Gminom brakuje pieniędzy na utrzymanie szkół
Rząd co roku nakłada na samorządy nowe zadania związane z prowadzeniem szkół. W przyszłym miesiącu muszą wyposażyć miejsca pracy nauczycieli.
Subwencja oświatowa w tym roku wyniosła 35 mln zł. Nieliczne gminy z tych pieniędzy mogą sfinansować wynagrodzenia nauczycieli i bieżące funkcjonowanie szkół. Zdecydowana większość samorządów dopłaca do szkół od 30 do 40 proc. wartości otrzymanych środków z subwencji.
- W tym miesiącu nie mamy już pieniędzy z subwencji nawet na pensje pedagogów - mówi Tadeusz Konarski, dyrektor administracji oświaty w Kluczborku.
Zagwarantowanie nauczycielom średnich płac to niejedyne zmartwienie samorządów. Co roku rząd nakłada na nich nowe zadania, ale wraz z nimi nie przekazuje na to dodatkowych pieniędzy. Jeśli już oferuje pomoc, pokrywa ona tylko część wydatków. W tym roku szkoły mogły ubiegać się o łączną kwotę 150 mln zł w ramach programu "Radosna szkoła".
Od ubiegłego roku samorządy mają obowiązek zagwarantować możliwość pozostawiania podręczników w szkołach wszystkim uczniom realizującym nową podstawę programową. Od września dotyczy to klas I i II szkół podstawowych i gimnazjalnych. Wprawdzie rozporządzenie ministra edukacji narodowej (MEN) nie nakłada obowiązku zapewniania szafek, ale gminy tłumaczą, że tylko w taki sposób szkoły mogą zabezpieczyć książki i pomoce dydaktyczne przed kradzieżą lub zniszczeniem.
Kolejnym obowiązkiem nałożonym na samorządy jest zapewnienie indywidualnego dostępu do komputera każdemu uczniowi (na zajęciach z informatyki). Na to szkoły mają czas do 1 września 2012 roku. W tym samym czasie gminy muszą się też uporać z przygotowaniem szkół na przyjęcie sześciolatków.
- Obecnie odradzamy rodzicom posyłanie ich do szkoły, bo nie mamy wystarczających środków na jej dostosowanie do potrzeb dzieci - mówi Tadeusz Konarski.
A przystosowanie szkół do przyjęcia sześciolatków wiąże się m.in. z wyposażeniem sal w pomoce dydaktyczne i przedmioty potrzebne do zajęć, sprzęt audiowizualny, komputery z dostępem do internetu, kąciki tematyczne, biblioteczkę. Muszą się też liczyć z koniecznością przystosowania szatni i łazienek do wzrostu najmłodszych dzieci. Szkoły powinny także zadbać o wydzielenie korytarzy dla sześciolatków. Trzeba też stworzyć dla nich place zabaw podobne do tych w przedszkolach.
- Powinniśmy przygotować sześć placów zabaw, ale z rządowego programu "Radosna szkoła" otrzymaliśmy dofinansowanie na dwa - mówi Barbara Froehlich, zastępca dyrektora wydziału edukacji urzędu miasta Bydgoszczy.
Tłumaczy, że koszt wybudowania takiego placu to około 100 tys. zł, a 50 proc. musi sfinansować miasto, które nie ma aż tylu wolnych środków.
Barbara Froehlich uważa, że wydatki oświatowe generuje też obsługa przez samorządy wybudowanych boisk z programu "Orlik". A to wiąże się ze sprzątaniem, oświetleniem i kosztownym dbaniem o powierzchnie (czesanie i granulowanie). Dodatkowo ten program nakłada na szkoły obowiązek zatrudnienia animatorów sportu.
Minister edukacji narodowej już pod koniec września ma podpisać rozporządzenie w sprawie określenia podstawowych warunków niezbędnych do realizacji przez szkoły i nauczycieli zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych oraz programów nauczania. Również te przepisy nałożą nowe obowiązki, które będą musiały sfinansować samorządy.
artur.radwan.@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu