W jaki sposób należy rozwiązać problem deficytu w budżetach
Czy zmniejszenie samorządowego deficytu budżetowego do 10 mld zł dla całego samorządu terytorialnego bez ingerencji w indywidualną sytuację jednostek to dobry pomysł?
@RY1@i02/2011/144/i02.2011.144.207.007b.001.jpg@RY2@
Prof. Eugeniusz Ruśkowski, kierownik Katedry Finansów Publicznych, Uniwersytet w Białymstoku
Dobrze się stało, że zaczęto rozważać ten problem. Dotychczas bowiem koncentrowano się wyłącznie na kwestii wysokości samorządowego długu publicznego, a wszelkie ograniczenia ustawowe dotyczyły (i dalej będą dotyczyć) tej właśnie kwestii. Wypada natomiast podkreślić w dużym uproszczeniu, że dług publiczny to nic innego jak skumulowany w dłuższym czasie deficyt budżetowy. W danym jednak momencie zależności między długiem a deficytem mogą być bardzo różne, gdyż ogromnemu deficytowi może towarzyszyć mały dług publiczny, a poważnemu długowi - mały deficyt.
W Polsce roczna wielkość samorządowego deficytu budżetowego osiągnęła w 2010 roku bardzo wysokie rozmiary. W UE jest to najwyższy (po Estonii) deficyt, wynoszący przeszło 1 proc. PKB. Deficyt ten będzie zresztą systematycznie rósł przynajmniej do 2013 roku (ze względu na inwestycje ze środków unijnych).
Dzieje się tak w sytuacji, gdy większość krajów UE minimalizuje lub nawet likwiduje deficyty samorządowe, zaś Polska objęta jest procedurą nadmiernego deficytu.
Odnosząc się do skutków ograniczenia deficytów dla jednostek, należy przypomnieć opinię ministra Jacka Rostowskiego, który w pewnym momencie opowiedział się za wprowadzeniem indywidualnych limitów deficytu dla samorządów, polegających na ograniczeniu deficytu w 2012 roku i w dalszych latach do 4, 3, 2, 1 proc. lub 5, 3, 2, 1 proc. Jest to pomysł nie do zaakceptowania przez liczne, zwłaszcza największe samorządy, inwestujące najwięcej, a więc najbardziej zadłużone. Może tu dobrze posłużyć przykład Torunia, który planuje na 2011 roku deficyt w wysokości 21 proc. i może go zmniejszyć we własnym zakresie do 17 proc. Wszelkie inne ograniczenia będą oznaczały ogromną komplikację dla samorządu. Dzieje się to w sytuacji przestrzegania ustawowych limitów długu samorządowego. W tej sytuacji propozycja globalnego zmniejszenia samorządowego deficytu budżetowego do 10 mld zł dla całego samorządu terytorialnego bez ingerencji w indywidualną sytuację jednostek wydaje się rozwiązaniem interesującym. Jest to jednak rozwiązanie z trzech względów dyskusyjne. Po pierwsze bowiem premiuje samorządy o najwyższym deficycie lub planujące taki deficyt. Nie można natomiast w skali globalnej walczyć z deficytem, a na szczeblu indywidualnym ten deficyt preferować. Po drugie nie bardzo wiadomo, jak doprowadzić do poziomu 10 mld zł deficytu w skali całego samorządu terytorialnego, jeśli zakłada się, że przekroczenie tego poziomu będzie wymagało cięć. Deficyt zostanie więc zaplanowany na maksymalnym poziomie i w pierwszej wersji na 2012 rok może przekroczyć 20 mld zł. Cięcie tego deficytu będzie sprawą bardzo trudną i znowu spowoduje preferencje dla jednostek posiadających największy deficyt (z którym przecież walczymy). Po trzecie zaś cała koncepcja wymaga poważnych zmian w ustawodawstwie, głównie w ustawie o finansach publicznych i ustawie o regionalnych izbach obrachunkowych. Czy jest to możliwe do szybkiej realizacji w okresie przedwyborczym?
Pojawia się więc pytanie: jakie rozwiązanie przyjąć w tej sytuacji? Wydaje się, że najrozsądniejsze byłoby elastyczne podejście do postulatów UE w zakresie likwidacji w Polsce deficytu budżetowego. 0,4 proc. PKB, które ma przynieść oszczędność na deficycie samorządów w Polsce nie ma priorytetowego znaczenia. Albo więc minister Jacek Rostowski powinien znaleźć inny instrument ograniczenia długu publicznego, albo należy zdecydować się na koncepcję premiera Donalda Tuska, dopuszczającego w 2012 roku lekkie przekroczenie wskaźnika 3 proc. PKB dla deficytu publicznego w Polsce, licząc na wyrozumiałość Unii w tym zakresie (co pozwoliłoby nieco oddalić ostre cięcia deficytu w samorządzie). Niemniej problem ograniczenia deficytu samorządowego w Polsce istnieje, jest to problem realny i od jego rozwiązania nie uciekniemy.
ŁZ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu