Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

Protekcjonizm budżetowy jest niepotrzebny

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nadzór sprawowany przez regionalne izby obrachunkowe nad budżetami samorządów funkcjonuje dobrze i nie wymaga zmian. Nie można również wymuszać na gminach czy powiatach realizacji deficytu w planowanej wysokości.

Urząd Miejski w Częstochowie

@RY1@i02/2010/120/i02.2010.120.092.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Archiwum

Jarosław Kapsa, Urząd Miejski w Częstochowie

Najnowsza analiza danych ze sprawozdań budżetowych jednostek samorządu terytorialnego wykazała ogromne różnice pomiędzy wielkościami planowanych i wykonanych przez samorządy dochodów oraz wydatków. Okazało się, że od pięciu lat samorządy regularnie zawyżają prognozowany deficyt swoich budżetów. Resort finansów chce ograniczyć takie praktyki. W tym celu zwrócił się regionalnych izb obrachunkowych o większy nadzór i kontrolę nad planowaniem dochodów i wydatków w samorządach.

Wypowiedź Ministerstwa Finansów w sprawie zaostrzenia kontroli planowania budżetów samorządowych budzić może pewien niepokój, niezwiązany bezpośrednio z suwerennością samorządów. Regionalne izby obrachunkowe zazwyczaj w ramach swojej rutynowej działalności skrupulatnie sprawdzają projekty budżetów samorządowych. Z punktu widzenia gmin, powiatów i województw taka kontrola ma charakter pomocnej profilaktyki, korzystnej zwłaszcza dla organów wykonawczych przy spodziewanym zderzeniu z oczekiwaniami radnych. Niepokój rodzi się z ukrytego podtekstu. Czyżby sytuacja finansów publicznych była aż tak zła, że konieczna jest swoista inżynieria finansowa, by nieprzekroczone zostały wskaźniki ostrożnościowe.

Planowanie budżetowe z natury rzeczy różnić się musi od wykonania. Rzeczywistym niebezpieczeństwem byłoby, gdyby przy wykonaniu budżetu przez samorządy pojawiał się deficyt większy niż planowany. Zmniejszanie deficytu, w odniesieniu do planu jest pozytywnym świadectwem gospodarności samorządów. Wynika to najczęściej z kilku powodów.

Przede wszystkim liczy się ostrożne planowanie dochodów. Zasadą jest, że nie można wpisać po stronie dochodów środków, które dopiero mamy zamiar pozyskać (np. środków pomocowych UE, po które dopiero wystartowano w konkursie). Ryzykowne jest także wpisywanie zbyt wysokich wartości dochodów z majątku. Ich pozyskanie zależne jest od rynkowych wahań.

Nadmierny optymizm przy planowaniu dochodów prowadzi do niebezpiecznej pułapki. Zwykle bywa tak, że dochody pozostają wirtualne, a na ich poczet radni podejmują decyzję o realnych zobowiązaniach. Równocześnie ważne jest uzyskanie nadwyżki budżetowej - świadectwa oszczędnej polityki. Może być ona przeznaczona na realizację wydatków majątkowych bądź na zmniejszenie zadłużenia. W końcu mniejsze wykonanie wydatków majątkowych. Tu przyczyny mogą być różne, od oszczędności uzyskanych w przetargach, po odroczenie zadań inwestycyjnych z powodów nieplanowanych (problemy w pozyskaniu terenu lub spełnianiu wymogów formalnych). To, że nie zawsze można wykonać zaplanowane zadania inwestycyjne, wie chyba każdy rząd z własnego doświadczenia. Wystarczy tylko zapoznać się z historią realizacji programu budowy autostrad i dróg krajowych.

Ponieważ deficyt w samorządach służy finansowaniu zadań inwestycyjnych wspomniane czynniki tłumaczą różnicę między planem a wykonaniem. Byłoby absurdem prowadzącym do niegospodarności, gdybyśmy wymuszali na samorządach realizację deficytu w planowanej wysokości.

ŁS

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.