Bydgoszcz
@RY1@i02/2014/215/i02.2014.215.08800050a.806.jpg@RY2@
@RY1@i02/2014/215/i02.2014.215.08800050a.807.jpg@RY2@
Rafał Bruski prezydent Bydgoszczy, kandydat Platformy Obywatelskiej
Priorytetem jest wykorzystanie unijnych środków. Chcemy zrealizować w tym czasie ważne inwestycje - rozbudować sieć tramwajową i zakupić nowe tramwaje, rozbudować trasę średnicową W-Z, ułatwiając dojazd do drogi ekspresowej S-5, zakończyć rewitalizację naszego skarbu - Wyspy Młyńskiej. Do końca roku będziemy mieli gotowe główne projekty, a co najważniejsze mamy pieniądze, by je zrealizować.
Bydgoszcz i Toruń ściśle współpracują tam, gdzie jest to korzystne dla obu samorządów. W każdej sprawie możliwe jest osiągnięcie porozumienia, o ile uwzględnia ono niemal dwukrotnie większy potencjał społeczno-gospodarczy i demograficzny Bydgoszczy w porównaniu z Toruniem. Emocje pojawiają się jednak wówczas, gdy narzucane nam są rozwiązania nieuwzględniające tego faktu.
Zadłużenie jest konsekwencją fatalnej sytuacji finansowej sprzed czterech lat. Nadwyżka operacyjna w 2010 r. wynosiła zaledwie około 10 mln zł, to jest mniej niż 1 proc. Ponadto nie było zabezpieczone finansowanie kilku kluczowych projektów. Dziś, choć dług jest większy o około 395 mln zł, to w trakcie kadencji wartość inwestycji wyniosła ponad 1,1 mld zł, czyli jest to rekordowa kwota w historii miasta. Do tego nadwyżka operacyjna zbliża się do 100 mln zł. Dla potwierdzenia tych słów zacytuję ostatni raport przygotowany przez agencję Fitch: "Ratingi odzwierciedlają dobre wyniki operacyjne miasta oraz dobre zarządzanie finansami". Mnie jako finansistę ta opinia szczególnie cieszy.
@RY1@i02/2014/215/i02.2014.215.08800050a.808.jpg@RY2@
Konstanty Dombrowicz kandydat Komitetu Wyborczego Wyborców Porozumienie Dombrowicza
Należy ruszyć miasto z zastoju, który jest rezultatem upartyjnienia samorządu. Niestety prezydent z Platformy Obywatelskiej nie ujawnił dotąd mieszkańcom ważnych dla rozwoju miasta projektów dotyczących wykorzystania funduszy europejskich nowej perspektywy. A to przecież wielkie wyzwanie dla samorządu. Dla rozwoju Bydgoszczy kluczowe są inwestycje ulepszające komunikację publiczną i układ drogowy. Niezbędne jest połączenie miasta z siecią szybkich dróg. Obietnice premiera Tuska - jeszcze z 2010 r. - do tej pory nie doczekały się realizacji.
Bydgoszcz jest gospodarczym motorem regionu. Niestety z perspektywy urzędu marszałkowskiego nie jest to dostrzegane, a tam gdzie tylko można wspierane są pomysły Torunia. A przecież nie dyskryminowanie Bydgoszczy przez regionalne władze PO, tylko mocniejsze wsparcie jej potencjału może doprowadzić do dynamicznego rozwoju całego województwa, które obecnie jest jednym z najbiedniejszych w kraju. Współpraca między naszymi miastami jest oczywiście możliwa, ale nie może na pewno być realizowana pod dyktando znacznie mniejszego partnera. Awantura o Zintegrowane Inwestycje Terytorialne nie przysporzyła Bydgoszczy popularności, a ostateczna rejterada prezydenta z własnych przecież propozycji ośmieszyła miasto.
Taka sytuacja nie może być powodem do satysfakcji. Urzędujący prezydent z PO w ciągu czterech lat zwiększył zadłużenie o ponad 394 mln zł i twierdzi, że to stabilizacja budżetu miasta.
@RY1@i02/2014/215/i02.2014.215.08800050a.809.jpg@RY2@
Marek Gralik kandydat Prawa i Sprawiedliwości
Najpilniejszą potrzebą jest doprowadzenie do trwałego ożywienia gospodarczego naszego miasta i wzrostu liczby miejsc pracy. Niezbędnym minimum dającym jakiekolwiek na to szanse jest szybkie skomunikowanie Bydgoszczy z resztą kraju poprzez połączenie jej z drogą ekspresową S-5 i S-10 oraz znaczne zwiększenie połączeń lotniczych. Niezwykle istotne są również miejskie inwestycje drogowe, budowa nowych linii tramwajowych wraz z odnowieniem taboru. Bez poprawy relacji pomiędzy prezydentem a bydgoskimi przedsiębiorcami nawet wymienione wyżej działania nie przyczynią się do sukcesu. Bardzo ważne jest również wprowadzenie rozwiązań powstrzymujących wyludnianie się miasta, szczególnie dotyczy to ludzi młodych, a także radykalna zmiana na lepsze kontaktów ratusza z mieszkańcami.
Bydgoszczanie patrzą na Toruń głównie przez pryzmat przekazywanych przez urząd marszałkowski środków finansowych. Poprawa relacji z Toruniem może nastąpić tylko wówczas, gdy Bydgoszcz będzie otrzymywać co najmniej tyle samo środków co Toruń w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (ZIT)wynegocjowane przez prezydenta Bydgoszczy to porażka naszego miasta. Decyzja zapadła de facto w partyjnym gronie. Na dodatek wbrew uchwale rady miasta. Najlepszym rozwiązaniem byłyby dwa ZIT-y, oddzielny dla Bydgoszczy, oddzielny dla Torunia.
Po uwzględnieniu zobowiązań spółek komunalnych Bydgoszcz zajmuje nawet niechlubną pierwszą pozycję. Deficyt budżetowy jest wysoki i wynosi ponad 135 mln zł. Prognozy zadłużenia wskazują, że dług miasta w 2016 r. sięgnie 85 proc. dochodów bieżących. Wszystko to jest bardzo niepokojące. Na szczęście rośnie nadwyżka operacyjna, co sprzyja inwestowaniu. Ponadto Fitch w swoim ostatnim raporcie przyznał Bydgoszczy ocenę "BBB", czyli stabilną.
@RY1@i02/2014/215/i02.2014.215.08800050a.810.jpg@RY2@
Mariusz Nowowiejski kandydat komitetu Wyborczego Wyborców "Przyszłość" Mariusz Nowowiejski
Bydgoszcz i bydgoszczanie mają wiele potrzeb. Wszystkie są ważne. Niestety nie wystarcza pieniędzy na wszystkie cele. Będę dążył do zmniejszenia bezrobocia. Chciałbym zachęcić inwestorów, by tworzyli nowe miejsca pracy. To napędza gospodarkę. Musimy promować miasto wśród potencjalnych inwestorów poprzez opracowanie przejrzystego, zgodnego z prawem, systemu ulg podatkowych i warunków do inwestowania dla nowo powstających obiektów gospodarczych, tworzących nowe miejsca pracy. Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej monitoruje informacje o inwestorach zagranicznych. Dla województwa kujawsko-pomorskiego to procentowo 2,22 proc. To moim zdaniem stanowczo za mało.
Zawsze uważałem, że pewne opinie na temat animozji bydgosko-toruńskich są naciągane. W wielu dziedzinach możemy się przecież porozumieć. Podziwiam toruńskie władze za szeroką pomoc inwestorom, za otwartość na ich potrzeby. Tego u nas w Bydgoszczy brakuje. Chciałbym, aby nasz ratusz bardziej wspomagał przedsiębiorców.
Dług miasta wynosi ponad miliard złotych. Powstał, bo Bydgoszcz potrzebowała udziału własnego w projektach unijnych. W ramach tego długu wydarzyło się w mieście wiele dobrego. Trzeba jednak wzmocnić dyscyplinę finansów miasta, aby dług obsługiwać. Problem długu jest ważny i wymaga pilnego rozwiązania. Należy wprowadzić mechanizmy, aby zadłużenie nie zwiększało się. Nie mam wszystkich potrzebnych danych, dopiero po zaznajomieniu się z nimi mógłbym dokonać dokładnej analizy finansowej. Podejmowanie trudnych decyzji finansowych bywa czasem bolesne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu