Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Walka na ekspertyzy w wielomilionowym przetargu ZUS

27 czerwca 2018

Zamówienia publiczne

Zakład Ubezpieczeń Społecznych twierdzi, że wymagania postawione przez niego w specyfikacji jest w stanie spełnić co najmniej kilku różnych producentów drukarek, w tym Xerox. Tyle że przedstawiciel tej firmy na rozprawie oświadcza, że takich urządzeń nie ma.

Toczące się przed Krajową Izbą Odwoławczą postępowanie odwoławcze dotyczy przetargu ZUS na dostawę ok. 1,2 tys. drukarek i 2,1 tys. urządzeń wielofunkcyjnych wraz z 45-miesięcznym serwisem, którego wartość wynosi ponad 50 mln zł brutto. Odwołanie złożyła firma Galaxy Systemy Informatyczne, zarzucając zamawiającemu, że jego wymagania spełnić mogą jedynie urządzenia firmy Kyocera. Prawnicy reprezentujący odwołującego precyzują, że chodzi o kompilację wielu warunków. O ile każdy z osobna jest w stanie spełnić kilka produktów, o tyle połączone w całość wskazują na sprzęt jednego producenta. Potwierdzać to mają dwie ekspertyzy złożone przez nich na pierwszej rozprawie.

Na drugim terminie kontr- ekspertyzę złożył ZUS. Wynika z niej, że na rynku istnieje kilku producentów sprzętu z parametrami odpowiadającymi wymaganiom postawionym w specyfikacji. Jednym z nich ma być Xerox. Przedstawiciel spółki Xerox Polska, dystrybutora tego sprzętu, uczestniczy w postępowaniu, gdyż jest jedną z trzech firm popierających zarzuty.

- To nieprawda - oświadczył na ostatniej rozprawie.

- Części wskazanych w ekspertyzie urządzeń nie mamy już w ofercie, a pozostałe nie spełniają wszystkich wymagań - wyjaśnił.

Chociaż ZUS nie zgadza się z odwołaniem, to przed rozpoczęciem postępowania zmodyfikował niektóre postanowienia specyfikacji. W pierwszej wersji wykonawcy czytali je w ten sposób, że wymagane funkcjonalności mają być wbudowane w urządzenie drukujące. Tylko Kyocera ma taki sprzęt, pozostałe firmy mogłyby zapewnić tę funkcjonalność poprzez system.

- Dla nas oczywiste jest, że funkcjonalności te ma zapewnić całość, czyli urządzenia wraz z oprogramowaniem. Ale skoro wykonawcy czytali to inaczej, to dla jasności zmieniliśmy podtytuły w specyfikacji - tłumaczyła radca prawny Magdalena Dulińska, reprezentująca ZUS.

Zmiana ta nie satysfakcjonuje jednak wykonawców, którzy wciąż uważają, że wymagania ich dyskryminują. Chodzi m.in. o warunek podglądu komunikatów o błędach w czasie rzeczywistym. Galaxy przekonuje, że jest on pozbawiony sensu, gdyż nikt nie jest w stanie śledzić 3 tys. linijek kodu pojawiających się w ciągu jednej sekundy. Tymczasem proponowane przez nich rozwiązanie jest równie dobre.

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.