Mała rewolucja metropolitalna. Powstaną samorządowe księstwa
Jeszcze w styczniu mogą zostać powołane nowe zespoły w ramach rządowo-samorządowej komisji wspólnej. To one zdecydują o tym, jak regiony wykorzystają unijne pieniądze w latach 2014-2020
Pierwsze wnioski o utworzenie takich zespołów zostaną rozpatrzone 20 stycznia na posiedzeniu zespołu ds. funkcjonalnych obszarów metropolitalnych i miejskich. W planach jest powołanie zespołów doraźnych dla obszarów: gdańskiego, bydgosko-toruńskiego, wrocławskiego, olsztyńskiego, warszawskiego i łódzkiego.
Samorządowcy podkreślają, że jest to istotna zmiana, jeśli chodzi o funkcjonowanie komisji wspólnej. Do tej pory, jeśli powstawały zespoły doraźne, dotyczyły one określonego zagadnienia - np. rozwoju infrastruktury, ochrony zdrowia czy pomocy społecznej. Po raz pierwszy powstaną zespoły o charakterze terytorialnym.
- Chodzi o to, by pewne kwestie uzgadniać z rządem także na poziomie regionalnym, uwzględniając specyfikę danego regionu. Plan jest taki, by podobne zespoły powstały we wszystkich województwach - mówi Edward Trojanowski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich i członek zespołu, który 20 stycznia zaopiniuje wnioski dotyczące powołania sześciu pierwszych zespołów terytorialnych.
Planowane zespoły mają z reguły liczyć po kilkanaście osób - część z administracji samorządowej, część z rządowej. Przykładowo, w skład warszawskiego zespołu wejdą ze strony samorządu m.in. prezydent Warszawy, marszałek województwa, jeden z prezydentów miast lub burmistrzów i starosta. Z kolei ze strony rządu wejść mieliby m.in.: wojewoda, dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie, przedstawiciel resortu transportu (obecnie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju) oraz komendant stołeczny policji.
Czy takie zespoły są w ogóle potrzebne?
- Do tej pory brakowało platformy porozumienia między tak różnymi instytucjami. Jest więc szansa na dogadanie się, a przecież koszty działania takiego zespołu nie będą wielkie. W grę wchodzi kwestia dojazdów czy wynajęcia sali - mówi DGP jeden z samorządowców.
- W tej chwili województwa pod nową perspektywę finansową UE przygotowują projekty infrastrukturalne w ramach zintegrowanych inwestycji terytorialnych. Te propozycje obejmują całe obszary, dlatego często pojawiają się tarcia na linii prezydenci miast - samorząd województwa - dodaje Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich.
Samorządy we wnioskach argumentują, że powołanie zespołów terytorialnych znacznie ułatwi zarządzanie regionem, zwłaszcza gdy do wykonywania pewnych działań konieczna jest koordynacja różnych podmiotów. Lokalni włodarze z Wrocławia narzekają, w ramach ich aglomeracji drogi ponadgminne są w gestii aż 11 zarządców: miasta na prawach powiatu, ośmiu powiatów ziemskich, samorządu województwa oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Z kolei stołeczni samorządowcy piszą, że powszechnie znanym przykładem skutków braku koordynacji planów stała się gmina Lesznowola, która zaplanowała wielkie obszary pod zabudowę, nie będąc w stanie pokryć roszczeń o wykup gruntów pod drogi lokalne ani też nie mając wpływu na planowanie metropolitalnej sieci transportowej, która by efektywnie łączyła gminę i centrum Warszawy.
Powoływanie nowych zespołów w ramach komisji wspólnej to kolejny etap przygotowania samorządów do nowej perspektywy finansowej UE. W latach 2014-2020 jednostki w ramach regionalnych programów operacyjnych będą zarządzać ponad 31 mld euro, czyli praktycznie 40 proc. alokacji przyznanej Polsce na politykę spójności. W programowaniu 2007-2013 zarządzały pulą 25 proc. środków.
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu