Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez ryczałtowe rozliczenie przepadły unijne pieniądze

27 czerwca 2018

Bez kosztorysów ofertowych gminy mogą nie dostać dofinansowania inwestycji. Dlatego żądają ich w przetargach. Tyle że zdaniem Urzędu Zamówień Publicznych nie mają do tego prawa

Gmina Biskupiec próbuje znaleźć sposób na odzyskanie unijnego dofinansowania miejskiej inwestycji. Straciła pieniądze z powodu dostosowania się do ministerialnych wskazówek organizowania przetargów, które okazały się sprzeczne z prawem o zamówieniach publicznych.

- Te 1,7 mln zł to dla nas olbrzymia kwota, jedna czwarta tego, co rocznie zbieramy z podatków - nie kryje żalu wójt Kazimierz Tomaszewski. Nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego jedni urzędnicy każą mu w przetargu żądać od wykonawców, by składali kosztorysy, a potem przychodzą inni i mówią, że nie miał do tego prawa. A na końcu traci 100 proc. dofinansowania.

Unijne pieniądze miały wspomóc inwestycję na osiedlu 40-lecia PRL. W przetargu ustalono, że firmy mają podać w ofertach ceny ryczałtowe, a muszą też przedłożyć kosztorysy, w których rozbiją koszty na poszczególne pozycje.

- Stosowaliśmy się do wskazówek Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczących zasad weryfikacji kosztów poniesionych na realizację projektu w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013 - tłumaczy wójt Kazimierz Tomaszewski.

Problem z kosztorysem

Firma, która złożyła najkorzystniejszą ofertę, nie dołączyła jednak kosztorysu. Organizator przetargu nie mógł wezwać do naprawienia tego błędu, gdyż przepisy zezwalają jedynie na uzupełnianie dokumentów formalnych, a kosztorys stanowi część oferty. Dlatego gmina musiała odrzucić tę ofertę i wybrać droższą.

Zdaniem Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), który skontrolował przetarg na prośbę ministerstwa, zamawiający nie miał prawa domagać się kosztorysu. Ponieważ kontrola miała miejsce, gdy inwestycja była już w większości zrealizowana, gmina nie mogła się z niej wycofać. Później zaś dowiedziała się, że z powodu naruszenia ustawy - Prawo zamówień publicznych odebrano jej całe unijne dofinansowanie.

Problem sprowadza się do tego, że zdaniem UZP przy rozliczeniu ryczałtowym zamawiający nie ma prawa żądać kosztorysu. Nie może więc odrzucić oferty, do której nie dołączono takiego dokumentu.

"Ryczałt polega na umówieniu z góry wysokości wynagrodzenia w kwocie absolutnej za realizację całego zakresu zamówienia (...). W tej sytuacji bez znaczenia dla treści oferty wykonawcy pozostaje sposób obliczenia ceny ofertowej, a co za tym idzie - nie znajduje co do zasady uzasadnienia przedstawianie przez wykonawców kosztorysów ofertowych" - napisał UZP w odpowiedzi na jedną z trzech interpelacji poselskich w tej sprawie.

W praktyce oznaczałoby to, że organizując przetarg na inwestycję współfinansowaną ze środków unijnych, lepiej przewidzieć wynagrodzenie kosztorysowe. Tylko wówczas zamawiający ma pełne prawo żądać kosztorysu ofertowego.

Interpretacja UZP opiera się m.in. na analizie orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Krajowej Izby Odwoławczej.

Ważne jest uzasadnienie

Zdaniem dr. Krzysztofa Wąsowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego ta ostatnia jednak ewoluowała.

"Na tle aktualnego orzecznictwa KIO rysuje się linia orzecznicza prowadząca do wniosku, że również przy ustalaniu wynagrodzenia w sposób ryczałtowy, jeśli specyfikacja zawiera wymóg załączenia do oferty kosztorysu ofertowego, należy badać, czy taki kosztorys został załączony, a wady w tym zakresie mogą stanowić podstawę do odrzucenia oferty" - napisał w sporządzonej przez siebie opinii.

Zapytani przez nas eksperci również dopuszczają możliwość żądania kosztorysu nawet przy wynagrodzeniu ryczałtowym.

- Wszystko zależy od tego, czy zamawiający ma uzasadnienie dla takiego żądania. Jeśli nie, to rzeczywiście taki wymóg nie ma podstawy prawnej, gdyż kosztorysu nie można uznać za dokument niezbędny do przeprowadzenia postępowania - ocenia Arkadiusz Szyszkowski, doktorant Instytutu Nauk Prawnych PAN.

- Takie żądanie może być jednak uzasadnione, np. gdy zamawiający przewiduje możliwość aneksowania umowy. Bo tylko dzięki kosztorysowi będzie wiedział, jak się rozliczać w przypadku ewentualnych zmian - zaznacza.

Biskupiec przekroczył jednak termin na zgłoszenie zastrzeżeń do wyników kontroli UZP, dlatego nie zostały one rozpoznane. Próbuje teraz zainteresować sprawą kolejne ministerstwa i Sejm. Na razie bezskutecznie. Jedyne, co mu zostało, to oddać sprawę do sądu i przed nim próbować odzyskać dofinansowanie.

Rozliczenie za całość albo za wykonane prace

- wykonawca podaje określoną kwotę, za którą deklaruje zrealizować zamówienie. Kwota ta z założenia jest niezmienna, dlatego urzędnicy preferują ten typ rozliczenia, zwłaszcza przy robotach budowlanych. Z góry bowiem wiedzą, ile ostatecznie zapłacą.

- wykonawca wycenia osobno każdą z pozycji kosztorysu, a zapłata następuje za rzeczywiście wykonane prace. Zamawiający wie więc, ile kosztuje np. wywiezienie tony piachu, ale nie wie, ile ostatecznie zapłaci, gdyż będzie to zależeć od tego, jak wiele tego piachu zostanie wywiezione przez przedsiębiorcę.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.