Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ograniczenie śmieciówek postawi rynek na nogi

11 grudnia 2013

Rząd zdecydował się jednak poprzeć propozycję, aby w przetargach publicznych można było wymagać zatrudniania pracowników na etat

Propozycja ta została przedstawiona w poselskim projekcie nowelizacji ustawy - Prawo zamówień publicznych (Dz.U. z 2013 r. poz. 907 z późn. zm.) autorstwa Marii Janyskiej oraz Adama Szejnfelda z PO. Projekt jest reakcją na to, że coraz więcej zamówień - zwłaszcza gdy stosuje się w nich wyłącznie kryterium cenowe - trafia do rąk wykonawców zatrudniających pracowników na umowy śmieciowe. Dzięki temu nie muszą płacić minimalnego wynagrodzenia i w ofercie mogą zejść z ceny. Posłowie PO uznali takie praktyki za obchodzenie prawa.

Zmiana warunków

"Zgodnie z art. 22 par. 11 kodeksu pracy nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy. Obecna sytuacja, w której zamówienia publiczne są udzielane podmiotom omijającym nakaz z art. 22 par. 11 kodeksu pracy, jest demoralizująca" - napisali w uzasadnieniu projektu. Zgodnie z nim zamawiający mógłby w specyfikacji przetargowej postawić warunek zatrudnienia pracowników na podstawie umowy o pracę. Co więcej, wymóg ten dotyczyłyby nie tylko generalnych wykonawców (wówczas łatwo byłoby go obejść), ale także podwykonawców. Pod jednym warunkiem - musiałoby to być uzasadnione charakterem zamówienia.

Urząd Zamówień Publicznych nabrał jednak wątpliwości, czy takie rozwiązanie nie będzie zbytnio ingerować w stosunki między pracodawcami a pracownikami. Dlatego też zaproponował własne: zgodnie z nim zamawiający nie mógłby wymagać zatrudnienia na etat, ale miałby prawo żądać, aby wykonawcy płacili minimalne wynagrodzenie osobom realizującym zamówienie i objęli je ubezpieczeniem społecznym i zdrowotnym.

Wątpliwości te podzieliło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W swej opinii odwołało się do dyrektywy 2004/18/WE. Zgodnie z nią możliwe jest wymaganie zatrudniania osób długotrwale poszukujących pracy, przeprowadzania szkoleń dla bezrobotnych czy zatrudniania osób niepełnosprawnych.

Stawianie warunku określonej formy zatrudnienia nie mieści się natomiast, zdaniem MSZ, we wskazanych w dyrektywie celach.

Rząd jest na tak

Ostatecznie jednak, jak dowiedział się DGP, rząd zamierza przychylić się do propozycji poselskiej, nieznacznie ją tylko modyfikując.

- Minister pracy i polityki społecznej zaproponował udoskonalenie brzmienia propozycji poselskiej. Udoskonalenie to miałoby polegać na modyfikacji końcowego fragmentu projektowanego przepisu poprzez uzasadnienie wymogu zawierania umów o pracę "sposobem wykonywania pracy przy realizacji danego zamówienia" - wyjaśnia Janusz Sejmej, rzecznik resortu pracy. Taka zmiana czyniłaby projektowany zapis spójnym z art. 22 par. 11 k.p. Sposób wykonywania pracy, a nie charakter zamówienia przesądza bowiem o tym, czy praca musi być wykonywana na podstawie umowy o pracę, czy też może być wykonywana na innej podstawie prawnej.

- Dodatkowo proponowana modyfikacja ułatwiłaby Państwowej Inspekcji Pracy prowadzenie czynności kontrolnych i sprawdzanie, czy wykonawca zamówienia (pracodawca) narusza prawo poprzez zastępowanie umów o pracę kontraktami cywilnymi w warunkach wykonywania pracy charakterystycznych dla stosunku pracy - zaznacza rzecznik resortu.

Pomysł MPiPS został wpisany do projektu stanowiska wobec poselskiego projektu. Można więc spodziewać się, że zostanie zaprezentowany przez stronę rządową podczas prac nad nowelizacją, które prowadzi od kilku miesięcy specjalnie powołana w tym celu sejmowa podkomisja.

Zgodne stanowisko

Co nieczęsto się zdarza, zmianie kibicują zarówno związki zawodowe, jak i pracodawcy. Działacze oczywiście myślą o interesie pracowników.

- Skoro aparat publiczny nie sprawdza w przetargach, czy wykonawcy przestrzegają przepisów o minimalnym wynagrodzeniu, to nie ma wyjścia i trzeba wprowadzić do prawa zamówień publicznych przepisy, które pozwolą na egzekwowanie przestrzegania kodeksu pracy - mówi Sylwia Szczepańska, ekspert komisji krajowej NSZZ "Solidarność".

Z kolei przedstawiciele pracodawców zwracają uwagę na nieuczciwą konkurencję przedsiębiorców. - Ten, kto zatrudnia na podstawie umów o pracę, nie ma szans rywalizować cenowo z konkurentem działającym w szarej strefie - przekonuje Marek Kowalski, ekspert Konfederacji Lewiatan i prezes zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Czystości.

- Ze względu na powszechne stosowanie ceny jako jedynego kryterium rynek, zwłaszcza usług, upadł już tak nisko, że bez tych przepisów nie będzie w stanie się podnieść - dodaje.

Co rzadkie, zmianie kibicują zarówno związki zawodowe, jak i pracodawcy

@RY1@i02/2013/239/i02.2013.239.18300040a.803.jpg@RY2@

Najwięcej przetargów organizują samorządy

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Projekt ustawy po pierwszym czytaniu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.