Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dotacja na obóz kosztowna dla gminy

14 lipca 2014

Samorząd powinien sprawdzić, czy firma, której przekazuje pieniądze na organizację kolonii, jest ubezpieczona. Jeśli nie, może mieć kłopoty

Co roku włodarze gmin wydają miliony złotych na wypoczynek dla dzieci i młodzieży oraz różnego rodzaju imprezy dla mieszkańców. Tymczasem okazuje się, że nieostrożność przy takim działaniu może bardzo dużo kosztować. Przekonała się o tym ostatnio wójt gminy Kobylnica. Musi zapłacić 800 tys. zł rodzicom dziecka, które zostało poparzone podczas kolonii w 2010 r. Co więcej, z lokalnego budżetu gmina powinna wygospodarować około 1,4 tys. zł dożywotniej renty. Tak orzekł 4 lipca 2014 r. sąd II instancji.

Odpowiedzialność

Rodzice poparzonej dziewczynki podczas kolonii pozwali organizatora (lokalne stowarzyszenie), a także gminę. Stowarzyszenie jednak nie dysponowało stosownym majątkiem do wypłacenia odszkodowania. Co więcej, zaprzestało prowadzenia działalności. Prawnicy opiekunów dziecka zdecydowali, że będą przed sądem domagali się, aby zobowiązanie przejęła gmina.

- Organizator i gmina odpowiadają solidarnie w kwestii zasądzonej należności. My jako strona w tej sprawie, której zostanie wypłacona suma wszystkich świadczeń, możemy wedle własnego wyboru żądać wykonania zobowiązania od jednego lub drugiego podmiotu lub od każdego z nich z osobna - wyjaśnia Tomasz Wrzask z Grupy Doradczej Prawno-Medycznej w Gdańsku, która reprezentowała poszkodowaną rodzinę.

Podkreśla, że spełnienie świadczenia przez którąkolwiek ze stron zobowiązanych do wypłacenia należności zwalnia z długu drugą.

Tymczasem pozwana gmina od początku procesu próbowała wykazać przed sądem, że przedmiotem umowy, jaką zawarła z organizatorem, było jedynie zobowiązanie do przekazania dotacji na realizację zadania związanego z wypoczynkiem dzieci. Co więcej, umowa ta była jedynie umową o wsparcie finansowe realizacji zadania w rozumieniu art. 16 ust. 1 ustawy z 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 234, poz. 1536 ze zm.), a nie powierzeniem realizacji zadania publicznego. Tak więc jej zdaniem wypłata odszkodowania powinna obciążać wyłącznie organizatora wypoczynku, czyli stowarzyszenie. Sąd jednak nie podzielił tej argumentacji.

Brak ubezpieczenia

Głównym problemem było jednak to, że w opisanej sprawie organizator nie posiadał ubezpieczenia.

- Jestem zaskoczony wyrokiem, bo przecież tylko dołożyliśmy 1/10 całego kosztu wypoczynku, czyli 5 tys. zł, a pozostałe środki pochodziły od sponsorów. Nie ukrywam, że zasądzona kwota, a także renta będzie dla nas dużym obciążeniem - mówi Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica. - Ten wyrok jest dla nas nauczką, aby współpracować tylko z organizatorami, którzy posiadają stosowne ubezpieczenie - dodaje.

Wójt zapowiada jednak skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Rozstrzygnięciem są zaskoczone inne gminy. - Nie przyszłoby mi do głowy, aby dodatkowo się jeszcze ubezpieczać od nieszczęśliwych wypadków na obozach, za które płacimy, lub dodatkowo sprawdzać organizatora. Przecież odpowiedzialność za bezpieczeństwo powinna ponosić w całości firma organizująca wypoczynek - oburza się Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, wójt gminy Repki (woj. mazowieckie). - Rola samorządu sprowadza się do wygospodarowania pieniędzy na ten cel. Nie bardzo rozumiem decyzją sądu w tej sprawie - dodaje.

Naruszenie dyscypliny

Samorządy przyznają, że ubezpieczają się od nieszczęśliwych wypadków, ale tylko w zakresie imprez, które same organizują. Tymczasem organy nadzorujące gminy są zaskoczone niefrasobliwością samorządowców.

- Wydając pieniądze publiczne na realizacje określonych zadań, nie mogą ograniczyć się do formalnego przekazania środków. Powinny dodatkowo sprawdzić, czy np. organizator wypoczynku jest ubezpieczony - mówi DGP Mirosław Chrapusta, dyrektor wydziału prawa i nadzoru Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Tłumaczy, że samorządy nie powinny ograniczać się do minimalnego wysiłku, czyli formalnego przekazania środków. Zaznacza, że na gminie ciąży obowiązek sprawdzenia, czy pieniądze publiczne będą właściwe wydane i czy ich beneficjent spełnia wszystkie wymogi.

Regionalne izby obrachunkowe wskazują jeszcze na jeden problem.

- Na etapie składanych ofert o przyznanie dotacji gmina powinna żądać przedłożenia dokumentów potwierdzających ubezpieczenie organizatora wypoczynku - uważa Grażyna Wróblewska, prezes Regionalnej Izby Obrachunkowej z Poznania.

Podkreśla, że jeśli nie dopełniono tego obowiązku, to wójt może się narazić na zarzut narażenia dyscypliny finansów publicznych.

@RY1@i02/2014/134/i02.2014.134.18300060c.801.jpg@RY2@

Sposób udzielania pomocy finansowej przez samorządy

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.