Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister chciał ulżyć finansom samorządów

27 czerwca 2018

Finanse

Najpierw resort Jacka Rostowskiego dał sobie spokój z pracami nad regułą wydatkową dla samorządów, która miała odgórnie nakładać limity deficytu dla całego sektora j.s.t. Teraz niektórzy urzędnicy MF mają wątpliwości co do drugiego instrumentu - indywidualnego wskaźnika zadłużenia. Ostre dokręcanie śruby grozi tym, że władzom lokalnym zabraknie pieniędzy na wkład własny przy realizacji unijnych projektów w l. 2014-2020. A to utrudni skonsumowanie unijnych dotacji.

Wiceminister finansów Maciej Grabowski podczas pierwszego czytania obywatelskiego projektu zwiększającego wpływy samorządów z podatku PIT opowiedział się za liberalnym podejściem do j.s.t. - Mówił, że MF zastanawia się, czy dodatkowy wskaźnik zadłużenia jest konieczny - opowiada Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.

Sprawdziliśmy stenogramy sejmowe. "Jeśli chodzi o pytanie na temat tego wskaźnika zadłużenia indywidualnego, o którym rzeczywiście myśleliśmy i nad którym pracowaliśmy, to w tej chwili analizujemy również obecne instrumenty ostrożnościowe i zastanawiamy się, czy rzeczywiście ten dodatkowy indywidualny wskaźnik był konieczny" - mówił Grabowski.

Wysłaliśmy pytania do MF, ale wydział prasowy twierdzi, że plany resortu się nie zmieniają. "Ministerstwo Finansów nie przewiduje zmiany art. 243 ustawy o finansach publicznych ani przywrócenia poprzednich ograniczeń limitujących poziom długu i spłaty zobowiązań, o których mowa w ustawie z dnia 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych" - odpisali.

Jak twierdzi Marek Wójcik z ZPP, dobrze by było, gdyby każdy urząd miał możliwość wyboru między starym a nowym wskaźnikiem zadłużenia, zgodnie z którym oceniana będzie jego sytuacja finansowa. Dziś zadłużenie lokalnych urzędów nie może przekroczyć 60 proc. progu dochodów, a na jego spłatę nie można przeznaczać więcej niż 15 proc. dochodów. Nowy instrument ma zacząć obowiązywać w 2014 r., ma brać pod uwagę wyniki finansowe każdego z urzędów z trzech poprzedzających lat.

- Może do resortu zaczynają docierać argumenty samorządów, które boją się, że przy tak dużym ograniczaniu będzie problem ze skonsumowaniem pieniędzy unijnych przy inwestycjach, gdzie wymagany jest wkład własny - uważa dr Grzegorz Szczodrowski z Instytutu Sobieskiego.

Samorządy twierdzą, że obecne obostrzenia wystarczająco skutecznie je dyscyplinują. Poza tym indywidualny wskaźnik opiera się na danych historycznych, a jego skutki gminy odczuwają w kolejnych latach.

MF odpiera te zarzuty, twierdząc, że samorządy "wyraziły zadowolenie, iż projekt nowej ustawy o finansach publicznych w wielu proponowanych rozwiązaniach wychodzi naprzeciw postulatom samorządów". Problem w tym, że było to w 2008 roku i od tamtej pory wielu samorządowców zdążyło zmienić zdanie.

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.