Rada nie narzuci koloru taksówek
Gminy mogą decydować o dodatkowych oznaczeniach na pojazdach, np. herbie miasta. Nie zakażą jednak taksówkarzom umieszczania reklam
Na ograniczone kompetencje samorządowców w sprawie wyglądu miejskich taksówek zwrócił uwagę Marcin Kierwiński (PO) w interpelacji poselskiej nr 24998. Wskazał, że przepisy dają radom gmin możliwość wprowadzenia w drodze uchwały dodatkowych oznaczeń takich aut. Chodzi o nazwę miejscowości, jej herb i numer boczny taksówki.
- Do tej pory nadrzędnym celem, jakim się kierowały rady, było wyróżnienie pojazdów, którymi świadczone są usługi taksówkowe, od pozostałych samochodów - mówi Marcin Kierwiński.
Przepisy ograniczają jednak radom gmin możliwości ingerowania w inne napisy.
- Obecnie, szczególnie w dużych miastach, przybywa przewoźników, którzy na karoserii taksówki zamieszczają różne informacje, reklamy czy też znaki graficzne. Powoduje to, iż oznaczenia taksówek określone uchwałą rady gminy stają się nieczytelne dla pasażerów. Informacje wprowadzane samodzielnie przez przewoźników wprowadzają pasażerów w błąd co do firmy przedsiębiorcy, nazwy czy też innego charakterystycznego symbolu - wskazuje poseł.
Podaje przykład rad miejskich w Piasecznie, czy w Zielonce, które wprowadziły regulacje polegające na zakazie umieszczania znaków graficznych w miejscu przeznaczonym dla oznaczeń taksówkowych. Wojewoda mazowiecki stwierdził jednak naruszenie prawa.
- Dodatkowym przepisem, który mógłby dać radom gminy możliwość poprawy jakości usług taksówkowych, byłaby delegacja ustawowa dla nich dotycząca wprowadzenia jednakowego wyglądu zewnętrznego taksówki, np. koloru - zauważa Marcin Kierwiński.
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przyznaje, że to dobry pomysł. - Sama idea ujednolicenia koloru taksówek jest słuszna - uważa wiceminister Zbigniew Rynasiewicz.
Ze względu na koszty związane z wdrożeniem tego przedsięwzięcia resort nie planuje jednak zmian w tym zakresie. - Obciążyłoby to nie tylko taksówkarzy, lecz także mogłoby się przełożyć na wzrost cen za usługę przewozu taksówką - twierdzi Zbigniew Rynasiewicz.
Uzupełnia, że samorządy wspólnie ze stowarzyszeniami zrzeszającymi taksówkarzy już na mocy obecnych regulacji mogą podejmować uchwały o wyborze jednolitego koloru taksówek na danym terenie.
- Nie byłby to jednak odgórnie narzucony przez gminę wymóg, ale wspólna inicjatywa - tłumaczy wiceminister infrastruktury i rozwoju.
Odgórne narzucenie koloru taksówek mogłoby się przełożyć na wzrost cen za przejazd
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu