Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Zamówienia publiczne

Firma może żądać kary umownej

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

STAN FAKTYCZNY - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Warszawie prowadziła przetarg na budowę drogi. Jedno z konsorcjów zainteresowanych kontraktem oprotestowało specyfikację przetargową z wzorem przyszłej umowy. Zarzucało, że umowa nie zapewnia równowagi między stronami. Zamawiający przerzucił na wykonawcę obowiązek sprawdzenia wad w projektach; obciążył go także obowiązkami związanymi z przekazaniem placu budowy. Umowa zawierała kary umowne wyłącznie dla wykonawcy.

Zamawiający nie zgodził się z zarzutami, więc konsorcjum odwołało się do arbitrów z Krajowej Izby Odwoławczej.

Krajowa Izba odwoławcza uwzględniła odwołanie i nakazała zamawiającemu zmianę wzoru umowy. Wskazała, że odwołujący nie kwestionował istniejących kar umownych lecz domagał się wprowadzenia kar także od zamawiającego np. za przekroczenie terminu przekazania placu budowy, za nieprzekazanie w terminie projektów, decyzji, pozwoleń i za przekroczenie terminu dokonania odbioru końcowego robót. Izba uznała takie żądanie za uzasadnione. Jej zdaniem na gruncie prawa zamówień publicznych dochodzi do modyfikacji zasady równości i swobody stron stosunku zobowiązaniowego choćby przy wyborze partnera. Zamawiający jest gospodarzem postępowania i autorem specyfikacji. Nie oznacza to jednak, że postanowienia przyszłej umowy mogą być korzystne tylko dla jednej strony lub nakładać tylko na jedną stronę same obowiązki lub przyznawać jej same przywileje. W ocenie Izby zaproponowane przez konsorcjum kary umowne dla zamawiającego nie zniweczą celu zaspokojenia potrzeb publicznych, czy też właściwego wydatkowania środków publicznych. Celem wprowadzenia kar umownych jest dyscyplinowanie stron do prawidłowego i terminowego wywiązywania się z przyjętych w umowie obowiązków. Żadne przepisy - prawa cywilnego czy zamówień publicznych - nie zakazują, aby pewne obowiązki czy zobowiązania nałożyć również na zamawiającego, zwłaszcza gdy od niego zależy terminowość realizowanego kontraktu.

Izba uznała także, że zamawiający nie miał prawa wymagać, aby wykonawca sprawdził przekazane dokumentacje projektowe.

Sygn. akt KIO/UZP 1698/10

EWA IVANOVA

ewa.ivanova@infor.pl

@RY1@i02/2010/182/i02.2010.182.183.015a.001.jpg@RY2@

Aldona Kowalczyk, radca prawny, szef działu zamówień publicznych w kancelarii Salans

Ten wyrok powinien ucieszyć wykonawców. Umowy zawierane w reżimie zamówień publicznych z reguły stawiają zamawiającego w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do jego kontrahenta. Zamawiający tłumaczą to koniecznością osiągnięcia celu zamówienia publicznego, jakim jest zaspokojenie określonych potrzeb publicznych. KIO słusznie wskazała, że jakkolwiek gospodarzem postępowania jest zamawiający, to nie oznacza to, że postanowienia umowy mogą być korzystne tylko dla jednej ze stron. Na aprobatę zasługuje pogląd wyrażony w tym wyroku, iż wprowadzenie zapisów dotyczących określonych kar umownych w przypadku naruszenia przez zamawiającego postanowień umowy nie niweczy celu zaspokojenia określonych potrzeb publicznych, a dyscyplinowanie stron celem prawidłowego wykonania umowy dotyczy w równiej mierze obu stron umowy.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.