Samorządy odczuwają skutki kryzysu
W DUŻYCH MIASTACH - wskaźnik zadłużenia może już w tym roku zbliżyć się do 60 procent ich dochodów
Sytuacja finansowa jednostek samorządu terytorialnego nieznacznie się poprawiła, jednak w dalszym ciągu dochody podatkowe, w tym z PIT i CIT, są na niskim poziomie. Rośnie zadłużenie.
Samorządy cały czas odczuwają skutki kryzysu oraz zmian w podatkach dochodowych wprowadzonych w poprzednich latach (ulga na dzieci, zmiana skali podatkowej PIT). W efekcie ich sytuacja finansowa w dalszym ciągu nie jest najlepsza, choć w stosunku do zeszłego roku nastąpiła niewielka poprawa.
Niedobór dochodów odczuwają te samorządy, których budżety w największym stopniu uzależnione są od wpływów z podatków dochodowych (PIT i CIT), a więc duże miasta i województwa.
Samorządy chcą wykorzystać w jak największym stopniu środki unijne, które Polska otrzyma w perspektywie 2007 - 2013, co powiększa ich zadłużenie. Każdy projekt współfinansowany przez UE wymaga bowiem wkładu własnego.
Wnioski te potwierdzają dane z wykonania budżetów jednostek samorządu terytorialnego za I półrocze 2010 r., które przedstawiło Ministerstwo Finansów, oraz informacje z gmin i miast.
Jak wynika z danych opublikowanych przez resort, budżety jednostek samorządu terytorialnego w I półroczu 2010 r. zamknęły się zbiorczo nadwyżką w wysokości 4,14 mld zł, przy planowanym na 2010 r. deficycie w wysokości 29,20 mld zł. Tak duża rozbieżność między planem a wykonaniem może być zaskakująca i świadczyć o bardzo dobrej kondycji finansowej samorządów. Jednak rozbieżności między planowaniem deficytu a jego wykonaniem są rzeczą normalną, co pokazują dane za kilka ostatnich lat. Niedawno resort finansów zwracał samorządom uwagę na to, aby z większą uwagą planowały deficyt.
O poprawie sytuacji finansowej może świadczyć również niewielki wzrost dochodów. W I półroczu 2010 r. jednostki samorządu terytorialnego osiągnęły dochody w wysokości 77,8 mld zł (46,6 proc. planu) - były one wyższe o 3,4 proc. niż dochody zrealizowane w analogicznym okresie roku poprzedniego.
Wzrosła również kwota wydatków. Jak wynika z danych MF, wydatki łącznie wyniosły 73,7 mld zł (37,6 proc. planu), co oznacza wzrost w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego o 7,3 proc.
Mimo dość dobrych danych dotyczących wszystkich samorządów sytuacja dużych miast nie wygląda dobrze. Powodem są utrzymujące się na niskim poziomie wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych i od osób prawnych. Przykładowo w Katowicach wykonanie po I półroczu dochodów z PIT było niższe o 9 proc., a dochodów z CIT aż o 33 proc. Mimo wzrostu dochodów z podatku od czynności cywilnoprawnych dochody podatkowe spadły. Przychody z PCC stanowią bowiem niewielką część wpływów z podatków. Taka sytuacja występuje również w innych dużych miastach, z Warszawą na czele. W efekcie duże miasta mają dwa sposoby działania: szukać oszczędności i zwiększać zadłużenie na wydatki inwestycyjne.
W 2011 r. udział gmin w PIT wzrośnie o 0,18 pkt. proc. Wzrosną też - o 2,6 proc. - maksymalne stawki podatku od nieruchomości i podatku od środków transportowych. Zmiany te nie wpłyną jednak na poprawę dochodów samorządów.
Resort finansów informuje, że zadłużenie jednostek samorządowych w I półroczu 2010 r. wyniosło 41,21 mld zł i stanowiło 24,7 proc. planowanych dochodów ogółem. Oznacza to, że zadłużenie jednostek było o 2,3 proc. wyższe od zadłużenia na koniec 2009 r. Dane po półroczu są więc dużo lepsze niż po I kwartale tego roku, gdy resort informował o wzroście zadłużenia w stosunku do analogicznego okresu 2009 r. o prawie 40 proc.
Jak wynika jednak z najnowszych danych podawanych przez duże miasta, wskaźnik ich zadłużenia może już w tym roku zbliżyć się do granicy 60 proc. dochodów. Przypomnijmy, że zgodnie z obecnymi przepisami ustawy o finansach publicznych (które będą obowiązywać do 2013 r.) kwota całego zadłużenia jednostki nie może być wyższa niż 60 proc. jej dochodów, a na spłatę zaciągniętych długów nie może ona przeznaczyć więcej niż 15 proc. dochodów.
Co więcej, regionalne izby obrachunkowe zaczęły wydawać negatywne opinie dotyczące zaciągania kolejnych długów przez niektóre samorządy. Maleje tym samym zdolność kredytowa miast. Izby starają się bowiem analizować sytuację finansową poszczególnych samorządów pod kątem wprowadzenia nowego wskaźnika zadłużenia, który będzie ustalany indywidualnie dla każdej jednostki.
Nowy wskaźnik zadłużenia będzie stosowany dopiero do uchwał budżetowych na 2014 r. Jednak już obecnie strona samorządowa Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego domaga się zmian i odsunięcia terminu wprowadzenia wskaźnika do roku 2020.
Przypomnijmy, że nowy wskaźnik ma być oparty na danych z ostatnich trzech lat. Na możliwości zadłużania będzie miała wpływ nadwyżka operacyjna. Jak wyjaśnia resort finansów, wynik budżetu operacyjnego wskazuje, czy jednostka samorządu terytorialnego jest w stanie pokryć wydatki bieżące dochodami bieżącymi. Im wyższa jest więc wartość nadwyżki operacyjnej, tym większa jest możliwość realizacji przez jednostkę nowych przedsięwzięć majątkowych, w tym inwestycji.
Samorządy obawiają się więc, że po wejściu w życie nowego wskaźnika, wiele z nich nie będzie mogło w ogóle się zadłużać. W latach kryzysu, które będą stanowić podstawę do obliczania wskaźnika kwota nadwyżki operacyjnej zazwyczaj maleje. Samorządowcy zwracają też uwagę, że konstrukcja nowego wskaźnika będzie sprzyjała rozkładaniu spłaty nowych długów na maksymalnie długi okres, co nie będzie efektywnym rozwiązaniem.
Strona rządowa nie odniosła się jeszcze do propozycji odsunięcia terminu wprowadzenia nowego wskaźnika zadłużenia.
Łukasz Zalewski
lukasz.zalewski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu