Mieszkańcy wymuszą zmiany w gminach
Prezydent chce wzmocnić rolę obywateli w podejmowaniu decyzji ważnych dla samorządu. Przy okazji kosztem radnych w siłę urosną wójtowie
Obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, wysłuchanie publiczne czy stowarzyszenia aktywności lokalnej to tylko niektóre z rozwiązań, których wykorzystanie ma promować ustawa o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego. 10 grudnia w Sejmie odbędzie się wysłuchanie publiczne w sprawie przygotowanego przez prezydenta Bronisława Komorowskiego projektu nowego prawa. Dyskusja może być ciekawa, bo ustawa nowelizuje kilkadziesiąt innych już obowiązujących aktów prawnych, a przedstawiciele samorządów przekonują, że każdą ze zmian należy omówić oddzielnie.
- W tym zakresie nie działa zasada, że trzeba zaakceptować albo odrzucić wszystkie propozycje. Każdą warto osobno przeanalizować i zdecydować, które przyjąć i wdrożyć, a które pominąć. Analizujemy, co jest korzystne, a co nie - wyjaśnia Edward Trojanowski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP.
Więcej konsultacji
Pierwszą grupą zagadnień, które reguluje projekt, są formy demokracji lokalnej. Rozbudowane zostaną przepisy dotyczące konsultacji społecznych, dziś traktowanych często po macoszemu. Obowiązujący obecnie lakoniczny zapis z ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 594 z późn. zm.), zgodnie z którym lokalne władze mogą przeprowadzać konsultacje z mieszkańcami w sprawach ważnych dla gminy, zostanie zastąpiony bardziej szczegółową regulacją. Wskaże ona, co rada gminy musi wziąć pod uwagę, ustalając zasady przeprowadzania konsultacji. Jednoznacznie zostanie również rozstrzygnięte, że zadaniem wójta (burmistrza, prezydenta miasta) będzie zadbanie o prawidłowy przebieg całego procesu.
- Oczywiście już teraz część gmin ma bardzo dobrze rozbudowany system konsultacji, ale musimy pamiętać, że nie jest to regułą. Dlatego chcemy stworzyć minimalne standardy, które będzie musiał osiągnąć każdy samorząd, nawet ten, który do tej pory nie zadbał o odpowiedni udział mieszkańców w procesie decyzyjnym - tłumaczy prof. Jerzy Regulski, doradca społeczny prezydenta Polski.
Służyć temu ma również wprowadzenie do ustawy o samorządzie gminnym instytucji wysłuchania publicznego, czyli szczególnej formy konsultacji. Będzie ono musiało się odbywać w przypadku procedowania nad projektami statutu jednostki, uchwał budżetowych, czy też tych w sprawie planowania rozwoju regionu. W trakcie sesji rady gminy każdy zainteresowany będzie mógł się wypowiedzieć w tym zakresie.
- Już teraz lokalne władze w ramach przyznanej im samorządności mogą wprowadzać na swoim terenie tego typu instrumenty, a później zachęcać mieszkańców do korzystania z nich - twierdzi Krzysztof Izdebski, ekspert prawny stowarzyszenia Sieć Obywatelska-Watchdog Polska.
- Projekt ustawy nie tworzy więc czegoś nowego, narzuca natomiast ramy prawne, do których samorządy będą musiały się dostosować. Zmniejszy się zatem ich dowolność w ustalaniu sposobów uczestnictwa obywateli w podejmowaniu decyzji o kierunkach rozwoju ich gminy - dodaje nasz rozmówca.
Twierdzi, że problem może pojawić się w jednostkach, w których ze wspomnianego rozwiązania korzystano szerzej, niż teraz określa to projekt.
Dowodem tego, że wysłuchania publiczne mogły odbywać się już teraz, jest choćby przykład Warszawy. Tu problemem okazało się jednak małe zainteresowanie mieszkańców. W ostatnich latach w mieście przeprowadzono je tylko dwukrotnie. To właśnie mentalność obywateli może się więc okazać barierą w szerszym stosowaniu demokracji bezpośredniej.
Będzie inicjatywa
Autorzy projektowanych regulacji duże nadzieje wiążą również z wprowadzeniem do ustawy obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Grupa mieszkańców danej gminy będzie mogła wnosić do rady projekty uchwał.
- W UE można złożyć 1 mln podpisów i projektem musi zająć się Komisja Europejska, w Sejmie 100 tys. obywateli jest w stanie uruchomić proces legislacyjny, to dlaczego w gminach nie mamy mieć możliwości tego typu działania - mówi z entuzjazmem Kazimierz Barczyk, przewodniczący Federacji Regionalnych Związków Gmin i Powiatów RP.
Można się jednak zastanawiać, na ile poważnie lokalni rajcowie będą traktować oddolne inicjatywy uchwałodawcze poddawane pod głosowanie. WSejmie większość obywatelskich projektów ustaw jest odrzucana.
- Myślę, że jeżeli mieszkańcy czegoś chcą, to rada będzie się bardzo wnikliwie zastanawiać, czy można taki projekt odrzucić. Gdy propozycja obywateli wyląduje w koszu i nie zostanie to merytorycznie uzasadnione, ceną dla radnych mogą być przegrane następne wybory - uważa prof. Regulski.
Wójt najważniejszy
Dzięki prezydenckiej ustawie dojdzie również do przetasowań w lokalnym układzie władz. Ciężar podejmowania decyzji zostanie jeszcze mocniej przesunięty od rad gmin do wójtów i burmistrzów.
To właśnie organowi wykonawczemu zostanie przyznane domniemanie kompetencji. Z ustawy o samorządzie gminnym zniknie bowiem przepis, zgodnie z którym do właściwości rady gminy należą wszystkie sprawy pozostające w zakresie działania jednostki samorządu, o ile przepisy nie stanowią inaczej. Zostanie on zastąpiony regulacją, która przewiduje, że to wójt wykonuje zadania należące do samorządu gminy niezastrzeżone na rzecz rady gminy. Takie rozwiązanie ma usprawnić działania lokalnych władz. Eksperci nie są jednak zachwyceni.
- Zmierzamy w kierunku systemu prezydenckiego. To będzie jedynowładztwo. Osłabiane rady jest de facto osłabianiem mieszkańców, choć w praktyce już teraz organ stanowiący jest mocno uzależniony od wójta. Dzieje się tak dlatego, że cały aparat biurokratyczny w samorządzie podlega temu ostatniemu - uważa Krzysztof Izdebski.
Autorzy projektu chcą również na nowo zdefiniować samorządność. Gminom zostanie zagwarantowane prawo do samodzielnego określania sposobu realizacji zadań własnych. To reakcja na działalność nadzorczą wojewodów i orzecznictwo sądów administracyjnych, które - zdaniem ekspertów - przywiązuje zbytnią wagę do literalnego odczytywania przepisów, a nie uwzględnia sytuacji konkretnych jednostek.
- Pamiętam rozstrzygnięcie organów nadzoru w stosunku do jednej z miejscowości turystycznych, której radni wyznaczyli opłaty targowiskowe dla handlarzy ulicznych. Na ważniejszych ulicach danina była wyższa, zaś na mniej uczęszczanych, dalej od centrum, niższa, co wydaje się logiczne. Takie rozwiązanie jednak zakwestionowano. Uznano, że jakkolwiek rada miasta ma prawo wyznaczać opłaty targowiskowe, to nigdzie nie jest powiedziane, że ma możliwość je różnicować - opisuje prof. Regulski.
Mimo różnic w ocenach na temat konkretnych rozwiązań zawartych w prezydenckim projekcie, idea odświeżenia przepisów samorządowych jest chwalona.
- Ustawa, o której dziś mowa, jest trzecim krokiem milowym naszej reformy samorządowej. Pierwszym była reforma przywracająca samorząd terytorialny w gminach, drugim powołanie samorządów powiatów i województw. Teraz czas na bardziej aktywne włączenie obywateli w życie lokalnych i regionalnych wspólnot - mówi Kazimierz Barczyk.
Samorządy zyskają prawo do samodzielnego określania zasad realizacji własnych zadań
@RY1@i02/2013/238/i02.2013.238.18300080b.803.jpg@RY2@
Demokracja obywatelska wkracza do samorządów
Piotr Pieńkosz
Projekt przed II czytaniem
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu