Janosikowe: jak przekonać posłów
Sejmowe komisje niespodziewanie odrzuciły 4 lipca br. projekt nowelizacji ustawy o janosikowym. Projekt wypracowany przez podkomisję z pewnością jest kompromisem, choć znacznie różni się od pierwowzorów. Zakładały one np., że wypłaty z subwencji równoważącej zmniejszą się o ponad miliard złotych. Natomiast zgodnie z projektem podkomisji każdy z beneficjentów janosikowego dostałby tyle samo, a nawet nieco więcej niż do tej pory. Dlatego że miałyby być wykorzystane rezerwy subwencji ogólnej i jej części równoważącej. Dzięki temu nie byłoby w Polsce samorządu, który straciłby chociaż złotówkę. Choć wydawało się to niemożliwe, podkomisja taki wariant wypracowała. Propozycja posła Waldego Dzikowskiego, by rozdysponować drogową rezerwę subwencji ogólnej wzbudza w nas ambiwalentne odczucia, bo to rezerwa prorozwojowa i służy inwestycjom. Jednak specjaliści z zakresu finansów samorządowych podkreślają, że przydzielana jest w drodze quasi-konkursu i jej rozdział ma w sobie dozę uznaniowości. Wprowadzenie automatycznego mechanizmu jej podziału jest ich zdaniem lepsze.
Projekt przyjęty przez podkomisję jest dla samorządów korzystny. Niestety, został odrzucony przez połączone komisje samorządu i finansów - głównie głosami posłów, którzy nie brali udziału w pracach podkomisji. Nie było żadnych racjonalnych powodów takiej decyzji. Obawiam się więc, że to głosowanie mogło wynikać z niedoinformowania co do skutków zapisów zawartych w ostatecznym projekcie. Wielu posłów posługiwało się wyliczeniami dotyczącymi wcześniejszej wersji ustawy, według której część samorządów miała otrzymywać mniejsze wsparcie niż dotychczas. Szkoda, że zabrakło czasu na analizy na temat tak ważny dla samorządów, na których terenie mieszka 10 mln Polaków.
Teraz czeka nas głosowanie na posiedzeniu plenarnym, najprawdopodobniej we wrześniu. Sejm może się nie zgodzić lub zgodzić z decyzją komisji. To drugie rozwiązanie byłoby dla nas tragedią. Oznaczałoby, że kończy się droga legislacyjna nad projektem obywatelskim i komisyjnym. Znowu bylibyśmy w punkcie wyjścia.
Jeśli natomiast Sejm odrzuci sprawozdanie, projekt wróci do ponownego rozpatrzenia. Mielibyśmy wtedy jeszcze czas na ponowne przedstawienie posłom argumentów, że to jest dobry projekt.
Jako Koalicja Powiatów w najbliższych tygodniach postaramy się ponownie dotrzeć do wszystkich zainteresowanych z rzetelną informacją na temat skutków ostatecznego projektu. Spróbujemy też przekazać tę wiedzę posłom - wyślemy im e-maile ze szczegółowymi informacjami o tym, jak teraz wygląda janosikowe w ich województwie oraz interesujących ich powiatach i gminach, a także o tym jak zmieniłaby się sytuacja pod rządami ustawy wypracowanej przez podkomisję. Mamy nadzieję, że praca, jaką zamierzamy jeszcze wykonać w wakacje, przyniesie określone efekty i znajdzie się większość sejmowa, która ten projekt uratuje.
Mimo wszystko myślę, że w ciągu ostatnich miesięcy w ramach Koalicji Powiatów udało się nam sporo osiągnąć. Przy okazji debaty na temat janosikowego oraz sytuacji samorządów i ich finansów spotykaliśmy się z parlamentarzystami ze wszystkich klubów i przedstawialiśmy im nasz punkt widzenia. Udowodniliśmy, że janosikowe jest problemem nie tylko Warszawy i Mazowsza.Przekonywaliśmy, że liczą się nie tylko setki milionów złotych, ale też pojedyncze miliony, które co roku tracą przedsiębiorcze powiaty ziemskie. Pokazywaliśmy, że jest to problem systemowy, który dotyczy wielu samorządów z całej Polski i że strata kilku milionów dla mniejszego samorządu może być równie bolesna jak strata kilkuset milionów dla dużego miasta.
Morał z tej historii jest taki, że jeśli chce się zmieniać w Polsce prawo samorządowe, to trzeba zadbać przede wszystkim o dotarcie z rzetelną informacją do tych, którzy mają decydować - do posłów, ministrów i przedstawicieli rządu. Nie wystarczy mieć dobry projekt, trzeba go jeszcze dobrze pokazać. I, jak się okazuje, sale konferencyjne także tu nie wystarczają - do pokazania problemu potrzebne są media.
@RY1@i02/2012/153/i02.2012.153.08800020a.802.jpg@RY2@
Jan Grabiec, starosta legionowski
Jan Grabiec
starosta legionowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu