Siłą umysłu, a nie mięśni
Na rozwój nowych technologii i tworzenie jak najlepszych warunków dla inwestorów postawiły kilkanaście lat temu Gliwice. Dziś mogą cieszyć się z sukcesu. Bezrobocie w mieście wynosi tylko około 7 proc.
W początkach lat 90. było zupełnie inaczej. Stary przemysł upadał, powstawała przysłowiowa czarna dziura. Bezrobocie, jak w innych śląskich miastach, sięgało 20-30 proc. W niektórych i dzisiaj jest niewiele mniejsze. Jednak w Gliwicach od razu zdano sobie sprawę, że na cud nie ma co liczyć. I przyjęto linię rozwoju. Miasto chciało mieć u siebie firmy nowych technologii.
Świetna lokalizacja Gliwic u zbiegu autostrad A1 i A4 (miasto zadbało, żeby skrzyżowanie znalazło się jak najbliżej) duży potencjał naukowy (przede wszystkim Politechnika Śląska) i dobrze przygotowane działki inwestycyjne - to tylko niektóre z atutów, które dziś przesądzają o inwestycyjnych walorach. Duża w tym zasługa władz samorządowych, które umiejętnie zachęcają przedsiębiorców, i to w konkretnych branżach. Rezultaty są widoczne gołym okiem. Gliwicka podstrefa katowickiej strefy ekonomicznej zapełnia się, obecnie oferuje już działki w innych gminach.
O ile sukces specjalnych stref ekonomicznych zależy nie tylko od samorządowców, o tyle sukces inicjatywy Nowe Gliwice, tutejszej krzemowej doliny, przypisać można właśnie samorządowi.
- Zaczęło się od rewitalizacji kilku budynków po dawnej kopalni węgla kamiennego - mówi Marek Jarzębowski, rzecznik prasowy urzędu miasta. - Na ten cel Gliwice wydały 24 mln euro, w tym 9,5 mln euro pozyskaliśmy z Unii Europejskiej. Jak na 180-tysięczne miasto to duży wydatek. Pieczołowicie odrestaurowane zostały pokopalniane obiekty, m.in. po starej cechowni i maszynowni, wzniesiono nowe biurowce i przygotowano działki dla inwestorów - dodaje rzecznik.
W Nowych Gliwicach od początku preferowane są firmy z branży wysokich technologii. Dzięki temu miejsce zyskuje dobrą markę i stają się rozpoznawalne jako centrum przemysłu spod znaku high-tech. - Pracuje się tam głową, a nie mięśniami - przekonuje rzecznik.
Na pokopalnianym terenie nie ma (poza zrewitalizowanymi budynkami) śladu po dawnym Śląsku. Zlikwidowano nawet starą hałdę. Wszystkie działki wytyczone w ramach pierwszego etapu zagospodarowania terenu zostały już bowiem sprzedane i trzeba było przygotować miejsce na kolejne inwestycje. Pierwsza z działek znalazła chętnego, pozostałe będą systematycznie zbywane w przetargach. Zachętą jest nie tylko dostęp do wszystkich mediów i gotowe drogi dojazdowe, lecz także zwolnienie z podatku od nieruchomości na okres do 20 lat.
Jest tu też miejsce na inkubator przedsiębiorczości. Niektóre firmy, które mieściły się tam w jednym pokoju, już z niego wyrastają i lokują swoje większe siedziby także na terenie strefy. Choćby założona przez kilku inżynierów z Politechniki Śląskiej firma Future Processing, która dziś zatrudnia 200 młodych inżynierów i działa na globalnym rynku oprogramowania. Jest tu firma Infinite Dreams tworząca gry i aplikacje na platformy mobilne czy Flytronic - ośrodek badawczo-rozwojowy dla branży lotniczej. Został w nim zbudowany bezzałogowy samolot Flyeye, wykorzystywany już przez wojsko, a niedawno powstało tu pierwsze w Polsce centrum szkoleniowe pilotów bezzałogowych statków powietrznych.
Największą inwestycję prowadzi obecnie spółka informatyczna Kamsoft, dostarczająca specjalistyczne oprogramowanie, przeznaczone dla sektora medycyny i farmacji. Nowoczesne firmy i planowe działania przekładają się też na ciekawą architekturę i urządzone z fantazją wnętrza mające sprzyjać kreatywnej pracy. Do tego przyjazne dla pracowników - z zapleczem socjalnym, sportowym, stołówką, nawet przedszkolem.
W Nowych Gliwicach pracuje obecnie 1600 osób.
Najlepiej wokół Katowic
Za najlepszą strefę ekonomiczną w Polsce w 2013 roku została uznana strefa katowicka. Z kolei z raportu FDI Business Financial Times wynika, że pięć spośród 14 polskich SSE znalazło się na liście międzynarodowego rankingu 50 najlepszych stref na świecie (w sumie jest ich ok. 900). Najlepiej spisała się Katowicka SSE zajmując drugie miejsce w Europie i jedenaste na świecie. Pozostałe strefy wyróżnione w rankingu to: łódzka, wałbrzyska, pomorska oraz starachowicka. W pierwszym półroczu 2014 roku cała Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE) pozyskała 58 nowych projektów inwestycyjnych, czyli dwa razy więcej niż w całym 2013 roku. Aby zachęcić do dalszych inwestycji władze koncernu Fiata, rząd pod koniec maja tego roku zdecydował o objęciu katowicką strefą całego terenu tyskiej fabryki - ok. 225 ha. Władze strefy liczą na ulokowanie w tyskim zakładzie Fiata produkcji nowego modelu samochodu z segmentu B. W gliwickiej podstrefie KSSE działa obecnie 77 firm, a w samych Gliwicach - 65. Dotychczas wyasygnowały one 8,1 mld zł na budowę fabryk, magazynów i obiektów infrastrukturalnych. Największym zakładem w tym mieście nie jest już sztandarowa dla tej podstrefy fabryka Opla, ale NGK Ceramics Polska. Ta firma z japońskimi korzeniami zatrudnia więcej ludzi niż Opel, a obecnie buduje w podstrefie drugi, podobnej wielkości zakład. Produkuje na bazie bardzo nowoczesnej technologii filtry ceramiczne dla silników Diesla.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu