Nowe przepisy sobie, projekty budżetów sobie
Część samorządów nie skorzysta na złagodzeniu wskaźników zadłużeniowych obiecanym przez rząd. Przepisy zmienią się zbyt późno
Dziś mija termin na przedstawienie radnym projektów samorządowych budżetów na 2014 r. Gminy przygotowały je na podstawie obecnych, bardziej rygorystycznych regulacji. I często nie są zainteresowane pisaniem ich na nowo po nowelizacji przepisów w tej sprawie.
Rząd obiecał, że jeszcze przed 15 listopada wejdzie w życie nowelizacja ustawy o finansach publicznych, która złagodzi wymogi dotyczące wskaźnika zadłużenia miast i gmin. Dzięki niej samorządy mogłyby wyłączyć z limitu długów odsetki od wkładu własnego przy projektach unijnych w całym okresie spłaty należności. Nowelizacja wydłuża też okres wyłączenia ze wskaźnika długu zaciągniętego na sfinansowanie takiego wkładu własnego. Oznacza to, że samorządy mogłyby więcej inwestować.
Spóźniona nowela
Czas jednak gonił, Ministerstwo Finansów obiecywało, że zdąży, ale nowelizacji przepisów nie wprowadzono. I jak wskazuje Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich, trzeba będzie na nią jeszcze poczekać. Jego zdaniem najbardziej prawdopodobny termin wejścia w życie ustawy to początek grudnia tego roku. Czyli dwa tygodnie po terminie przedstawienia projektów budżetów samorządów na kolejny rok.
Dlatego miasta i gminy musiały je przygotować w myśl obecnych przepisów. A to oznacza, że jest mało prawdopodobne, aby wdrażały nowe rozwiązania.
- Inna sprawa, że samorządy niewiele na nich zyskają - dodaje Marek Wójcik.
Opinię tę podziela Barbara Nowak, skarbnik Kielc.
- Z dużym rozczarowaniem przyjęliśmy proponowane zmiany nowego wskaźnika - mówi.
Główną przyczyną krytyki jest ograniczenie nowych rozwiązań w zakresie finansowania wkładu własnego do projektów unijnych m.in. tylko do umów zawartych po 1 stycznia 2013 r.
- Jesteśmy zdania, że zmiana powinna dotyczyć wszystkich kredytów, które zostały zawarte na finansowanie wkładów w projektach z perspektywy 2007-2013. Formuła zaproponowana przez Ministerstwo Finansów jest dla Kielc bardzo niesprawiedliwa - dodaje skarbnik.
Zignorowany projekt
- Nie przygotowujemy alternatywnej wersji budżetu uwzględniającej zakładane zmiany. Po ich wejściu w życie dostosujemy swoje dokumenty planistyczne - mówi skarbnik Białegostoku Stanisława Kozłowska.
Podobnie jest w Łodzi.
- Miasto opracowuje projekt budżetu w oparciu o aktualny stan prawny. W związku z tym nie uwzględnia projektów nowych przepisów. W przypadku uchwalenia nowelizacji ustawy o finansach publicznych ewentualne zmiany będą zależały od aktualnej sytuacji finansowej miasta i priorytetów pani prezydent - mówi Grzegorz Gawlik z urzędu miasta.
Paweł Krawczyk, naczelnik wydziału budżetu Urzędu Miasta Opola, mówi, że nie planuje się nadmiernego zadłużania tylko w celu zwiększenia absorpcji środków unijnych. Dodaje, że jedynym utrudnieniem, jakie pojawi się po wejściu w życie proponowanych zmian, będzie obliczenie wyłączeń ze zmodyfikowanego wskaźnika z art. 243.
- Proponowana zmiana niestety nie uwzględnia postulatów samorządów i nie stanowi rozwiązania ich kłopotów. Z jednej strony obwinia się samorządy za wzrost długu publicznego, z drugiej zaś propozycją zmian przepisów zachęca się samorządy do zaciągania kredytów. Ta nowelizacja nie przyczyni się do wzmocnienia siły finansowej samorządów - kwituje.
Dużych zmian w projekcie budżetu nie przewiduje także Toruń.
- Złagodzone rygory dotyczące limitów zadłużenia przydadzą się nam przede wszystkim od 2015 roku, kiedy będziemy wiedzieli, jakie inwestycje mają szansę na unijne dofinansowanie. Nowelizacja na pewno wpłynie na poziom inwestycji - tłumaczy skarbnik miasta Magdalena Flisykowska-Kacprowicz.
Lublin, choć postępuje jak wszystkie inne miasta, już kreśli alternatywne scenariusze.
- Projekt uchwały budżetowej na 2014 rok przygotowujemy w oparciu o aktualnie obowiązujące przepisy. Co nie wyklucza, że są przygotowywane symulacje według możliwości wynikających z uelastycznienia wskaźnika. Przyjęcie proponowanych zmian pozwoli na dokonanie wyłączenia odsetek z wydatków na obsługę długu w wysokości ok. 8,3 mln. To pozwoli na obniżenie wskaźnika planowanej łącznej kwoty spłaty zobowiązań o 0,5 proc. - wyjaśnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta miasta.
Pewnych szacunków dokonały też Kielce. - Zmiana może dotyczyć ok. 6 mln zł i o taką kwotę prawdopodobnie zmniejszylibyśmy deficyt - tłumaczy Barbara Nowak.
@RY1@i02/2013/221/i02.2013.221.18300050e.802.jpg@RY2@
Finanse w liczbach
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu