Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Janosikowe w rękach premier Kopacz

27 czerwca 2018

Zamiast tymczasowej protezy projekt kompleksowych zmian uwzględniający postulaty Mazowsza - taki scenariusz jest rozważany w Ministerstwie Finansów. Wystarczy zielone światło od szefowej rządu

O planowanych zmianach w janosikowym minister Mateusz Szczurek rozmawiał z marszałkiem województwa mazowieckiego Adamem Struzikiem. Jak wynika z naszych nieoficjalnych ustaleń, w sprawie może wkrótce dojść do niespodziewanego przełomu.

Nasi informatorzy wskazują, że jest nadzieja na porozumienie między resortem a władzami Mazowsza. - Szanse oceniam teraz na 90 proc. - twierdzi jedno ze źródeł. To by oznaczało, że zamiast tymczasowego projektu na lata 2015-2016 resort przygotuje kompleksowe zmiany. Być może też zwiększy się ulga we wpłatach czynionych przez województwo. Obecny projekt obniża wpłaty Mazowsza o 120-130 mln zł. Region domaga się dwukrotnie wyższej ulgi i wyrównania strat biorcom janosikowego z budżetu.

O przebieg rozmowy z szefem MF pytamy marszałka Struzika. Ten jednak nie chce zdradzać szczegółów. - Minister finansów obiecał, że jeszcze raz przeanalizuje ten problem - ucina. Wszystko wskazuje na to, że ostateczną decyzję w sprawie janosikowego podejmie nie minister Szczurek, ale osobiście premier Ewa Kopacz. Już wczoraj miało dojść do jej spotkania z Adamem Struzikiem, jednak w tej chwili szefowa rządu zajęta jest przygotowaniami do środowego expose. Można się jednak spodziewać, że spotkanie odbędzie się wkrótce po jej wystąpieniu w Sejmie. Trwa bowiem wyścig z czasem. Problem janosikowego od dłuższego czasu tkwi w martwym punkcie, a jeśli projekt ma wejść w życie w 2015 r., musi zostać uchwalony najpóźniej do połowy października. - Jak tylko będzie decyzja polityczna, projekt mógłby być gotowy w kilka dni - zapewnia nas jeden z posłów koalicji.

W batalii, jaką resort finansów prowadzi z władzami Mazowsza oraz innymi płatnikami janosikowego, minister Szczurek traci inicjatywę. Wczoraj, tuż przed jego spotkaniem z marszałkiem Struzikiem, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzje ministra finansów, które zobowiązywały województwo do zapłaty czterech ostatnich miesięcznych rat janosikowego za 2013 r. Chodzi o ponad 200 mln zł. Według WSA, aby województwo mogło wykonywać zadania własne, zeszłoroczne wpłaty janosikowego nie powinny przekroczyć 30 proc. dochodów podatkowych samorządu. W dodatku województwo zapowiada, że będzie zaskarżać na bieżąco kolejne decyzje MF dotyczące wpłat - potwierdza mec. Aneta Gęsiarz-Krasucka z biura prawnego Mazowsza. Niewykluczone, że w świetle wczorajszego wyroku urząd marszałkowski będzie domagać się również zwrotu 239 mln zł nadpłaty za zeszły rok.

Forsowany w ostatnich miesiącach przez MF projekt wywołuje również coraz ostrzejsze tarcia w koalicji rządowej. Pomyślany na lata 2015-2016, zakłada limity wpłat dokonywanych przez województwo na poziomie 35 proc. dochodów podatkowych i ulgi we wpłatach w przypadku obniżonych dochodów regionu. Tym propozycjom przeciwne jest PSL. Jak ustaliliśmy, w ubiegłym tygodniu doszło do rozmów koalicyjnych, w których ze strony ludowców udział wzięli minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz i poseł Jan Bury. Przedstawiciele PO mieli namawiać ich, by przestali forsować konkurencyjny projekt przygotowany przez Mazowsze i grupę posłów PSL, lecz poparli ten ministerialny. Jak twierdzą nasi informatorzy, w zamian za to Mazowsze (postrzegane jako matecznik PSL) miałoby otrzymać większe środki z NFZ oraz na drogi wojewódzkie. Ludowcy jednak nie dali się namówić.

Piotr Zgorzelski z PSL wyjaśnia, że jego partia stawia koalicjantom z PO trzy warunki. - Pierwszy to konstytucyjność projektu. Nie może on być jakimś legislacyjnym bajpasem, lecz systemowym rozwiązaniem. Drugi to obniżenie o połowę wpłat janosikowego. Budżet musi zaangażować się w proces korekcyjno-wyrównawczy tak, żeby żadne województwo nie traciło. Mowa o kwocie ok. 250 mln zł rocznie. Trzeci warunek to ustanowienie limitów wpłat na poziomie 25 proc. dochodów własnych województwa, zgodnie z orzeczeniem TK, który domaga się zagwarantowania samorządom możliwości realizacji ich zadań - tłumaczy poseł Zgorzelski.

Zgody co do dotychczasowych działań MF nie ma nawet w samej Platformie. - Najbardziej zawiedziona jest prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Stolica płaci ogromne janosikowe, a premier Tusk przed zeszłorocznym referendum odwoławczym w Warszawie obiecał, że rozprawi się raz na zawsze z janosikowym. Tuska już nie ma, a problem pozostał. Prezydent miasta boi się głośno o tym mówić, by nie podpaść władzom Platformy - twierdzi nasz rozmówca z otoczenia pani prezydent.

Takich oporów nie ma już związany z PO starosta legionowski Jan Grabiec, który wraz z koalicją kilkunastu mazowieckich powiatów wyszykował skargę do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą janosikowego na szczeblu powiatowym. Samorządy prawdopodobnie złożą ją w październiku - chyba że premier Kopacz każe ministrowi Szczurkowi uwzględnić w nowelizacji przepisów także powiaty. To ostatnie jednak oznaczałoby naprawdę poważny problem dla szefa MF. Powiaty szacują, że budżet państwa powinien dołożyć do ich janosikowego ok. 350 mln zł rocznie, by zrekompensować ewentualne ubytki biorcom daniny. Urzędnicy resortu upierają się, że takich pieniędzy w budżecie nie ma.

@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.00000080a.804.jpg@RY2@

Stach Leszczyński/PAP

Marszałek Struzik dostał oręż w postaci wyroku WSA

@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.00000080a.805.jpg@RY2@

krystian maj/forum

Mateusz Szczurek powoli się poddaje

OPINIA

@RY1@i02/2014/189/i02.2014.189.00000080a.806.jpg@RY2@

Rafał Szczepański pełnomocnik inicjatywy "STOP Janosikowe"

TK uznał janosikowe za bezprawne. Potwierdził to wczoraj wojewódzki sąd administracyjny. W Sejmie leży bardzo dobry poselski projekt reformy janosikowego, przygotowany przez wybitnych specjalistów z dziedziny prawa i ekonomii samorządów. Wierzę, że to, co złe w janosikowym, ma szansę przejść do historii, a osobą, która się do tego przyczyni, będzie pani premier Ewa Kopacz, która posiada duże doświadczenie w kontaktach z samorządami. Jestem przekonany, że do 15 października możemy przyjąć nowe, sprawiedliwe regulacje w tej sprawie.

Dotychczasowe próby zmian serwowane przez Ministerstwo Finansów były krytykowane przez konstytucjonalistów i samorządowców. Zamiast kompleksowej reformy, której konieczność wskazał TK, resort próbował przeforsować protezę, która była recydywą niekonstytucyjności i nie naprawiała patologii. Zapomniano o powiatach, które chcą wnieść kolejną skargę do trybunału.

Mylić się można, ale uporczywe trwanie w błędzie jest niedopuszczalne. Nie można lekceważyć opinii tak wielu autorytetów oraz łamać zasad państwa prawa. Solidaryzm musi służyć jednoczeniu różnych środowisk, a nie ich trwałemu podziałowi. Tak orzekły sądy i takie powinno być stanowione w Polsce prawo.

Not. TŻ

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

O tym, jak zmienić system wyrównywania dochodów, debatowali samorządowcy i niezależni eksperci. Relacja na str.

Dorabiają na prawo i lewo. Oto najbogatsi prezydenci polskich miast na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.