Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińskie firmy nie wystartują już w polskich przetargach

27 czerwca 2018

Urząd Zamówień Publicznych proponuje wprowadzić przepisy, które zamknęłyby rynek zamówień publicznych dla firm spoza Unii Europejskiej i państw, z którymi wiążą nas umowy

Wprowadzenie preferencji unijnych przy zamówieniach publicznych zakłada propozycja, którą Urząd Zamówień Publicznych (UZP) przedstawił rządowi. Rozwiązanie to oznaczałoby, że przedsiębiorcy z państw spoza Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz tych, z którymi nasz kraj albo UE ma zawarte specjalne umowy, nie mogą uczestniczyć w polskich przetargach. Firmy ze Szwajcarii czy nawet z Meksyku i Chile nadal mogłyby starać się o polskie zamówienia, gdyż wiążą nas z nimi umowy. Ale chińskie już nie.

- Wreszcie ktoś przejrzał na oczy. Od lat powtarzamy, że polskie firmy nie są w stanie rywalizować na uczciwych zasadach z chińskimi przedsiębiorstwami - komentuje Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych, zapewnia, że celem tego przepisu nie jest dyskryminacja żadnego kraju. Chodzi raczej o zapewnienie równowagi.

- Jeśli my otwieramy rynek zamówień publicznych na wykonawców z innych państw, to dlaczego nasze firmy nie mogą liczyć na podobne traktowanie? Nowa regulacja da rządowi instrument do szerszego otwarcia innych rynków dla naszych przedsiębiorców na zasadach wzajemności - wyjaśnia Jacek Sadowy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że do przygotowania propozycji zmian w prawie przyczyniły się kłopoty na autostradzie A2 z chińskim konsorcjum COVEC. Tym bardziej że polskie firmy już wcześniej słały pisma do Komisji Europejskiej, w których ostrzegały, że grozi nam nieuczciwa konkurencja. Głośno mówiono o podejrzeniach, że chińskie firmy mogą być dotowane przez rząd.

- To są państwowe przedsiębiorstwa, które nie działają na zwykłych, rynkowych zasadach - mówi Wojciech Malusi.

Dodaje, że branża drogownicza nie ma nic przeciwko rywalizacji z chińskimi przedsiębiorstwami, ale pod warunkiem że będzie to rywalizacja uczciwa, a firmy z Polski i UE będą mogły starać się o zlecenia na tamtejszym rynku.

Inne spojrzenie na sprawę ma Paweł Michewicz, prawnik z kancelarii Barylski, Olszewski, Brzozowski, która reprezentowała interesy COVEC.

- Zamknięcie rynku na firmy z wielu państw odbije się na konkurencyjności. Zamówienia publiczne są zdominowane przez grupę wykonawców unijnych, którzy od lat dzielą ten tort między siebie i nie są zainteresowani oferowaniem jak najkorzystniejszych warunków - przekonuje.

Przyznaje, że zlecanie prac przedsiębiorcom z egzotycznych państw wiąże się z większym ryzykiem. Dlatego należy wprowadzić lepsze mechanizmy weryfikacji ich wiarygodności, a nie usuwać ich z przetargów.

Propozycja UZP pozostawia pewną możliwość udzielenia zamówienia chińskim firmom. W pewnych przetargach urzędnicy będą mogli się zgodzić, by złożyły one oferty.

- Stanie się tak np., gdy rynek unijny będzie w danym zakresie ograniczony, a wykonawcy z innych krajów posiadają innowacyjne technologie potrzebne zamawiającemu - tłumaczy Jacek Sadowy.

Organizator przetargu nie musiałby uzasadniać dopuszczenia wykonawców spoza UE. Dyskusja nad pomysłem dopiero się jednak rozpoczyna i nie można wykluczyć zasady, która nakazywałaby zamawiającym kierowanie się określonymi przesłankami (np. brakiem technologii na terytorium UE).

O jakie zamówienia starał się COVEC

- oferta chińskiej firmy była druga (4,5 mld zł) - o ok. 400 mln zł droższa od konsorcjum włosko-tureckiego. Chińczycy próbowali jeszcze podważyć wyniki przetargu w sądzie, ale bezskutecznie.

- COVEC złożył najtańsze oferty (łącznie na 1,3 mld zł). Konkurencji nie udało się dowieść, że cena była zaniżona. W maju ub.r. okazało się, że miała rację. Chińczycy przestali płacić podwykonawcom, a Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odstąpiła od umów i zleciła dokończenie prac innym firmom.

- do tych przetargów COVEC zakwalifikował się jako konsorcjant China National Electric Engineering Corporation. Jeszcze nie złożono ofert.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Prace nad propozycjami rozpoczął Zespół ds. Programowania Prac Rządu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.