Kontrakty terytorialne są potrzebne samorządom
Dotychczas środki z kontraktów wojewódzkich, które obejmują w 90 proc. fundusze europejskie, miały być w całości przeznaczone na kontynuowanie inwestycji wieloletnich. W praktyce niejednokrotnie okazywało się, że wypełniały one luki w bieżących potrzebach. W zamian Ministerstwo Rozwoju Regionalnego proponuje nowe kontrakty terytorialne.
@RY1@i02/2009/211/i02.2009.211.092.002a.001.jpg@RY2@
Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego
Jan Kozłowski
marszałek województwa pomorskiego
Kontrakt terytorialny w zreformowanej formule jest nam potrzebny, jako wyraz współdziałania rządu i samorządów województw na rzecz uzgodnionych przedsięwzięć, które służą rozwojowi cywilizacyjnemu regionów i jednocześnie rozwojowi całego kraju. Zasady ich funkcjonowania określono w projekcie Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego 2010-2020: Regiony, Miasta, Obszary wiejskie (KSRR), która w przyszłym tygodniu trafi do konsultacji społecznych.
Przedstawione przez MRR założenia kontraktu terytorialnego odpowiadają, w mojej opinii, oczekiwaniom samorządów województw. Problemem, jak to często bywa, mogą okazać się rozwiązania szczegółowe. Dlatego należy zwrócić uwagę na elementy, które warto uwzględnić przed przesądzeniem o ostatecznym kształcie kontraktu. Kontrakt powinien stanowić niezależny od polityki spójności UE i główny instrument krajowej polityki regionalnej państwa. Opierając się na dwustronnych (rządowo-samorządowych) uzgodnieniach, powinien służyć realizacji dwóch powiązanych ze sobą funkcji: mobilizowaniu i łączeniu krajowych środków finansowych o znacznym potencjale oddziaływania oraz ogniskowaniu różnych kanałów interwencji sektorowej na poziomie regionalnym.
Zakres interwencji kontraktu nie powinien pokrywać się ze wsparciem realizowanym poprzez programy operacyjne współfinansowane ze środków UE, ale być wobec niego komplementarny. Środki objęte kontraktem nie powinny zasilać przedsięwzięć realizowanych w ramach programów unijnych. Programy te nie służą bowiem wyłącznie realizacji celów polityki regionalnej Polski, ale muszą odzwierciedlać priorytety europejskiej polityki spójności. Kontrakt łączący środki krajowe z funduszami europejskimi byłby dodatkową procedurą administracyjnoprawną nałożoną na procedury UE, niewiele wnosząc w tworzenie niezależnych, krajowych mechanizmów rozwoju regionalnego.
Kontrakt powinien spinać priorytety rządowe oraz regionalne, identyfikując obszary wspólnego zainteresowania, które uzasadniają interwencję opartą na montażu środków finansowych. Podstawą negocjacji kontraktu powinny być zarówno propozycje rządu - wynikające z zapisów powstającej Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego (KSRR), jak i propozycje regionu - wynikające ze strategii województwa i programów regionalnych.
Ukierunkowanie środków wydatkowanych w ramach kontraktów powinno wynikać z precyzyjnego i ograniczonego katalogu celów polityki regionalnej, określonego w KSRR, stanowiącej zobiektywizowaną i stabilną podstawę dla selektywnej interwencji rządu w regionach.
Wsparcie rządu w ramach kontraktów powinno się koncentrować na ściśle określonych (tematycznie i geograficznie) strategicznych obszarach. Kontrakty nie powinny służyć przekazywaniu do regionów jakichś arbitralnie przyjętych kwot. Zapobiegłoby temu: określenie katalogu obszarów strategicznej interwencji; oszacowanie wielkości dostępnych środków; identyfikacja i wycena obszarów strategicznej interwencji w poszczególnych regionach na podstawie obiektywnych i jednolitych mierników.
Zdolność kontraktów do skutecznej realizacji celów polityki regionalnej państwa będzie zależała od procedury uzgadniania stanowiska rządowego w celu ustalenia wielkości środków, które ministrowie (a także podległe im fundusze i agencje) przekażą na ich realizację. Minister rozwoju regionalnego, jako koordynator polityki regionalnej rządu, powinien dysponować realną możliwością oddziaływania na terytorialny wymiar rządowych polityk sektorowych.
Kontrakt zasadniczo powinien być dwustronny. Stronami powinny być rząd oraz samorząd województwa - jako podmiot prowadzący politykę rozwoju całego regionu. Do rozważenia pozostaje możliwość zastosowania, na zasadzie wyjątku, kontraktów trójstronnych, z udziałem władz miejskich, w przypadku realizacji przedsięwzięć dotyczących rozwoju obszarów metropolitalnych. Należy przy tym mieć na uwadze ryzyko autonomizacji polityki rozwoju metropolitalnego, bez uwzględnienia powiązań między obszarem metropolitalnym a otoczeniem regionalnym.
Należy podkreślić, że kontrakt nie może być traktowany jako alternatywa wobec decentralizacji finansów publicznych i wzmacniania zdolności regionów do samodzielnego prowadzenia własnej polityki rozwoju.
ŁS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu