Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zachowanie firm w kilku różnych przetargach może potwierdzać zmowę

24 czerwca 2014

Orzeczenie

Zmowy cenowej zazwyczaj nie sposób udowodnić w sposób bezpośredni. Zestawienie pewnych, układających się w spójną całość okoliczności, może jednak być wystarczające do odrzucenia ofert firm podejrzanych o spisek.

W przetargach organizowanych przez miasto Białystok często startowały te same trzy firmy. Powtarzał się też ten sam mechanizm. W tańszych ofertach brakowało niektórych dokumentów. Gdy okazywało się, że nikt nie złożył konkurencyjnej cenowo propozycji, uzupełniano w nich braki, ale w taki sposób, że dokumenty wciąż były wadliwe. Miejscy urzędnicy nie mieli wyjścia i musieli je odrzucać, wybierając trzecią z kolei, czyli najdroższą z ofert. W końcu mieli już jednak tego dość. W ostatnim przetargu, gdy znów wydarzyła się taka sytuacja, postanowili odrzucić wszystkie trzy oferty, uznając, że ich złożenie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji.

Przedsiębiorca, który gdyby nie odrzucenie oferty, wygrałby ten przetarg, odwołał się do Krajowej Izby Odwoławczej. Zaprzeczył, by kiedykolwiek uczestniczył w jakiejkolwiek zmowie cenowej. Jego zdaniem fakt, że inne firmy nie uzupełniły w sposób poprawny dokumentów, nie może działać na jego niekorzyść. Praktyka pokazuje bowiem, że nawet doświadczonym wykonawcom, od lat startującym w przetargach, zdarza się popełniać błędy. Co więcej, to, co się działo we wcześniejszych postępowaniach, nie ma żadnego znaczenia dla toczącego się przetargu. Zamawiający zaś nie przedstawił żadnego dowodu, który potwierdzałby istnienie zmowy.

Skład orzekający zgodził się częściowo z tą argumentacją.

- W ustalonym stanie faktycznym brak jest bezpośredniego dowodu na istnienie zmowy przetargowej. Nie ma dowodu w postaci porozumienia, rozumianego jako dokument pisemny - przyznała jego przewodnicząca Jolanta Markowska.

- Jednakże nie stanowi to przeszkody w ustaleniu, że porozumienie pomiędzy wykonawcami zostało zawarte na podstawie różnych okoliczności towarzyszących udziałowi tych wykonawców w przedmiotowym postępowaniu i w postępowaniach wcześniejszych. Zwykle w przypadku tego rodzaju praktyk przedsiębiorcy ukrywają swoje zamiary, co jest oczywiste z uwagi na kary grożące za takie nieuczciwe działania - zaznaczyła.

Jakie okoliczności przekonały KIO? Przede wszystkim dokumentacja z poprzednich przetargów. Jasno wynikało z niej, że ten sam mechanizm z niewłaściwym uzupełnianiem dokumentów był wcześniej wielokrotnie stosowany. Co więcej, powtarzalne były też inne elementy. Dla przykładu ceny rosły o tę samą wartość, ok. 100 tys. zł. Jedna osoba od lat była wskazywana jako pełnomocnik do kontaktu przez wszystkie trzy firmy. Co więcej, jedna osoba uzupełniała też - i to w tym samym czasie - dokumenty w imieniu dwóch, albo trzech firm. Od lat też istniały między nimi powiązania rodzinne. Mąż prowadził działalność gospodarczą jako osoba fizyczna, tymczasem żona była dyrektorem w spółce.

Zebranie w całość wszystkich tych faktów w sposób wystarczający, zdaniem składu orzekającego, wykazało istnienie niedozwolonego prawem porozumienia.

Długotrwałe zmowy karane surowiej

Uznanie, że przedsiębiorca naruszył prawo konkurencji, może za sobą pociągać nałożenie kary finansowej przez prezesa UOKiK. Jej maksymalna wysokość została w ustawie antymonopolowej ustalona na 10 proc. przychodu przedsiębiorcy osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary.

Surowiej karane są zmowy przetargowe dotyczące produktów istotnych dla szczególnie wrażliwych odbiorców oraz ważnych dla określonych sektorów gospodarki. Poza tym Urząd ustala wyższe kary, jeżeli przekroczenie prawa przez przedsiębiorcę przyniosło negatywne skutki dla uczestników rynku - zwłaszcza jeżeli koszty naruszenia prawa konkurencji ponoszą konsumenci. Surowsza kara dotknie również tych, których nielegalne porozumienie było długotrwałe, tzn. trwało dłużej niż rok.

Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów "Zmowy przetargowe"

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, sygn. akt KIO 813/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.