Interes publiczny to co innego niż interes zamawiającego
Krajowa Izba Odwoławcza o unieważnieniu postępowania
Zamawiający nie może unieważnić przetargu na sprzątanie szpitala dlatego, że do swej struktury dołączył kolejną placówkę zdrowotną i ogłaszając nowe postępowanie, mógłby uzyskać w nim lepsze ceny. Zawarcie umowy nadal leży w interesie publicznym rozumianym jako interes pacjentów.
Zorganizowany przez szpital przetarg na sprzątanie i usługi pielęgnacyjne przy obsłudze pacjenta dotyczył dwóch placówek. Już podczas jego trwania sejmik województwa podjął uchwałę o dołączeniu trzeciego zakładu ochrony zdrowia do struktury zamawiającego. Ten uznał, że w tej sytuacji nie ma sensu udzielać tego zamówienia, skoro i tak trzeba będzie rozpisać kolejny przetarg na obsługę pacjentów przejętego szpitala. Lepiej podpisać jeden większy kontrakt dotyczący trzech szpitali, tym bardziej że dzięki temu uda się z pewnością osiągnąć lepszą cenę.
Zamawiający jako podstawę unieważnienia wskazał art. 93 ust. 1 pkt 6 ustawy - Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późń. zm.; dalej: p.z.p.). Zgodnie z tym przepisem przetarg się unieważnia, jeśli zostaną spełnione trzy przesłanki. Musi wystąpić zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania lub wykonanie zamówienia nie leży w interesie publicznym, zmiana ta jest istotna i nie można jej było wcześniej przewidzieć. Zdaniem wnoszącej odwołanie spółdzielni, która miała szanse wygrać przetarg, zamawiający nie udowodnił spełnienia tych przesłanek.
Na rozprawie przed Krajową Izbą Odwoławczą przedstawiciele organizatora przetargu wywodzili, że każdy z warunków wskazanych w art. 93 ust. 1 pkt 6 p.z.p. został spełniony. W chwili ogłaszania postępowania nikt nie mógł przewidzieć, że do struktury zostanie włączony kolejny szpital. To zaś oznacza konieczność przeprowadzenia reorganizacji i struktury wydatków, tym bardziej że dołączona placówka ma duże zadłużenie. Trzeba też na nowo opisać przedmiot zamówienia, gdyż zmawiający musi zapewnić czystość także w nowym zakładzie opieki zdrowotnej.
Najwięcej kontrowersji budziła przesłanka mówiąca o tym, że udzielenie zamówienia nie leży w interesie publicznym. Zamawiający przekonywał, że tak jest, bo w interesie ogółu mieszkańców województwa leży racjonalne wydatkowanie środków publicznych oraz możliwe polepszenie standardu świadczonych usług. W przyłączonym szpitalu sprzątaniem zajmują się salowe. Tymczasem zlecenie tego zewnętrznej i profesjonalnej firmie może oznaczać obniżenie kosztów i poprawę jakości. Skoro tak, to lepiej zrobić to w jednym dużym przetargu, w którym wykonawcy są skłonni zgodzić się na mniejszą marżę.
Z kolei przedstawiciele spółdzielni argumentowali, że zamawiający myli swój własny interes z interesem publicznym. Przez ten ostatni należy bowiem rozumieć interes pacjentów, a ci muszą mieć zapewnioną opiekę i czystość w salach.
Skład orzekający uwzględnił odwołanie. Jego zdaniem samo to, że w kolejnym przetargu zamawiający mógłby uzyskać lepszą cenę, nie oznacza jeszcze, iż zakończenie trwającego przestało leżeć w interesie publicznym. Z takiego powodu można by unieważnić każde postępowanie, w którym zamawiający nie jest zadowolony z uzyskanych cen. W każdym bowiem przypadku oszczędności w wydatkowaniu środków leżą w interesie publicznym.
Za bezsporne KIO uznała, że zamawiane usługi muszą być świadczone i są niezbędne do funkcjonowania dwóch szpitali, których dotyczył przetarg. Przyznawał to zresztą sam zamawiający, planując rozpisać kolejne postępowanie. Zatem to nie wykonanie zamówienia przestało leżeć w interesie publicznym, tylko zmieniła się koncepcja jego realizacji. Tego jednak nie sposób uznać za spełnienie przesłanki z art. 93 ust. 1 pkt 6 p.z.p. Można by o tym mówić w sytuacji odwrotnej - gdyby zamawiający chciał zamknąć jeden ze szpitali.
Dużo miejsca w uzasadnieniu izba poświęciła charakterowi samego zamówienia publicznego i temu, że postępowanie jest prowadzone w celu jego udzielenia. Da się wręcz porównać je do złożenia przyrzeczenia publicznego, o którym mowa w art. 919 par. 1 kodeksu cywilnego. Dlatego możliwość odmowy zawarcia umowy musi wynikać wprost z ustawy, a przesłanki w niej określone należy interpretować ściśle.
Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 20 lutego 2013 r., sygn. 304/13.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu