Kto kogo nie lubi, czyli roszady w samorządzie
Nie tylko mieszkańcy mogą zdecydować o dalszym pełnieniu funkcji przez niekompetentnego wójta. Takie uprawnienie przysługuje również radzie gminy. Pozbawiony prawa w tym zakresie jest zaś organ wykonawczy
Kwestię tę reguluje ustawa z 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 706). Stanowi ona uszczegółowienie konstytucyjnego prawa do demokracji bezpośredniej w samorządzie. Dzięki tej instytucji mieszkańcy mogą decydować o ważnych sprawach dotyczących wspólnoty samorządowej, do której należą.
Kto ma prawo
Konstytucja w art. 170 wskazuje, że przedmiotem referendum lokalnego może być decyzja o odwołaniu pochodzącego z wyborów bezpośrednich organu samorządu terytorialnego. Co prawda ustawa rozszerza ten katalog (art. 2), ale wyraźnie widać, że kwestie personalne to kluczowy punkt, jeśli chodzi o plebiscyty w gminach, powiatach czy województwach.
Szczególne miejsce referendów w sprawach personalnych, na jakie wskazuje konstytucja, wynika z tego, że mogą one doprowadzić do kluczowych zmian w trakcie trwania kadencji w zakresie obsady najważniejszych funkcji w gminie. Można odwołać ludzi, którzy ze względu na piastowane stanowiska decydują o kierunkach rozwoju jednostki samorządu terytorialnego, a na ich miejsce powołać innych z nową koncepcją. To zaś niejednokrotnie prowadzi do zwrotu w polityce gminy czy powiatu o 180 stopni. Rzeczywistość potwierdza taki stan rzeczy. Najwięcej emocji budzą referenda w sprawach personalnych. Stanowią one zdecydowaną większość, jeśli chodzi o organizowane w każdym roku plebiscyty lokalne.
Ocenie w ramach referendum lokalnego podlegają rady gmin, powiatów i sejmiki województw oraz wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast. Organy wykonawcze na poziomie powiatu i województwa nie podlegają ocenie referendalnej, ponieważ nie pochodzą z wyborów bezpośrednich. Prawo do odwołania władz przysługuje przede wszystkim osobom stale zamieszkującym na obszarze danej jednostki samorządu terytorialnego oraz - w określonych przypadkach - również radzie gminy.
Obywatelska mobilizacja
Głównymi rozgrywającymi w referendach w sprawach personalnych wydają się mieszkańcy. Tylko z ich inicjatywy można odwołać organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego. Ponadto jeśli inicjatorzy akcji referendalnej spełnią warunki formalne, w zasadzie niemożliwe jest zablokowanie takiego plebiscytu przez lokalne władze, o czym wspomina prawnik dr Mariusz Szyrski w wywiadzie na str. 2.
Wśród wymogów kluczowym jest oczywiście zebranie odpowiedniej liczby podpisów pod uzasadnionym wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Można domagać się odwołania organu wykonawczego, stanowiącego albo obydwu łącznie. Na przykład w niedawnym plebiscycie w Elblągu zdecydowano się na drugi wariant, ale w Warszawie referendum ma dotyczyć jedynie prezydent miasta, radnych już nie. Należy zebrać podpisy co najmniej 10 proc. osób uprawnionych do głosowania. Inicjator akcji ma na to określony czas - 60 dni od powiadomienia lokalnych władz o rozpoczęciu zbierania podpisów pod wnioskiem.
W takiej sytuacji jedynym ratunkiem dla władz są terminy. Obywatele nie mogą doprowadzić do referendalnego sądu nad władzą, jeśli poprzedni odbył się nie dawniej niż 10 miesięcy temu, od rozpoczęcia rządów danego organu nie upłynęło 10 miesięcy albo do zakończenia danej kadencji pozostało mniej niż 8 miesięcy.
Jeśli jednak wszystkie kryteria zostały spełnione, to komisarz wyborczy jest związany wnioskiem i musi wydać postanowienie o przeprowadzaniu referendum. Na weryfikację zebranych przez inicjatora referendum podpisów ma on 30 dni. Jego działalność podlega na kontroli sądów administracyjnych pod kątem legalności.
Organ stanowiący
Inną drogą do zorganizowania referendum lokalnego jest uchwała rady gminy. Organ stanowiący w tej jednostce samorządu terytorialnego samodzielnie co prawda nie ma prawa odwołać wójta (burmistrza, prezydenta miasta), ale jeśli jest to uzasadnione, może zdecydować o przeprowadzeniu plebiscytu, w którym mieszkańcy rozstrzygną o losie włodarza.
Dzieje się tak w dwóch przypadkach. Po pierwsze, jeśli radni zdecydują się nie udzielić wójtowi corocznego absolutorium z wykonania budżetu gminy. Taka decyzja jest równoznaczna z podjęciem przez rajców inicjatywy w sprawie przeprowadzenia referendum. Innymi słowy: skoro uważamy, że wójt nie wypełnił planu finansów, to znaczy, że nie nadaje się do pełnienia funkcji i mieszkańcy powinni zagłosować przeciwko niemu.
Kolejnym krokiem w całym procesie jest podjęcie uchwały o przeprowadzeniu referendum. Może ona zapaść nie wcześniej niż po upływie 14 dni od decyzji rady o nieudzieleniu absolutorium. Te dwa tygodnie to czas dla rajców na zapoznanie się z opinią regionalnej izby obrachunkowej na temat negatywnej decyzji w sprawie absolutorium dla wójta oraz wysłuchanie wyjaśnień tego ostatniego. Rada gminy podejmuje uchwałę o przeprowadzeniu referendum lokalnego bezwzględną większością głosów. Dopuszczalne jest jednak i to, że radni mimo nieudzielenia absolutorium nie zdecydują o rozpisaniu plebiscytu.
Samorządowcy mogą również zdecydować o referendum wymierzonym w wójta w sytuacji, gdy jego przyczyną będzie inna kwestia niż wykonanie budżetu. Potrzeba do tego uzasadnionego pisemnego wniosku grupy 1/4 radnych. Uchwałę musi przegłosować 3/5 ustawowego składu rady. To jednak dla rajców dosyć ryzykowne rozwiązanie. W takim przypadku jeżeli referendum okaże się ważne, a większość głosujących opowie się przeciwko odwołaniu wójta, to w konsekwencji zostanie rozwiązana rada gminy. Chodzi o to, by uniknąć sytuacji, w której pozostały na stanowisku organ wykonawczy musiałby dalej współpracować z rajcami, którzy wcześniej domagali się jego odwołania.
Piotr Pieńkosz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu