Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Jaki wpływ na rozwój terenów przekazanych działkowcom mają jednostki samorządu terytorialnego

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Czy gminy realizują prawidłowo swoje obowiązki odnośnie do rodzinnych ogrodów działkowych? Jakie zadania w zakresie ich rozwoju ma Polski Związek Działkowców? Jakie konsekwencje miałoby wprowadzenie możliwości przekształcenia prawa użytkowania działki we własność przy zastosowaniu bonifikaty?

radca prawny w Biurze Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców

@RY1@i02/2010/018/i02.2010.018.092.004b.001.jpg@RY2@

Bartłomiej Piech, radca prawny w Biurze Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców

Trudno dzisiaj znaleźć miasto, w którym nie ma terenów przekazanych działkowcom. Jest to chyba najlepszy dowód na to, że postulat uwzględniania rodzinnych ogrodów (ROD) działkowych w procesie rozwoju miast jest skutecznie realizowany. W prawidłowym funkcjonowaniu ROD znaczenie mają uwarunkowania lokalne, zwłaszcza nastawienie władz terytorialnych i sytuacja finansowa gminy. Generalnie zapisy ustawy o ROD w zakresie obowiązków nałożonych na gminy są realizowane. Praktycznie wszystkie ogrody mają dostęp do mediów koniecznych dla ich funkcjonowania - prądu i wody, tak samo jest z drogami dojazdowymi i możliwością dotarcia do nich komunikacją publiczną (w przypadku miast).

W ogrodach zorganizowanych przez PZD dostępnych jest ok. 964 tys. działek, z tego ok. 928 tys. jest zajętych. Oczywiście zdarzają się miejsca, gdzie występuje niedobór działek, jednak generalnie zapotrzebowanie na nie jest zaspokojone. Największą popularnością cieszą się ogrody o lepszym standardzie wyposażenia. Dlatego obecnie Związek skupia się na podnoszeniu poziomu zagospodarowania ROD i ich infrastruktury, a nie pozyskiwaniu nowych terenów. Podejmuje też działania na rzecz oświaty z zakresu ogrodnictwa i ekologii wśród działkowców, a także rozwija działalność socjalną. Zadania stojące przed PZD są podobne do realizowanych przez związki działkowców w innych krajach Europy, np. Niemczech, Francji czy krajach skandynawskich. Tam również zapotrzebowanie na działki jest względnie zaspokojone, a organizacje działkowców skupiają się raczej na rozwijaniu istniejących (względnie odtwarzaniu likwidowanych). Tak jak i w Polsce zakładanie całkowicie nowych ogrodów zdarza się sporadycznie. Warto też odnotować olbrzymie zapotrzebowanie na działki w Anglii, gdzie kryzys w 2008 roku sprawił, że w krótkim czasie zgłosiło się po nie ok. 100 tys. chętnych.

Specyfiką Polski jest inne zjawisko, któremu PZD musi poświęcić dużo miejsca w swej działalności - walka o prawa działkowców. Nie wszystkie ogrody działkowe mają uregulowany stan prawny. Zaniedbania z poprzedniej epoki, jak i lekceważący stosunek do praw działkowców ze strony niektórych przedstawicieli administracji już po 1989 r., spowodowały, iż PZD jest stroną kilkuset procesów sądowych i administracyjnych.

Propozycje uwłaszczenia działkowców na majątku gminy nie mają szans w Trybunale Konstytucyjnym. Wystarczy więc, że jedna gmina zaskarży ustawę do TK, a żaden działkowiec nie będzie miał szansy na uwłaszczanie. W efekcie skutkiem propozycji byłoby jedynie uchylenie obecnej ochrony praw działkowców i ogrodów zagwarantowanej ustawą o ROD oraz rozbicie środowiska działkowców - projekty zmiany przepisów zawsze zakładają likwidację PZD. W konsekwencji droga do przejęcia terenów ogrodów na cele komercyjne stałaby otworem. Działkowcy zdają sobie z tego sprawę, stąd ich 619 tys. podpisów w obronie obecnej ustawy. A skąd zapotrzebowanie na te często ponawiane inicjatywy? Nie oszukujmy się, w Polsce nie brak środowisk, dla których tereny zamrożone pod ogrodami są obiektem pożądania. To właśnie wśród nich należy szukać autentycznych inicjatorów tych projektów oraz ich faktycznych beneficjentów.

Niezależnie od prawnej nierealności propozycji uwłaszczenia działkowców, warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Działki w ROD są świadczeniem socjalnym. Są powszechnie dostępne, gdyż obejmując je w użytkowanie, działkowcy nie płacą za tytuł prawny do gruntu. W przypadku uwłaszczenia działki stałyby się przedmiotem obrotu. Nastąpiłoby więc jednorazowe wzbogacenie ich obecnych użytkowników, ale jednocześnie dostęp do darmowych działek zostałby zamknięty dla ich następców. Działki przestałyby pełnić funkcją mechanizmu wsparcia dla osób uboższych, a stałyby się towarem. W perspektywie wykupione i skomasowane zostałyby skomercjalizowane. W konsekwencji, ogrody działkowe zniknęłyby z krajobrazu miast, gdzie dzisiaj pełnią ważną funkcję socjalną i ekologiczną.

AM

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.