Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Marszałek Struzik: janosikowe nie tylko niesprawiedliwe, ale absurdalnie liczone

2 lipca 2018

Unia dzieląc środki, nie bierze pod uwagę wydatków bieżących. I Mazowsze dostaje 30 proc. mniej, niż by mogło, gdyby odliczyć tę daninę od dochodu

Już kilka godzin po tym, jak wczorajszy numer Dziennika Gazety Prawnej z okładkowym materiałem pt. "Fiskus ściga Struzika" ukazał się w kioskach, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego zorganizował konferencję prasową na temat rozpoczętej przez Ministerstwo Finansów windykacji zaległych kwot janosikowego za ubiegły rok. Jak informowaliśmy, Mazowsze zalega z zapłatą ok. 170 mln zł.

- Choć fizycznie nie mamy środków na janosikowe, a wszyscy eksperci są zgodni, że przepisy należy jak najszybciej zmienić, Ministerstwo Finansów zamierza odebrać nam pieniądze przeznaczone na i tak okrojone dotacje dla naszych instytucji. I nie mówimy tu o pensjach urzędników, ale o wynagrodzeniach pracowników instytucji kultury czy szkół, a także działalności bieżącej tych instytucji - skomentował wczoraj sytuację marszałek województwa Adam Struzik.

Jak wynika z ustaleń DGP, resort finansów wysłał już do Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga tytuły wykonawcze w sprawie ściągnięcia od urzędu wrześniowej i części październikowej raty. W ubiegłym roku miesięczna rata wynosiła ponad 55 mln zł, w sumie zostało jeszcze do spłaty 63 mln zł. Mazowsze ma notoryczne problemy z terminową spłatą zobowiązań (także za ten rok), dlatego wszczęta windykacja może być początkiem serii podobnych zdarzeń.

Choć resort finansów działa zgodnie z przepisami, to nie wszystkim się to podoba. - Nie takich działań oczekiwałbym ze strony ministerstwa. Zamiast reformy janosikowego mamy windykację w urzędzie. To ogromna rozbieżność w świetle zapowiedzi premiera, który obiecał systemowe zmiany. Resort finansów w tym go nie wspiera - uważa Rafał Szczepański z inicjatywy obywatelskiej "Stop janosikowe".

Urząd Mazowsza zebrał największe absurdy obecnego systemu subwencji regionalnej. Wskazuje np., że janosikowe wymyślono, nim Polska weszła do Unii Europejskiej, a dziś wiele regionów korzysta z europejskich funduszy. I wydatki na janosikowe są niewidoczne w statystykach unijnych, na czym cierpi województwo. Janosikowe uznawane jest za wydatek bieżący, a UE obliczając zamożność regionów, nie bierze pod uwagę wewnętrznych transferów finansowych pomiędzy województwami. - Efekt? Uznanie nas za region lepiej rozwinięty, czego skutkiem jest zmniejszenie aż o 30 proc. środków unijnych na lata 2014-2020 - przekonuje urząd marszałkowski.

W rozmowie z DGP marszałek Struzik zapowiedział, że Mazowsze rozważa złożenie wniosku o pożyczkę z budżetu państwa, która pozwoli spłacić jak największą część ubiegło- i tegorocznych zaległości (w sumie na pożyczki dla samorządów w 2014 r. przewidziane jest 400 mln zł). Za tydzień sprawą janosikowego na Mazowszu zajmie się Trybunał Konstytucyjny.

@RY1@i02/2014/038/i02.2014.038.00000020a.803.jpg@RY2@

Dotychczasowe wpłaty Mazowsza na janosikowe (mln zł)

Szanowni Samorządowcy,

KB Pretendent wraz z Dziennikiem Gazetą Prawną prowadzą badanie o nazwie "Barometr samorządowy". W ankiecie, którą otrzymali Państwo pocztą elektroniczną lub zwykłą, zapytaliśmy o inwestycje, edukację, ochronę zdrowia, finanse oraz udział Państwa samorządu w podziale środków unijnych. Zapraszamy do udziału w badaniu oraz śledzenia jego wyników na łamach DGP.

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.