Czy samorządowcy zmienią klubowe barwy w sejmikach
Aktualności
Będą zmiany w sejmikowych koalicjach czy nie? Oto pytanie, którym żyje obecnie kilka województw. Oficjalnie niby nic na temat roszad w koalicjach się nie mówi. Eksperci utrzymują, że porozumienie PO i PSL w samorządach jest nie do ruszenia, czego potwierdzenie mają dawać wyniki ostatnich wyborów uzupełniających w regionach.
Jednak jest tajemnicą poliszynela, że do nieoficjalnych rozmów o ewentualnych przesunięciach w koalicjach tu i ówdzie dochodzi. Mało tego - pierwsze próby przejęcia sejmikowej władzy już miały miejsce.
Przykładem zamieszania bez powodzenia było np. woj. podlaskie. Kiedy marszałek został posłem i trzeba było przeprowadzić nowe wybory na to stanowisko - okazało się, że nie było kworum. Przyszli tylko radni z PiS. Liczyli na większość i przejęcie władzy w regionie, ale tak się nie stało. Do zmiany doszło natomiast w woj. lubuskim. Tam głosami m.in. radnych PO odwołano osobę z zarządu, która była z PSL. Samorządowcy z sejmików przyznają też, że są próby przeciągnięcia pojedynczych radnych z PO i PSL na stronę PiS.
Zdaniem ekspertów powodzenie planów przegrupowań w sejmikowych koalicjach zależy od kondycji poszczególnych stronnictw. Dowodem na to, że takie roszady są możliwe, są choćby warszawskie dzielnice. Śródmieście już zostało przejęte przez PiS. Podobnie może stać się za chwilę na Ursynowie, gdzie wystarczy podebrać jednego radnego, by PiS miał większość. Rozmowy trwają także na poziomie rady miasta stołecznego.
pbs
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu