Prawo mieszkańca do dyktafonu – bez wyjątków
Nie ma podstaw do utajniania posiedzeń rad gminy i komisji – mówią prawnicy. Obywatel może w takiej sytuacji wezwać policję lub skierować sprawę do sądu.
Takie sytuacje – choć coraz rzadziej – wciąż jednak mają miejsce. Niedawno w wiejskiej gminie Bielsk Podlaski jeden z mieszkańców chciał rejestrować posiedzenie komisji, nagrywając dźwięk na dyktafon w telefonie. Jak informuje Sieć Obywatelska Watchdog, przewodnicząca rady po uzgodnieniu z radczynią prawną zarządziła głosowanie w sprawie możliwości nagrywania obrad, ale nie wyrażono na to zgody. Mieszkaniec nie ustąpił, a radni wezwali policję. Mężczyzna został ukarany naganą w postępowaniu wykroczeniowym. Dopiero po sprzeciwie sąd w Bielsku Podlaskim go uniewinnił.
– To sprawa precedensowa i niebezpieczna, gdyby wyrok się uprawomocnił lub sąd uznał winę mieszkańca – ocenia Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.