Mazowsze: jeszcze nie czas na komisarza
Samorządy
Władze woj. mazowieckiego drugi raz z rzędu nie wpłaciły pełnej kwoty janosikowego. Zamiast 55 mln zł urząd marszałkowski przekazał 930 tys. zł październikowej raty.
- Wiem, że grozi mi postępowanie o naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Ale najpierw regionalna izba obrachunkowa będzie sprawdzała tego powody. A naszą sytuację finansową dobrze zna - mówił marszałek Adam Struzik.
We wtorek pojawiły się doniesienia o rychłym powołaniu przez wojewodę Jacka Kozłowskiego komisarza w urzędzie marszałkowskim w związku ze złą sytuacją finansową regionu. Jak wynika z informacji DGP, na ten scenariusz jest jeszcze za wcześnie.
Wojewoda faktycznie traktuje brak pełnych wpłat za naruszenie prawa. Sęk w tym, że jeśli miałby podjąć interwencję (w trybie art. 84 ustawy o samorządzie województwa), takie naruszenie musiałoby być wielokrotne i powtarzające się. A przepisy są niejasne. - Ustawa nie przewiduje liczby repetycji - wskazuje wojewoda.
Jeśli konsekwencją miałoby być rozwiązanie zarządu województwa (poprzedzone wezwaniem do podjęcia działań naprawczych), taka sytuacja powinna mieć miejsce co najmniej kilkakrotnie.
- Dwa to nie kilka - usłyszeliśmy w urzędzie. Na razie więc groźby interwencji nie ma, ale wiele wskazuje, że w tym roku do naruszenia prawa dojdzie cztery razy (Mazowsze nie ma też pieniędzy na ostatnie dwie raty). Wówczas takiego scenariusza nie da się wykluczyć. Nastąpiłoby rozwiązanie zarządu województwa, a jego funkcję przejęłaby osoba wyznaczona przez premiera. Nie byłby to komisarz, o którego dopomina się część radnych. Tego powołuje się w sytuacji "nierokującego szybkiej poprawy i przedłużającego się braku skuteczności w wykonywaniu zadań publicznych" (art. 85 ustawy).
Współpraca Zofia Jóźwiak
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu