 ustawy z 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz.U. nr 88, poz. 553 ze zm.). Dlatego tak ważne jest, by dowody potwierdzające zarzuty nie budziły żadnych wątpliwości.
z 18 stycznia 2012 r., sygn. akt KIO 62/12.
opracował Sławomir Wikariak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu