Deficyt samorządów jednak trochę wyższy
Nie 14,6 mld zł, ale około 15 mld - tyle według najnowszych szacunków wyniósł deficyt samorządów w 2010 r.
Jak podkreśla wiceminister finansów Hanna Majszczyk, nie zmieni to najważniejszego wskaźnika i poziom całego deficytu finansów publicznych nadal szacowany jest na 7,9 proc. PKB. Mimo to samorządy i tak czeka walka z rządem o samodzielność. Od pół roku przepychają się one o to, kto jest winny zbyt wysokiemu deficytowi finansów publicznych.
- Realizujemy aż jedną trzecią wydatków finansów publicznych, ale generujemy tylko 1 proc. PKB deficytu - mówi "DGP" Danuta Kamińska, skarbnik Katowic i szefowa komisji skarbników Unii Metropolii Polskich. Dodaje, że wydatki samorządów koncentrują się na inwestycjach, więc spora ich część wraca do budżetu w formie różnego typu podatków - np. 23 proc. VAT od inwestycji bez prawa zwrotu. Dla samorządów zaciąganie zobowiązań to być albo nie być. Wiedzą one, że unijne fundusze wkrótce zaczną się kończyć. Chcą wykorzystać jak najwięcej z nich, ale potrzebują wkładu własnego.
- Rząd poszukuje oszczędności nie tam, gdzie jest największy potencjał do cięcia wydatków - mówi Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP.
Resort finansów znacznie ograniczył możliwości lokalnych włodarzy nowym rozporządzeniem o klasyfikowaniu długu (teraz wchodzą w niego m.in. leasing i cesje wierzytelności). Ale na tym nie koniec. MF konsultuje ustawę, zgodnie z którą w lokalnym budżecie w 2012 r. deficyt nie będzie mógł przekroczyć 4 proc. dochodów. W kolejnych latach limit będzie jeszcze niższy, a w 2015 r. i kolejnych deficyt nie będzie mógł przekroczyć 1 proc.
ola
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu