Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Bez podpisu elektronicznego

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

● NOWE PRAWO - Urzędnicy wybierają w przetargach e-licytacje i e-aukcje

Internetowe procedury przynoszą administracji milionowe oszczędności

Eksperci proponują udzielanie zamówień tylko przez platformy elektroniczne

Już od przyszłego roku przedsiębiorcy nie będą musieli dysponować podpisem elektronicznym, aby wziąć udział w publicznym e-przetargu. Urząd Zamówień Publicznych chce zrezygnować z tego wymogu. To jedna z propozycji, która znalazła się w projekcie założeń do nowelizacji prawa zamówień publicznych.

Wielu ekspertów uważa, że podpis elektroniczny przy publicznych przetargach to zbędny formalizm.

- Od lat korzystam z usług banku internetowego i bez takiego podpisu mam przekonanie, że moje środki są bezpieczne. Zamiast podpisu, postulat pewności obrotu można osiągnąć np. żądając wadium - uważa Piotr Trębicki, radca prawny, partner w Kancelarii Prawnej Czublun Trębicki w Warszawie.

- UZP proponuje umożliwienie składania postąpień nieopatrzonych bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Nie będzie potrzeby zaopatrywania się przez wykonawcę w podpis bezpieczny, co jest obecnie dużym utrudnieniem dla wykonawcy i zamawiającego - wskazuje Przemysław Wierzbicki, adwokat Wspólnik Zarządzający Rak Wierzbicki & Wspólnicy.

Po nowelizacji wykonawca będzie mógł złożyć ofertę w zwykłej formie elektronicznej, za to będzie musiał później pisemnie potwierdzić ofertę najkorzystniejszą w terminie wyznaczonym przez zamawiającego (min. 3 dni robocze). Jeśli tego nie zrobi, będzie traktowany, jakby odmówił podpisania umowy.

- Zamawiający będzie wtedy uprawniony do zatrzymania wadium, jeżeli było żądane oraz będzie mógł zaproponować zawarcie umowy wykonawcy, który złożył drugą ofertę w rankingu ofert najkorzystniejszych - dodaje adwokat Przemysław Wierzbicki.

Podpis elektroniczny to koszt około kilkuset złotych. Dlatego niektórzy eksperci uważają, że to nie on jest barierą przy e-przetargach.

- Wprowadzenie obowiązku opatrywania podpisem elektronicznym ofert składanych w trybie licytacji elektronicznej oraz ofert wybieranych z zastosowaniem aukcji nie było przypadkowe - twierdzi Michał Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Gwarancja autentyczności i integralności kolejnych postąpień oraz ich niezaprzeczalność są niezbędnymi elementami bezpieczeństwa. Złożenie podpisu jest równie proste jak zapłata kartą płatniczą, a i koszt posiadania bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego za pomocą kwalifikowanego certyfikatu nie jest znaczny. - Moim zdaniem to nie trudność użycia, czy cena podpisu leżą u podstaw niskiej popularności aukcji i licytacji - ocenia Michał Rogalski.

Jego zdaniem rezygnacja z tej metody uwierzytelniania ofert w niewielkim stopniu wpłynie na zainteresowanie e-przetargami. Podkreśla, że to zamawiający decyduje o tym, czy skorzysta z trybu licytacji elektronicznej lub czy ostateczny wybór oferty, np. w trybie przetargu nieograniczonego, przeprowadzić z zastosowaniem aukcji.

- Sam zamawiający nie potrzebuje do tego celu podpisu elektronicznego, a wydaje mi się mało prawdopodobne, że przy podejmowaniu tej decyzji kieruje się troską o kieszeń wykonawców i dbałością o ich wygodę - dodaje Michał Rogalski.

Według niego wzrost zainteresowania nowoczesnymi metodami wyboru ofert może nastąpić wyłącznie pod warunkiem dostępności profesjonalnych, tanich narzędzi informatycznych.

- Urząd Zamówień Publicznych podjął już pierwsze kroki w celu stworzenia takich narzędzi i to jest właściwy kierunek. Natomiast likwidacja obowiązku stosowania podpisu elektronicznego w aukcji elektronicznej to krok wstecz, którego konsekwencją będzie istotne obniżenie bezpieczeństwa udzielania zamówień - podkreśla Michał Rogalski.

W jego ocenie UZP zamiast likwidować podpis w aukcji elektronicznej, powinien przeznaczyć odpowiednie środki na rozbudowę platformy aukcji i licytacji, by ich funkcjonalność, wygoda stosowania i pewność bezpieczeństwa zachęcały zamawiających do ich używania.

- Może należy pójść w ślady Albanii, która jako pierwsze państwo w Europie wprowadziła w 2009 r. obowiązek stosowania środków elektronicznych przy udzielaniu wszystkich zamówień publicznych - proponuje Michał Rogalski.

Elektroniczne przetargi to szansa na wielomilionowe oszczędności w administracji. Dostawy i usługi kupowane w ten sposób są zwykle tańsze o ok. 20 - 30 proc. Można nawet zaoszczędzić przy mniejszych robotach budowlanych. Przy przebudowie dróg w gminie Chełm dzięki licytacji elektronicznej cena została obniżona z 8 850 000 do 4 850 000 zł. Zaoszczędzono 4 000 000 zł. Przy budowie układu drogowego JP w Krakowie cenę wyjsciowa obniżono do o 2 500 000 zł. Dzięki aukcji zamawiający zaoszczędził też 18 973 650 zł na budowie linii tramwajowej ul. Brożka - Kampus UJ.

E-przetargom niejednokrotnie towarzyszy nie mniejszy dreszczyk emocji co na popularnych serwisach Allegro czy E-bay. W jednej z licytacji na zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania padło 210 postąpień. W przetargu na budowę masztów oświetlenia KS Hutnik Kraków padły 154 postąpienia.

@RY1@i02/2010/251/i02.2010.251.183.010a.001.jpg@RY2@

Zmiany w e-przetargach

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

@RY1@i02/2010/251/i02.2010.251.183.010a.002.jpg@RY2@

Jacek Sadowy | prezes Urzędu Zamówień Publicznych

Urząd stara się promować prowadzenie e-postępowań ze względu na to, iż ich stosowanie wpisuje się w realizację celów systemu zamówień publicznych. Korzystanie z tych instrumentów służy większej przejrzystości, konkurencyjności oraz efektywności ekonomicznej, oraz podnosi innowacyjność działań administracji publicznej i przedsię- biorców. Dlatego rozszerzyliśmy możliwość stosowania licytacji elektronicznej, uruchomiliśmy bezpłatne platformy do prowadzenia licytacji i aukcji, prowadzimy szkolenia w tym zakresie. W ramach projektu realizowanego wspólnie z PARP dotyczącego nowego podejścia do zamówień chcemy nadal prowadzić szkolenia i konferencje poświęcone m.in. e-zamówieniom. Licytacja elektroniczna niedawno była stosowana incydentalnie. Od czasu uruchomienia platformy wielokrotnie wzrosła liczba postępowań prowadzonych w tym trybie. Obserwujemy też wzrost zainteresowania stosowaniem e-aukcji. Cieszy, iż zamawiający ze stosowania aukcji uczynili trwałą strategię prowadzenia postępowań. Uruchomienie platform, które powstały dużym wysiłkiem pracowników UZP przy niewielkim nakładzie finansowym, przynosi miliony złotych oszczędności.

Licytacja i aukcja elektroniczna powinna mieć zastosowanie w sytuacji istnienia konkurencji na rynku, ze względu na to iż warunkiem rozpoczęcia aukcji jest złożenie co najmniej trzech ofert, zaś licytacji - dwóch wniosków.

Skala wykorzystania tych instrumentów, biorąc pod uwagę liczbę wszystkich postępowań, nie jest na dziś satysfakcjonująca. Podstawowe bariery to głównie bariery mentalne - przyzwyczajenie do starych wypróbowanych procedur oraz obawa przed nowymi, niesprawdzonymi jeszcze metodami. Staramy się przełamywać te bariery, dostarczając wiedzę i technologię. Barierą w szerszym stosowaniu aukcji jest obowiązek opatrywania oferty bezpiecznym podpisem elektronicznym. W celu zwiększenia zainteresowania e-aukcją proponujemy wprowadzenie regulacji umożliwiającej składanie postąpień nieopatrzonych bezpiecznym podpisem elektronicznym. Chcemy również w sposób jednoznaczny przesądzić w licytacji elektronicznej o możliwości podawania przez zamawiającego ceny wywoławczej oraz możliwości zamieszczenia dokumentacji na stronach.

Ewa Ivanova

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.