Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd terytorialny i finanse

200 mln zł od państwa dla stolicy za dekret Bieruta

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Roszczenia

Pieniądze będą pochodziły z funduszu reprywatyzacyjnego, którym dysponuje minister skarbu państwa. Wsparcie dotyczy lat 2013-2015. Takie przejściowe rozwiązanie proponują senatorowie PO w projekcie nowelizacji ustawy z 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 216). W założeniu środki te mają być ratunkiem dla stolicy do czasu uchwalenia kompleksowej regulacji dotyczącej roszczeń za powojenne wywłaszczenia na terenie Warszawy. Dotąd Fundusz Reprywatyzacji (zasilany z przychodów z prywatyzacji) służył raczej do wypłacania odszkodowań dawnym właścicielom znacjonalizowanych majątków w innych miejscach kraju.

- Złożenie nowelizacji ustawy w formie inicjatywy senackiej pozwoli na szybsze przeprowadzenie zmian. Oznacza ona, że Skarb Państwa uznaje, że jest w pewnej części odpowiedzialny za zaspokojenie tych roszczeń. Beneficjentem dekretu Bieruta był Skarb Państwa, to on skorzystał na tych wywłaszczeniach i dziś powinien partycypować w zadośćuczynieniu - tłumaczy senator Aleksander Pociej (PO), który reprezentuje wnioskodawców.

- Sam pomysł jest dobry, częściowo rozwiązuje problem roszczeń warszawskich. Ale 200 mln zł to zdecydowanie za mało - uważa Ireneusz Rotko, adwokat z Kancelarii Prawnej Corpus Iuris Rotko i Wspólnicy, która szykuje pozew zbiorowy przeciwko stołecznemu ratuszowi w sprawie dekretu.

- Średnia wartość odszkodowania za działkę przyznana w 2012 roku to 1,6 mln zł, a średnia wartość odszkodowania w rozbiciu na lata 2008-2012 to 1,3 mln zł. W roku 2013 nikomu nie przyznano odszkodowania - wylicza prawnik.

Warszawska radna Zofia Trębicka (PO) tłumaczy, że w budżecie miasta nie ma środków na wypłatę wszystkich odszkodowań. Liczba prawomocnych niezrealizowanych wyroków zaś rośnie.

- To potrzebna inicjatywa. Obecnie wypłata odszkodowań obciąża wyłącznie budżet stolicy. Ale z perspektywy ogółu roszczeń kwota 200 mln zł rocznie to wciąż kropla w morzu potrzeb - ocenia radna.

Szansą na kompleksowe załatwienie roszczeń warszawskich byłaby ustawa. Jednak środowisko PO, mimo wielu zapowiedzi, dotąd nie przedstawiło wspólnego projektu. Rozwiązania proponował ratusz. Nad innymi pracują parlamentarzyści skupieni wokół Marcina Kierwińskiego (PO).

- Mam coraz większe wątpliwości, czy powstanie kiedykolwiek projekt załatwiający sprawę kompleksowo. Mam wrażenie, że brakuje woli politycznej - studzi Rotko.

- Liczę, że projekt, nad którym pracuje poseł Kierwiński, zostanie wniesiony do Sejmu. Uważam, że trzeba się tym problemem zająć, bo to, z czym mamy teraz do czynienia, niewiele ma wspólnego ze sprawiedliwości dziejową. Rozwija się wtórny obrót tymi roszczeniami. Gros środków trafia więc nie w ręce prawdziwych poszkodowanych i ich spadkobierców, ale do nabywców roszczeń - dodaje senator Pociej.

300 wyroków dekretowych czeka w urzędzie Warszawy na wykonanie

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Projekt wpłynął do Senatu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.