Miliardowa strata w samorządowej kasie
Zwolnienia z podatków i spowolnienie pogorszyły wyniki gmin
Niemal o miliard złotych spadły dochody samorządów w porównaniu z 2007 r. - wynika z obliczeń DGP. Przybyło im za to zadań własnych, które muszą współfinansować.
Kolaps samorządowych finansów zaczął się pięć lat temu, kiedy zniesiono obowiązek płacenia podatku od spadków i darowizn przez małżonków i krewnych w linii prostej. W tym samym czasie rząd zwolnił z podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) pożyczki udzielane przez członków najbliższej rodziny - a oba podatki trafiają do kas gminnych. Rok później zaś zaczął się kryzys, który sprawił, że ludzie zaczęli oszczędzać i zawierali coraz mniej transakcji, od których trzeba płacić PCC.
Dla samorządowych budżetów najboleśniejsza była zmiana związana z PCC, bo z niego jest więcej pieniędzy, np. Warszawa w 2006 r. dostała z PCC 441 mln zł, a w 2011 r. tylko 386 mln zł.
Samorządy największe wpływy z PCC miały w 2007 r. - 2,6 mld zł. W ubiegłym już tylko 1,77 mld zł. Po dodaniu wpływów z podatku od spadków i darowizn okazuje się, że wpływy samorządów spadły o miliard złotych.
Wszystkie dochody samorządów to ok. 85 mld zł, utrata miliarda może więc nie wydawać się wielką stratą. Ale w sytuacji gdy na ich barki spada coraz więcej kosztownych zadań - ostatnio zapewnienie większej opieki nad żłobkami, wypłata zasiłków stałych, koszty związane ze wspieraniem rodziny (piecza zastępcza) - każdy złoty się liczy.
Magdalena Majkowska
Łukasz Zalewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu