Inwestycje hamują na skutek koronawirusowego kryzysu
Mniejsza liczba zleceń zmusza firmy budowlane do większej konkurencyjności cenowej. To może odbić się na czynszach i cenach gotowych projektów. Ale o tym, czy będzie taniej, dowiemy się za 1–1,5 roku
Lokalne władze szacują ubytek dochodów z powodu epidemii na 13,5 mld zł. Dlatego większość samorządów zapowiada ograniczenie skali nowych projektów. – Cięcia obejmą inwestycje, które się jeszcze nie rozpoczęły i nie mają wsparcia unijnego. Warto też przedefiniować podejście do inwestycji z budżetu obywatelskiego – mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
Wykonawcom pozostaje ubieganie się o dopuszczenie do udziału w dużych rządowych projektach czy współpraca z prywatnymi inwestorami. – Ci ostatni również hamują z nowymi projektami. W marcu miałem podpisać trzy umowy na budowę domów i jedną na realizację przychodni. Żadna z nich nie doszła do skutku i nie wiem, kiedy to nastąpi – mówi Robert Trojak, właściciel firmy budowlanej Trotis.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.