Przyszłość Mazowsza: cięcia, zwolnienia, zamrożenie inwestycji
Podczas gdy inne województwa tworzą dokumentacje przetargowe, władze województwa mazowieckiego przygotowują plan naprawczy. Tną wydatki, by nie zbankrutować
W piątek Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego wystąpił z formalnym wnioskiem o pożyczkę w wysokości 220 mln zł z budżetu państwa. Jest ona konieczna do spłaty pozostałych czterech rat janosikowego. Jednocześnie władze regionu przedstawiły wojewodzie plan poprawy sytuacji finansowej Mazowsza w ciągu najbliższych sześciu lat.
Nie oznacza to, że zaciskanie pasa nie miało miejsca już wcześniej. Jak przekonują urzędnicy, w stosunku do 2009 roku wydatki bieżące (pokryte środkami własnymi) w 2012 roku zmniejszyły się o ok. 19 proc. Z kolei podczas prac nad budżetem województwa na 2013 rok uwzględniono kolejne, 5-procentowe ich ograniczenie (oraz wynagrodzeń w jednostkach budżetowych). Wydatki majątkowe Mazowsza (a więc na inwestycje) w ubiegłym roku stanowiły zaledwie 41 proc. tych poniesionych w 2009 roku. Województwo niemal całkowicie zrezygnowało ze współpracy z organizacjami pozarządowymi. Od 2011 roku nie realizuje zadań z zakresu ochrony obiektów zabytkowych.
Jak widać na niewiele się to zdało. - Nikt nie był w stanie przewidzieć tak drastycznego spadku wpływów z podatku CIT. A nieracjonalnie wysokie janosikowe po prostu nas dobiło - przyznaje jeden z urzędników.
Opozycyjni radni, zwłaszcza z SLD, wypominają jednak marszałkowi województwa inne przewinienia, za które sam odpowiada, tzn. gigantyczne zadłużenie województwa, przerost zatrudnienia i bizantyjski styl rządzenia.
Plan oszczędnościowy przedstawiony wojewodzie zakłada kolejne cięcia. W sumie w okresie 2014-2019 ma przynieść 2,33 mld zł oszczędności. W przypadku wydatków bieżących największe efekty ma zapewnić zamrożenie wzrostu wydatków m.in. na remonty dróg wojewódzkich, promocję województwa, realizację zadań statutowych oświatowych jednostek budżetowych czy dotacji dla instytucji kultury. W sumie Mazowsze liczy na 537 mln zł oszczędności w tego tytułu.
- Poprzez sukcesywne przycinanie dotacji od 2009 r., instytucje kultury ograniczyły już swoją działalność merytoryczną. Dostajemy pierwsze sygnały, że muszą one zaciągać kredyty, bo na koniec roku może być problem z płatnościami dla pracowników - mówiła w ubiegłym tygodniu Izabela Stelmańska, wicedyrektor departamentu kultury, promocji i turystyki w urzędzie marszałkowskim.
W zakresie wydatków na inwestycje Mazowsze planuje zaoszczędzić aż 924 mln zł. Rozpoczęcie jakichkolwiek nowych wieloletnich przedsięwzięć będzie możliwe jedynie wtedy, gdy zapewnione zostanie finansowanie np. ze środków UE.
Najmniej pewny wydaje się trzeci filar planowanych oszczędności, związany z samym janosikowym. Przy założeniu, że wpłaty do budżetu państwa na subwencję regionalną zostaną ograniczone do 25 proc. dochodów podatkowych (to jeden z postulatów inicjatorów zmian w janosikowym), województwo mogłoby zaoszczędzić 864 mln zł.
Na razie sytuacja jest dramatyczna. Urząd marszałkowski nie wyklucza dalszej redukcji etatów. - Od stycznia do września liczba pracowników zmalała o 60 osób.
- W przypadku nieprzekazywania przez wojewodę środków na realizację zadań zleconych z administracji rządowej, kolejne redukcje zatrudnienia dotyczyć mogą pracowników zajmujących się ich realizacją - mówi Marta Milewska, rzecznik marszałka Adama Struzika.
Nerwowa atmosfera w mazowieckim urzędzie narasta, zwłaszcza gdy jego pracownicy porównują swoją sytuację z kolegami z innych województw. Tam pasa raczej nikt nie zaciska. Przykładowo, w przyszłym roku ukończony zostanie nowy gmach Urzędu Marszałka Województwa Wielkopolskiego. Koszt budowy to 175 mln zł. Mniej więcej tyle, ile wynoszą trzy miesięczne raty janosikowego dla Mazowsza.
2,3 mld zł mają przynieść oszczędności na Mazowszu
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu