Sejm ignoruje problem z janosikowym
Samorząd
Mijają właśnie dwa lata, odkąd sprawa janosikowego, podatku na rozwój małych gmin płaconego przez duże, trafiła do Sejmu. Aby zająć się zmianą systemu, zgodnie z którym bogatsze samorządy przekazują biedniejszym część dochodów, powołana została nawet specjalna podkomisja. Efekty jej prac są mizerne.
- Do dziś w Sejmie nie toczą się nawet prace legislacyjne w tej sprawie - zauważa Rafał Szczepański z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Janosikowe", pomysłodawca zmian.
Trybunał Konstytucyjny siedem miesięcy temu stwierdził niekonstytucyjność tej części przepisów ustawy, które nie określały kryteriów, jakimi ma się kierować minister finansów przy ustalaniu wysokości janosikowego. - Od dnia opublikowania w Dzienniku Ustaw wyroku trybunału dysponowanie rezerwą przez ministra finansów jest niedopuszczalne - uważa Szczepański.
Mimo to Sejm bagatelizuje problem.
- Nie ma woli nie tylko politycznej, lecz także regionalnej. Nikogo nie interesuje, że Mazowsze musi zaciągać kredyty i ciąć inwestycje, by spłacić janosikowe - skarży się Piotr Zgorzelski (PSL) z podkomisji zajmującej się tą sprawą.
Być może Sejm ponownie zmotywuje do działania Trybunał Konstytucyjny. Jest szansa, że niedługo znowu wypowie się w tej sprawie, tym razem rozpatrując złożony ponad trzy lata temu wniosek samorządu Mazowsza.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu