Rewitalizacja receptą na wyjście z kryzysu
W nowej perspektywie unijnej działania z zakresu przywracania dawnej świetności mają obejmować nie tylko infrastrukturę, ale także zagadnienia społeczne, kulturalne i związane z ochroną środowiska
Rewitalizacja obszarów miejskich będzie jednym z kluczowych priorytetów rozpoczynającej się właśnie nowej perspektywy unijnej. Na tego rodzaju przedsięwzięcia, jak zakłada umowa partnerstwa, która wkrótce ma być podpisana przez rząd z Komisją Europejską, przeznaczone zostanie ok. 25-26 mld zł. Wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska zapowiedziała, że kwota ta raczej wrośnie. Wsparciem zostaną objęte nie tylko projekty infrastrukturalne, czyli np. odnowa osiedli mieszkaniowych, terenów poprzemysłowych czy wycofanych z przemysłowego użytku fabryk itp. Pieniądze mają być przeznaczone również na zagadnienia społeczne, kulturalne oraz związane z ochroną środowiska naturalnego.
- Rewitalizacja będzie jednym ze sztandarowych działań najbliższej siedmiolatki - twierdzi minister Bieńkowska. - Realizacja tego rodzaju projektów była już prowadzona i to na stosunkowo dużą skalę. Jednak wcześniej środki na nią były rozproszone, znajdowały się zarówno w programach centralnych, jak i regionalnych. W nowym budżecie nie uda się ich zgrupować w jednym programie. Rząd chciałby jednak, aby były one lepiej skoncentrowane i przez to bardziej widoczne.
Rewitalizacja, jak podkreśla minister Bieńkowska, ma być przy tym rozumiana bardzo szeroko.
- Do tego rodzaju przedsięwzięć chcemy zaliczyć także sprawy klimatyczne związane z wymianą źródeł ciepła na niskoemisyjne oraz przedsięwzięcia z zakresu termomodernizacji - zapowiada minister Bieńkowska. - Rewitalizacja ma także dotyczyć zagadnień społecznych, odbudowy terenów zdegradowanych w wyniku działania przemysłu, a nawet zadań w sferze szeroko rozumianej kultury.
Wsparcie pochodzić będzie przede wszystkim ze środków regionalnych programów operacyjnych (RPO). Rewitalizacja społeczna ubogich społeczności miejskich uzyska finansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS). Pozostałe przedsięwzięcia finansowane będą ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), a miasta o szczególnej sytuacji społeczno-gospodarczej będą również mogły aplikować o środki z Funduszu Spójności (FS) na działania uzupełniające interwencję z poziomu regionalnego.
- Takie rozłożenie interwencji ma zapewnić komplementarność prowadzonych działań - tłumaczy minister Bieńkowska.
Zatrzymać degradację
Miasta w Polsce, jak podkreśla umowa partnerstwa, borykają się z licznymi wyzwaniami rozwojowymi, zarówno społecznymi, jak i gospodarczymi. Wynikają one z upadku tradycyjnych gałęzi przemysłu, utraty i zmiany dotychczasowych funkcji poszczególnych obiektów, globalizacji oraz spowolnienia gospodarczego. Dotknęło ono inne państwa Unii Europejskiej, ale dotarło także do Polski. W ośrodkach miejskich, na pewnych obszarach, na przykład w niektórych dzielnicach miast, doszło do wyjątkowej kumulacji. A za tym często postępuje nasilająca się degradacja zjawisk społeczno-gospodarczych, przestrzennych i środowiskowych.
Na przykład w położonym na Górnym Śląsku Bytomiu na skutek pogłębiania wyrobisk węgla kamiennego, eksploatacji górniczej i procesów likwidacyjnych w przemyśle wydobywczym i hutniczym doszło do dewastacji wielu obiektów poprzemysłowych. Wystąpiły też znaczące zanieczyszczenia środowiska naturalnego oraz dekapitalizacja, czyli degradacja substancji mieszkaniowej.
Łódź natomiast jest miastem, które w sposób szczególny i bardzo dotkliwy ucierpiało z powodu upadku przemysłu włókienniczego. Zlikwidowano tam tysiące miejsc pracy, co spowodowało znaczny odpływu miejscowej ludności. Jednocześnie postępowała zapoczątkowana jeszcze w XX wieku degradacja obszarów poprzemysłowych. To jeszcze bardziej wzmogło niekorzystne zjawiska społeczne.
Na obszarach wymagających rewitalizacji, w ramach rozpoczynającej się właśnie perspektywy finansowej, będą wspierane zintegrowane działania na podstawie kompleksowych planów. Ich celem ma być zahamowanie tego rodzaju zjawisk, bowiem są one niekorzystne nie tylko na poziomie lokalnym. Przedsięwzięcia rewitalizacyjne mają przeciwdziałać także zjawiskom kryzysowym. Przeznaczone na te cele środki mają pobudzać rozwój gospodarczy.
Poza poprawą infrastruktury technicznej realizowane powinny być również przedsięwzięcia dotyczące trwałej modernizacji struktury gospodarczej i społecznej, poprawy atrakcyjności inwestycyjnej oraz działania służące rozwojowi kapitału ludzkiego i integracji społecznej. Istotne w programach jest też uwzględnienie zmian klimatycznych i dostosowanie się do nich.
- Dzięki integracji różnych dziedzin w takich miastach, jak Bytom oraz Łódź, skala negatywnych zjawisk społeczno-gospodarczych powinna przynajmniej znacząco się zmniejszyć - ocenia Malina Gapik, specjalistka ds. finansowania samorządów.
Dobre przykłady
Podczas kończącej się perspektywy finansowej jednostki samorządu terytorialnego (JST) chętnie podejmowały przedsięwzięcia rewitalizacyjne. Do tej pory związane przede wszystkim z odnową zabytkowych fragmentów miast i gmin. W październiku ub.r. zakończyły się np. trwające ponad rok prace związane z odnowieniem rynku i kilku zabytkowych kamienic w Strzyżowie (Podkarpacie). W ramach przedsięwzięcia, jak informuje Jan Półzięć z miejskiego magistratu, wykonano całkowitą przebudowę płyty miejskiego rynku oraz wymieniono biegnące w jego obrębie instalacje m.in. sanitarne, energetyczne oraz wodociągowe. Rynek zyskał również nowe oświetlenie. Równolegle prowadzony jest remont kilku zabytkowych budynków, w których mieści się biblioteka municypalna oraz miejscowe muzeum. W trakcie prac remontowych wykonano także badania archeologiczne, podczas których naukowcy odkryli zabytkowe fundamenty ratusza. Niemal całkowicie spłonął on na przełomie XVII i XVIII wieku. Udało się odkryć również wielowiekową studnię miejską. Oba obiekty zostały uwzględnione i obrysowane na nowej płycie rynku.
Wartość projektu wyniosła prawie 8 mln zł, z czego blisko 6,8 mln zł wydano z funduszy europejskich. Pozostałe środki wyłożyło miasto. Dofinansowanie pochodziło z funduszy Regionalnego Programu Operacyjnego (RPO) przyznanych województwu podkarpackiemu, które w ramach RPO na lata 2007-2013 otrzymało w sumie do wykorzystania 1 mld 136 mln euro, czyli prawie 5 mld zł.
Kolejnym przykładem jest rewitalizacja starych fortyfikacji. W listopadzie ub.r. zakończył się pierwszy etap prac remontowych schronu bojowego Pz.W.717 wchodzącego w skład tzw. Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Muzeum Fortyfikacji i Nietoperzy w Pniewie (województwo lubuskie) to nie tylko polska, ale i europejska atrakcja. W ramach prac rewitalizacyjnych ten zabytkowy obiekt wojskowy najpierw przeszedł gruntowny lifting strefy zewnętrznej. Stalowe i betonowe elementy konstrukcji zostały oczyszczone, uzupełniono braki, a nieokryte ziemią części schronu pomalowano. W dalszej kolejności prace objęły izby znajdujące się w na trzech poziomach, z których najniższy znajdował na głębokości 30 metrów. Poprzednia rewitalizacja schronu miała miejsce w połowie lat 90. ubiegłego wieku, ale zakończyła się niepowodzeniem.
- Liczne ślady prób artyleryjskich i nienajlepsze efekty renowacji stropu sprawiały, że obiekt przepuszczał wodę opadową i roztopową, co utrudniało zwiedzanie - informuje Grzegorz Urbanek z muzeum w Pniewie. - Dzięki funduszom europejskim wykonaliśmy nową izolację i odtworzyliśmy farbomaskowanie na pancerzach i ścianie wejściowej. Wewnątrz natomiast, udało się zamontować nowy system oddymiający, alarmowy, telefoniczny, a do jednej z izb doprowadzono instalację kanalizacyjną, połączoną z siecią pobliskiego Pniewa. Międzyrzecki Rejon Umocniony (Festungsfront Oder - Warthe Bogen) to potężny, położony w łuku Odry i Warty, system fortyfikacji poniemieckich, który zbudowano w latach 30. ubiegłego wieku na pograniczu niemiecko-polskim. Bez względu na porę roku i warunki atmosferyczne w obiekcie panuje podobna temperatura i wilgotność, co sprawia, że trasa jest odwiedzana przez turystów zarówno w sezonie letnim, jak i zimowym.
Poniemieckie fortyfikacje znajdują się w rejestrze zabytków i uznawane są za jedną z największych atrakcji turystycznych województwa. W tym roku muzeum w Pniewie odwiedziło ponad 37 tys. turystów. Inwestycja kosztowała 805,4 tys. zł. Prowadząca placówkę gmina Międzyrzecz otrzymała dotację z funduszy europejskich w wysokości 505 tys. zł.
Inni też się szykują
Ale samorządy przygotowują się już do sięgnięcia po środki przeznaczone na różnego typu przedsięwzięcia rewitalizacyjne w ramach nowej perspektywy unijnej. Od kilku lat w Łodzi prowadzona jest odnowa budynków zabytkowej elektrociepłowni EC1. Wartość całego przedsięwzięcia wynosi 274 mln zł brutto, z czego 82,7 mln zł stanowić będzie dofinansowanie z funduszy europejskich. Prace obejmują powierzchnię blisko 40 tys. metrów kw. i podzielone zostały na dwie części: EC1 Wschód oraz Zachód. Pierwszy etap przedsięwzięcia ma być zakończony w 2014 roku. W odrestaurowanych budynkach zabytkowej elektrociepłowni siedzibę będzie mieć planetarium, nowoczesne kino 3D oraz studia obrazu i dźwięku. W nim miejscowi artyści poprowadzą nowatorskie prace i eksperymenty. Na terenie EC1 Zachód natomiast ma powstać wzorowany na warszawskim Centrum Nauki Kopernik ośrodek poświęcony technice. Będzie to placówka edukacyjno-wystawiennicza, zajmująca się promocją nauki i rozwoju technologicznego. Ta część zabytkowego, ale wyposażonego w nowe funkcje obiektu powinna być oddana do użytku pod koniec przyszłego roku.
Fundusze europejskie z nowej perspektywy trafią także zapewne do realizowanego od 2011 roku w Łodzi programu "Miasto 100 kamienic", w ramach którego kompleksowo remontowane są budynki miejskie. Obecnie proces inwestycyjny obejmuje remonty ponad 70 budynków. W 40 z nich prace zostały zakończone. Jak zapowiedziała prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, władze miasta liczą, że do końca tego roku odnowionych zostanie 50 zabytkowych nieruchomości. Na remonty kamienic miasto wydało dotąd ponad 150 mln zł. W tegorocznym budżecie zapisano na ten cel około 65 mln zł, a w przyszłorocznym - 50 mln zł. W następnej perspektywie unijnej na prace rewitalizacyjne Łódź otrzyma dodatkowo 105 mln euro, czyli prawie 450 mln zł. Decyzję taką, jak poinformował premier Donald Tusk, podjęło Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.
- Nigdy wcześniej miasto nie miało wsparcia ze szczebla centralnego w takiej skali - zauważa Katarzyna Kowalska, dyrektor biura funduszy europejskich w łódzkim magistracie.
Pieniądze są Łodzi bardzo potrzebne także z innego powodu. Miasto będzie się ubiegać o organizację w 2022 i 2023 roku międzynarodowej wystawy International Expo, którego tematem wiodącym będzie właśnie kompleksowa rewitalizacja obszarów miejskich. - Chcemy, aby Łódź była jej najlepszą wizytówką - dodaje Katarzyna Kowalska.
Środków może być więcej
Wielkość środków na rewitalizacje w następnej perspektywie finansowej jest już znana, ale może być ich więcej. Dodatkowe fundusze mogą się pojawić, gdy europejskie pieniądze zostaną przeliczone na ceny bieżące, co powinno spowodować wzrost wartości funduszy o ok. 13 proc. Według minister Bieńkowskiej w programach regionalnych możliwe będzie wówczas powiększenie puli przeznaczonej na przedsięwzięcia rewitalizacyjne.
- Zarządzanie około 40 proc. środków zostało przeniesione na szczebel regionalny, a odnośnie do dwóch funduszy, społecznego oraz rozwoju regionalnego, decentralizacja dotyczy nawet 60 proc. środków - przypomina Bieńkowska.
WAŻNE
Poza poprawą infrastruktury technicznej realizowane powinny być również przedsięwzięcia dotyczące trwałej modernizacji struktury gospodarczej i społecznej
Bez luki w finansowaniu
W ramach nowej perspektywy unijnej Polska ma otrzymać w sumie 72 mld euro (nieco ponad 300 mld zł). Obecnie trwają konsultacje umowy partnerstwa oraz projektów programów operacyjnych (PO), które będą podstawą wydawania przez Polskę środków europejskich między 2014 a 2020 rokiem. Unijni urzędnicy, jak zapewnia minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, na bieżąco są informowani o treści projektów. Negocjacje nie powinny więc trwać długo i jest szansa, że zakończą się w ciągu kilku miesięcy. Ale nawet gdyby miały być zaakceptowane później, nie musi to wcale hamować realizacji projektów. Obecnie ogłaszane są na przykład przetargi dotyczące dużych projektów drogowych, finansowanych w dużej części ze środków europejskich. Do czasu przekazania środków z UE pieniądze na ich realizację będzie wykładał budżet państwa, który później, mniej więcej przez rok, będzie zabiegał o ich refundację.
@RY1@i02/2014/024/i02.2014.024.088001000.101.gif@RY2@
Na co pieniądze - perspektywa finansowa 2013-2020
Maria Kamila Puch
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu