Dziennik Gazeta Prawana logo

Gminy: jeżeli zabraknie pieniędzy, to zwindykujemy rząd

4 marca 2016

Część samorządów się obawia, że rządowa dotacja na realizację sztandarowej obietnicy wyborczej PiS jest za mała. I już zapowiadają - jeśli tak będzie, przyjdą do rządu z rachunkiem. Ten ma jednak plan awaryjny

Choć program wypłat 500 zł na dziecko ruszy od kwietnia, w gminach już trwają gorączkowe przygotowania do rozpoczęcia przyjmowania i rozpatrywania wniosków od mieszkańców. Od początku największe obawy lokalnych władz budziła kwestia finansowania tego nowego zadania. Koszty całego projektu tylko na ten rok oszacowano na ok. 17 mld zł. W przyszłym roku będzie to już 23 mld zł. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (dalej: ministerstwo pracy) obiecało samorządom dotację w wysokości 2 proc. kosztów realizacji zadania, czyli ok. 340 mln zł w 2016 r. Od przyszłego roku będzie to 1,5 proc., co przełoży się na podobną kwotę.

Samorządy nie do końca są przekonane, że system finansowania przyjęty przez rząd jest dla nich wystarczający. Sytuację porównywały do realizowanych przez gminy świadczeń rodzinnych, w których dotacja kształtuje się na poziomie 3 proc. kosztów realizacji zadania, przy czym tam grupa świadczeniobiorców jest mniejsza niż w przypadku programu "500 zł na dziecko".

Dostrzegają jednak pewne plusy. Na etapie prac nad ustawą rozważany był wariant, by zamiast dotacji określonej procentowo gminy otrzymywały konkretną kwotę, np. 30 zł za każdy rozpatrzony wniosek. To by jednak pogrążyło lokalne budżety.

- Samorząd otrzymałby w takim przypadku 3/4 środków mniej niż przy obecnym rozwiązaniu - wskazuje Monika Lipińska, wiceprezydent Lublina ds. społecznych.

Wiele niewiadomych

Nasza rozmówczyni przyznaje jednak, że do dziś nie jest jasne, czy 2-proc. dotacja (a potem 1,5-proc.) pokryje rzeczywiste koszty realizacji nowego zadania.

- Nie znamy algorytmu, według którego środki będą przekazywane przez stronę rządową gminom. To ważne tym bardziej, że w pierwszym okresie funkcjonowania programu Rodzina 500+ będziemy musieli dokonać niezbędnych usprawnień i udogodnień w zakresie obsługi beneficjentów programu - przekonuje Monika Lipińska.

W przypadku Lublina w grę wchodzi modernizacja lokalu (a dokładnie sali obsługi), zmiana systemu kolejkowego, zakup niezbędnego sprzętu komputerowego i technicznego oraz ewentualne zatrudnienie nowych pracowników i doposażenie stanowisk pracy.

- W sytuacji gdy środki na obsługę zadania przekazane przez rząd okażą się niewystarczające i miasto Lublin będzie zmuszone finansować tę obsługę z własnego budżetu, będziemy domagali się zwrotu wyłożonych na ten cel kwot - zastrzega wiceprezydent Lublina.

Wątpliwości ma także Bydgoszcz. Tym bardziej że ustawa nie daje bezpośrednio podstaw do zwrotu nakładów ponad to, co zostanie przekazane w ramach rządowej dotacji.

- Przewidujemy, że potrzeby finansowe na wdrożenie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci z przeznaczeniem na wydatki bieżące to 564 800 zł. Ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci nie przewiduje ponoszenia kosztów na pokrycie wydatków z tytułu realizacji zadania ze środków własnych gminy - wskazuje Urząd Miasta w Bydgoszczy.

Warszawa ma nadzieję, że rządowych pieniędzy wystarczy, choć wynika to w dużej mierze z tego, że do tej pory stolica nie miała żadnych wydatków ekstra.

- Nie ponieśliśmy kosztów finansowych, bo przed przyjęciem ustawy wciąż mieliśmy nadzieję, że nie będzie przyjęta w tej formie - przyznaje Katarzyna Pieńkowska ze stołecznego ratusza. Co teraz? Urzędnicy twierdzą, że trwają przygotowania "organizacyjne" oraz że miasto występuje do rządu o promesę, czyli formę zabezpieczenia pieniędzy w budżecie państwa.

Dość oryginalne stanowisko prezentują urzędnicy z Rzeszowa. Z jednej strony twierdzą, że po dokonanych analizach uznali, że pula przewidywanych środków od rządu będzie wystarczająca. Z drugiej strony nie są w stanie stwierdzić, jaką konkretnie kwotę miasto otrzyma i w jakim czasie. Co więcej, miasto zabezpieczyło w swoim budżecie środki na wykonanie prac związanych z remontem i wyposażeniem pomieszczeń w niezbędny sprzęt. W urzędzie słyszymy zapewnienia, że wydatki na razie nie zostały poniesione, gdyż dopiero rozpoczęto procedury przetargowe. Rzecznik urzędu miasta Maciej Chłodnicki zapewnia jednak, że jeśli pojawi się konieczność dołożenia do programu, miasto wystąpi o zwrot poniesionych kosztów do rządu.

Gdańsk obawia się o wiarygodność szacunków, na podstawie których obliczono liczbę potencjalnych wnioskodawców i związaną z tym wysokość dotacji.

- Nieznana jest faktyczna liczba dzieci, którym będzie wypłacane świadczenie. Szacunki miast opierają się na danych statystycznych GUS z lat ubiegłych i mogą się znacznie różnić od rzeczywistości. Nie wiemy też, czy wszyscy uprawnieni zgłoszą się po świadczenia, jaka jest skala uprawnionych pierwszych dzieci w rodzinie, ile dzieci przebywa za granicą itp. Wysokość dotacji dla samorządu będzie przysługiwała od wartości wypłaconych świadczeń, a nie od prognozowanej skali - mówi Janina Liedtke-Jarema, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku. Miasto zresztą na razie mówi wprost, że w tej chwili jego mieszkańcy kredytują obsługę nowego zadania zleconego przez rząd.

- Zależy nam na jak najlepszym przygotowaniu się do obsługi tego zadania, stąd decyzją prezydenta miasta proces przygotowań został uruchomiony już teraz z rezerwy budżetu miasta. W ten sposób podatnik gdański kredytuje poniekąd obsługę zadania rządowego, jednak mamy świadomość, że to jedyna droga, aby być możliwie jak najbardziej gotowym do przyjęcia gdańszczan od 1 kwietnia - przyznaje Grzegorz Szczuka z gdańskiego magistratu.

Dokładać czy nie

Urzędnicy z Olsztyna przestrzegają wręcz przed próbą finansowania przez samorząd programu Rodzina 500+ plus z lokalnego budżetu.

- Samorząd Olsztyna nie przewiduje dokładania do realizacji programu z własnego budżetu. Mogłoby to bowiem zostać uznane za naruszenie dyscypliny finansów publicznych - przekonuje - Patryk Pulikowski, rzecznik Urzędu Miasta w Olsztynie.

Co w takim razie powinni zrobić samorządowcy, którzy staną przed wyborem - dokładać i później windykować rząd lub nie dokładać, tłumacząc się dyscypliną finansów publicznych?

- Jeśli się okaże, że pieniędzy jest za mało, nie będzie to niestety pierwsza tego rodzaju sytuacja. Do tej pory samorządy starały się wydawać tyle, ile trzeba, a dopiero potem występowały o zwrot tych środków. Nie spotkałem się też z przypadkiem, by regionalna izba obrachunkowa postawiła samorządowcowi zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych za dokładanie do zadań zlecanych przez rząd - mówi dr Aleksander Nelicki, ekspert od finansów komunalnych i współtwórca "Raportu o stanie samorządności". Jego zdaniem odmowa realizacji zadania z powodu niedofinansowania mogłaby odnieść skutek dopiero wtedy, gdyby była skoordynowana i prowadzona przez dużą liczbę gmin. - Na razie jednak trudno przewidzieć, czy ten problem w ogóle będzie dotyczył programu Rodzina 500+ - zaznacza.

Pierwsze pieniądze w chwili publikacji tego materiału powinny już być na kontach gmin. Wiceminister pracy Bartosz Marczuk zapowiedział, że ok. 70 mln zł zostanie przekazane samorządom w tydzień od podpisania projektu ustawy przez prezydenta. Jak wiadomo, Andrzej Duda podpisał ustawę o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci 17 lutego (tego samego dnia ustawę opublikowano w Dzienniku Ustaw).

Samorządy powinny mieć na uwadze to, że środki przekazane na wdrożenie ustawy pomniejszają przysługującą gminom kwotę na koszty obsługi zadania. - Oznacza to, z˙e całos´c´ s´rodków z budz˙etu pan´stwa przeznaczonych na wdroz˙enie ustawy oraz na jej obsługę w 2016 roku nie może przekroczyć 2 proc. otrzymanej dotacji na s´wiadczenia wychowawcze - przypomina ministerstwo pracy. Pieniądze, które trafią do gmin przed 1 kwietnia, mogą być przeznaczone np. na adaptację pomieszczeń, wyposażenie stanowisk pracy, zakup materiałów biurowych czy zatrudnienie osób, które będą zajmować się obsługą.

Jednak, jak dowiedzieliśmy się w resorcie pracy, rząd ma przygotowany plan B na wypadek, gdyby gminom rzeczywiście zabrakło pieniędzy. - Ewentualne niedobory środków będą uzupełniane ze środków rezerwy celowej znajdującej się w budżetach wojewodów. Łączna wysokość tych środków to 1,7 mld zł - zapewnił nas wydział prasowy ministerstwa.

W pierwszym okresie funkcjonowania programu Rodzina 500+ będziemy musieli dokonać niezbędnych usprawnień i udogodnień w zakresie obsługi beneficjentów programu

Monika Lipińska

wiceprezydent Lublina

Zależy nam na jak najlepszym przygotowaniu się do obsługi tego zadania, stąd decyzją prezydenta miasta proces przygotowań został uruchomiony wcześniej z rezerwy budżetu miasta

Grzegorz Szczuka

dyrektor wydziału rozwoju społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku

Ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci nie przewiduje ponoszenia kosztów na pokrycie wydatków z tytułu realizacji zadania ze środków własnych gminy.

Środki z budz˙etu pan´stwa przeznaczone na wdroz˙enie ustawy oraz na jej obsługe? w 2016 roku nie moga? byc´ wyz˙sze niz˙ 2 proc. otrzymanej dotacji na s´wiadczenia wychowawcze.

Dla dziecka 500 zł, dla urzędnika stanowisko

Zdaniem ustawodawcy do wdrożenia programu średnio wystarczy zapewnić po trzy dodatkowe etaty na gminę. Niewykluczone, że to założenie jest słuszne. W końcu są gminy, które oceniają, że nie będą musiały nikogo zatrudniać. Taka deklaracja płynie np. z Krakowa.

Ale równocześnie w opinii wielu samorządowców te szacunki mogą się okazać zaniżone. Przykłady? W Bydgoszczy, gdzie po świadczenie wychowawcze zgłosić się będzie mogło ok. 30 tys. osób, do przyjmowania i weryfikowania wniosków urząd miasta zamierza zatrudnić dodatkowych 35 osób. Do pomocy na czas określony zostaną także oddelegowani pracownicy z innych komórek organizacyjnych. - Nowo zatrudnione osoby będą również przyjmować wnioski o świadczenia wychowawcze w szkołach podstawowych oraz gimnazjach. Rozważa się też możliwość zatrudnienia do pomocy w wykonywaniu zadań stażystów - poinformował nas tamtejszy urząd miasta.

W Rzeszowie planowane jest przyjęcie 10 pracowników na stanowiska, na które nie jest wymagane przeprowadzenie konkursu (pomoc administracyjna, goniec), gdyż - jak twierdzi urząd - nie ma na to czasu. Tamtejszy miejski ośrodek pomocy społecznej na razie zaangażuje w pracę wszystkich swoich ok. 30 pracowników pionu świadczeń socjalnych. Wystąpił też do powiatowego urzędu pracy o umożliwienie zorganizowania stażu dla trzech osób. Rzeszowscy urzędnicy muszą jednak pamiętać, że zgodnie z art. 10 ust. 3c ustawy w przypadku gdy postępowania w sprawach o świadczenia wychowawcze są prowadzone w ośrodku pomocy społecznej, realizacja tych zadań nie może powodować nieprawidłowości w wykonywaniu zadań pomocy społecznej. Mówiąc inaczej, trzeba jednocześnie kontrolować, czy wypłaty nowych świadczeń nie powodują poślizgów w wypłacie dotychczasowych.

Olsztyn przewiduje, że będzie potrzebował ok. 25 nowych osób. Z kolei Lublin jeszcze pod koniec lutego zatrudni dodatkowych 20 stażystów przydzielonych przez urząd pracy.

Wygląda na to, że krajowym rekordzistą będzie Warszawa. - Potrzebujemy 100 nowych pracowników, aby proces przebiegał sprawnie. Jeśli to nie wystarczy, będziemy na przykład przesuwali pracowników od innych zadań - mówi Katarzyna Pieńkowska ze stołecznego ratusza.

Stażysta tak, ale nie do wszystkiego

W kontekście zatrudniania nowych osób przez samorządy pojawiają się dwa zasadnicze problemy - czy samorządy zdążą przeprowadzić nabory konkursowe na nowe stanowiska, zanim program 500+ ruszy oraz czy stażystów lub praktykantów powinno się zatrudniać do zadań, przy których takie osoby będą miały dostęp do wrażliwych danych osobowych (stan finansów rodzinnych) oraz będą w jakiś sposób współdecydować o losie wielu mieszkańców (przyznanie lub nieprzyznanie świadczenia).

Jeśli chodzi o konkursy, samorządy przekonują, że - jeżeli harmonogram przygotowań nie rozjedzie się gdzieś po drodze - zdążą zatrudnić nowych ludzi.

- Zasady przeprowadzania konkursów i wymagane kwalifikacje na stanowiska urzędnicze określa ustawa o pracownikach samorządowych i nie ma w tym zakresie dowolności. Postępowanie konkursowe trwa średnio 23 dni. Zatem gdy środki na wdrożenie zadania zostaną nam przekazane w określonym w ustawie terminie, to postępowanie konkursowe nie spowoduje żadnych opóźnień w zakresie realizacji programu Rodzina 500+ - przekonuje Monika Lipińska, wiceprezydent Lublina.

Podobnego zdania są urzędnicy z Krakowa.

Czy jednak do najważniejszego dla rządu PiS projektu powinni być zatrudniani mało doświadczeni stażyści lub praktykanci? Samorządy przekonują, że to nie problem. - Do wydawania samych decyzji administracyjnych nie można wykorzystywać praktykantów. Rozważamy ich wykorzystanie jako wsparcia przy obsłudze wniosków, nie przy samych wnioskach - mówi Katarzyna Pieńkowska z urzędu miasta.

Uspokaja także Bydgoszcz. - Osoby ubiegające się o zatrudnienie w tutejszym urzędzie powinny mieć wyższe wykształcenie. Każda z osób wykonujących zadania w ramach programu Rodzina 500+ będzie przeszkolona zarówno z zakresu obowiązujących przepisów prawa materialnego, jak i ustawy o ochronie danych osobowych oraz obowiązującej w Urzędzie Miasta Bydgoszczy polityki bezpieczeństwa informacji - przekonuje urząd.

W Gdańsku na marzec zaplanowano szkolenia nowych pracowników z zakresu prawa administracyjnego i rodzinnego, ochrony danych osobowych, obsługi systemów informatycznych oraz pracy z klientem. Nowo przyjęci pracownicy, ze względu na dużą liczbę klientów, otrzymają także wsparcie pracowników doświadczonych w realizacji świadczeń rodzinnych.

Spokojnie, to tylko urzędnik

Miasta przekonują nas też, że dane, z jakimi urzędnicy będą mieli styczność (liczba dzieci, stan finansów rodziny, zmiana sytuacji życiowej), będą bezpieczne. - Jako podstawowy środek organizacyjny zapewniający poufność danych gromadzonych przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Olsztynie należy wskazać, że do ich przetwarzania uprawnione są wyłącznie osoby posiadające imienne upoważnienie nadane przez dyrektora MOPS. Są one zobowiązane do zachowania tych danych w poufności zarówno w trakcie zatrudnienia, jak i po jego ustaniu - tłumaczy Patryk Pulikowski z olsztyńskiego magistratu.

Pracownicy zostaną też odpowiednio przeszkoleni. - Osoby biorące udział w procesie przetwarzania danych osobowych w związku z realizacją programu Rodzina 500+ zostaną przeszkolone z zakresu aktualnie obowiązujących przepisów ustawy o ochronie danych osobowych oraz zapoznane z obowiązującymi przepisami wewnętrznymi jednostki (polityką bezpieczeństwa oraz instrukcją zarządzania systemem informatycznym) - zapewnia Ewa Sadowska-Cieślak z Urzędu Miasta w Gorzowie Wielkopolskim.

Zatrudnienie nowych pracowników na stanowiska urzędnicze w ramach konkursu trwa ok. 4 tygodni. Do przyjmowania wniosków zatrudniani będą pracownicy poza konkursem. Nie spowoduje to opóźnień w programie

Jan Żądło

dyrektor Wydziału Spraw Społecznych w krakowskim Urzędzie Miasta

Ile osób zamierzają zatrudnić miasta

35 - Bydgoszcz

10 - Rzeszów

25 - Olsztyn

100 - Warszawa

W Gdańsku na marzec zaplanowano szkolenia nowych pracowników z zakresu prawa administracyjnego i rodzinnego, ochrony danych osobowych, obsługi systemów informatycznych oraz pracy z klientem.

RAMKA 1

Jak powinien wyglądać nabór

Ogłoszenie o wolnym stanowisku urzędniczym oraz o naborze kandydatów na to stanowisko umieszcza się w Biuletynie Informacji Publicznej. Termin do składania dokumentów określony w ogłoszeniu o naborze nie może być krótszy niż 10 dni od dnia opublikowania tego ogłoszenia w biuletynie. Dokumenty mogą być przyjmowane tylko po umieszczeniu ogłoszenia o naborze i wyłącznie w formie pisemnej.

Na dokumenty aplikacyjne składają się:

- list motywacyjny,

- życiorys/CV,

- kserokopie świadectw pracy,

- kserokopie świadectw bądź dyplomów potwierdzających wykształcenie,

- kserokopie zaświadczeń o ukończonych kursach , szkoleniach,

- oświadczenia o korzystaniu z pełnych praw publicznych i o niekaralności za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe,

- oświadczenie o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych do celów naboru.

Sprawozdania - początkowo co miesiąc

Jak można wyczytać w nowo wydanym podręczniku ministerstwa pracy (ma on stanowić swego rodzaju instruktaż dla samorządów), gminy będą zobowiązane do sporządzania i przekazywania wojewodzie drogą elektroniczną sprawozdań rzeczowo-finansowych z realizacji programu Rodzina 500+.

W pierwszym okresie, tj. od 1 kwietnia 2016 r. do 30 września 2017 r., sprawozdania będą przedkładane wojewodzie w okresach miesięcznych. Natomiast od 1 października 2017 r. będzie obowiązywał kwartalny cykl przedkładania sprawozdań. "W związku z powyższym za okres od 1 kwietnia 2016 r. do 30 września 2017 r. gmina zobowiązana będzie do przekazania do 7. dnia miesiąca następującego po upływie każdego miesiąca miesięcznego sprawozdania rzeczowo-finansowego z realizacji zadań z zakresu świadczenia wychowawczego. Termin przekazania pierwszego miesięcznego sprawozdania (za kwiecień 2016 r.) dla gmin to 7 maja 2016 r." - przypomina resort.

Od 1 października 2017 r. harmonogram ulegnie zmianie - gmina będzie zobowiązana do przekazania sprawozdania do 15. dnia miesiąca następującego po upływie każdego kwartału.

"Dane zawarte w tych sprawozdaniach dotyczyć będą przede wszystkim wydatków na świadczenie wychowawcze i liczby wypłaconych świadczeń, struktury rodzin pobierających świadczenie wychowawcze oraz obsługi realizacji zadania. Ponadto raz na kwartał gminy zobowiązane będą do przesyłania tzw. zbiorów centralnych o beneficjentach świadczenia wychowawczego. Termin pierwszego przesyłu zbioru to lipiec 2016 r." - wynika z informacji zawartych w rządowym podręczniku.

W jaki sposób samorządy mają przesyłać sprawozdania? Na razie można się jedynie domyślać. Rządowy podręcznik systemom informatycznym stosowanym na potrzeby programu Rodzina 500+ poświęca raptem kilka zdań. "Zgodnie z art. 14 ustawy systemy teleinformatyczne stosowane w urzędach administracji publicznej realizujących zadania w zakresie określonym w ustawie stanowią integralne części systemów teleinformatycznych stosowanych do realizacji świadczeń rodzinnych" - informują autorzy podręcznika.

Z informacji, jakie uzyskaliśmy w samorządach, wynika, że resort pracy prowadził negocjacje z firmami, których oprogramowania są obecnie wykorzystywane przez samorządy m.in. do obsługi świadczeń rodzinnych (np. oprogramowanie firmy Top-Team), w zakresie aktualizacji programów poprzez tzw. nakładki dotyczące świadczenia wychowawczego.

- Jest to w naszej ocenie dobre rozwiązanie, które usprawni pracę pracowników i pozwoli w tym pierwszym okresie weryfikować dane dotyczące składu rodzin i dochodów. Niezmiernie istotne jest jednak, aby aktualizacje oprogramowań zostały przygotowane w niedługim czasie od ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw - mówi Monika Lipińska, wiceprezydent Lublina. Jak dodaje, inne popularne systemy, tzn. ani Centralny System Beneficjentów, ani Emp@tia, nie mają wpływu na sprawozdawczość. - W chwili obecnej zarówno sprawozdania cykliczne, jak i jednorazowe, dotyczące realizacji zadań zleconych z zakresu administracji rządowej, przekazywane są za pośrednictwem Centralnej Aplikacji Statystycznej i zapewne sprawozdawczość z zakresu realizacji świadczeń wychowawczych będzie przesyłana w ten sam sposób - tłumaczy Monika Lipińska.

Warszawa twierdzi, że Emp@tia może się przydać, gdyż przepisy, które weszły w życie 1 stycznia tego roku, zobowiązują dzielnice do pozyskiwania danych z innych instytucji za pośrednictwem tego systemu. - Bardzo się obawiamy, że system Emp@tia nie będzie działał, jak należy. W styczniu zbieraliśmy informacje o Emp@tii do sprawozdania dla ministerstwa dotyczącego komunikacji dzielnic z innymi instytucjami (weryfikowanie wniosków). Liczymy, że zgłoszone przez nas problemy zostaną szybko rozwiązane - mówi Katarzyna Pieńkowska z Urzędu Miasta w Warszawie.

Urzędnicy z Rzeszowa wyjaśniają nam, że tamtejszy Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej do realizacji zadań związanych z programem Rodzina 500+ będzie używał oprogramowania dotychczasowego dostawcy, tj. firmy Sygnity SA. - Z informacji przekazanych drogą elektroniczną od producenta wynika, że aplikacja do obsługi świadczenia wychowawczego będzie udostępniona w marcu jako nowy moduł oprogramowania do świadczeń rodzinnych i Funduszu Alimentacyjnego - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik Urzędu Miasta w Rzeszowie.

7 maja - najpóźniej do tego dnia trzeba złożyć pierwsze sprawozdanie z programu Rodzina 500+

Resort pracy zaleca, by jednostki samorządowe miały zainstalowaną najnowszą udostępnioną przez producenta systemu wersję oprogramowania, a urzędnicy co najmniej dwa razy dziennie sprawdzali i pobierali z Centralnego Systemu Informatycznego Zabezpieczenia Społecznego wnioski o świadczenia wychowawcze, które wpłynęły drogą elektroniczną.

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.18300210c.803.jpg@RY2@

Grzegorz Szczuka dyrektor wydziału rozwoju społecznego Urzędu Miejskiego w Gdańsku

Dla takich miast jak Gdańsk jest to niebywałe wyzwanie organizacyjne, logistyczne, ale i informacyjne. Przy tak dużej skali zadania nie ma możliwości przesunięcia pracowników do jego obsługi z innych komórek - to zupełnie nowy zakres zadań.

W dodatku szacujemy, że kwota wypłacanych świadczeń może spowodować podwojenie obecnego budżetu Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (z obecnych ok. 200 mln do ponad 400 mln). Wobec tego zadanie musi być obsługiwane przez dodatkowych pracowników.

Rozwiązania oparte wyłącznie o stażystów i praktykantów są dość niebezpieczne, gdyż przy obsłudze wniosków i wypłat potrzebni są pracownicy wykwalifikowani, którzy będą mieli dostęp m.in. do danych wrażliwych. Program Rodzina 500+ nie jest także działaniem chwilowym, tylko długotrwałym, zatem i personel powinien być profesjonalny. Stażyści i praktykanci będą zapewne potrzebni na etapie pierwszych trzech miesięcy, kiedy spodziewamy się największego ruchu i będzie niezbędna pomoc w rozładowaniu kolejek, informowaniu, wsparciu w kompletowaniu dokumentów. Nie chodzi do końca o nie wiadomo jak wygórowane oczekiwania co do wykształcenia czy stażu pracy, ale o formę, w jakiej pracownik będzie zatrudniony. Ważne jest, aby kandydaci wcześniej mieli doświadczenie w pracy ekonomicznej, przy obsłudze świadczeń społecznych. Jednak równie ważne będą predyspozycje interpersonalne - zwłaszcza w pierwszym etapie składania wniosków będzie istotne, aby pracownicy poradzili sobie z być może zdenerwowanymi klientami lub osobami, które będą zdezorientowane. Jest to o tyle prawdopodobne, że czasu jest mało, nie uda się nam dotrzeć do wszystkich z pełną informacją.

W organizacji całego procesu - zwłaszcza na początku - ważne jest także to, aby składanie wniosków i przekazywanie informacji realizowane było w kilku punktach miasta, ale wszędzie z pełnym zabezpieczeniem dostępów czy poufności.

Nie tylko gmina przyjmie wniosek

W Warszawie świadczenie wychowawcze będzie dotyczyło nawet ok. 150 tys. dzieci. Kraków szacuje, że tam o wypłaty ubiegać się będzie ok. 38 tys. rodzin dla ok. 50 tys. dzieci. Z kolei w Toruniu z programu Rodzina 500+ będzie mogło skorzystać ok. 18 tys. dzieci.

Samorządy nie kryją, że skala potencjalnych spraw do załatwienia, z którymi ich urzędnicy zmierzą się od kwietnia, budzi ich niepokój. Urzędnicy obawiają się kolejek oraz tego, że weryfikowanie części składanych wniosków będzie dość żmudnym i skomplikowanym procesem.

Dlatego już teraz pomocną dłoń w ich kierunku wyciągają np. instytucje finansowe. Kilka dni temu PKO BP poinformował, że od 1 kwietnia uruchomi możliwość składania wniosków online o wypłatę świadczeń w programie Rodzina 500+ wszystkim swoim klientom. - Korzystając z bankowości elektronicznej, będzie można wejść na odpowiedni formularz, następnie klient zostanie przeprowadzony przez wszystkie niezbędne pola do wypełnienia. Ponadto wymagane załączniki dokumentów będzie można zamieścić w formie pdf lub skanów - wyjaśnił w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press rzecznik PKO BP Łukasz Świerzewski. Tak złożony wniosek trafi do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a następnie do właściwej gminy. Składając wniosek za pośrednictwem bankowości elektronicznej, rodzice dziecka będą mogli wskazać konto, na które chcieliby otrzymywać przelewy (może to być także konto w innym banku niż PKO BP).

Chęć uczestnictwa w programie zadeklarowała też Monetia, największa w Polsce sieć agencji płatniczych, obsługująca ponad pół miliona klientów. Jak deklarują władze firmy, w ramach outsourcingu mogą wziąć na siebie obowiązek przyjmowania wniosków, wypłacania świadczeń, a nawet przejąć całość obsługi transakcyjnej okienek kasowych w urzędach. - Beneficjentów programu Rodzina 500+ możemy obsługiwać albo w dotychczasowym punkcie kasowym gminy, albo w każdej naszej placówce. Od decyzji urzędu zależy, które rozwiązanie wybierze - wyjaśnia prezes Monetii Wojciech Jóźwiak. W przypadku przejęcia punktu kasowego od urzędu migracja następuje w ciągu 14 dni od zawarcia umowy, a interesanci mogą bez przeszkód realizować swoje transakcje przez cały ten czas. Oczywiście przejęcie znacznej części obowiązków od samorządowych urzędników nie odbędzie się za darmo. Monetia będzie pobierała prowizję za obsługę interesantów. Na jakich warunkach - nie wiadomo. Od przedstawicieli firmy usłyszeliśmy, że wciąż trwają rozmowy z zainteresowanymi samorządami, a warunki współpracy będą ustalane indywidualnie.

Podmioty komercyjne proponują kompleksową obsługę programu Rodzina 500+ i w tym celu prowadzą rozmowy z zainteresowanymi samorządami. Warunki współpracy ustalane są indywidualnie.

OPINIA EKSPERTA

Wnioski to kopalnia wiedzy o rodzinach. Jak zadbać o ochronę tych danych

@RY1@i02/2016/044/i02.2016.044.18300210c.804.jpg@RY2@

Edyta Bielak-Jomaa generalny inspektor ochrony danych osobowych

Ustawa z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci nie określa w sposób szczególny kwalifikacji, jakie powinny mieć osoby przyjmujące i rozpatrujące wnioski składane w ramach procedury uzyskiwania prawa do świadczenia wychowawczego. Zatem odpowiedzi na postawione pytania szukać należy w przepisach ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. W omawianym kontekście kluczowym elementem będzie nadanie upoważnienia do przetwarzania danych osobowych osobie, która będzie miała do nich dostęp. Stosownie bowiem do treści art. 37 ustawy wyłącznie osoby mające upoważnienie nadane przez administratora danych mogą być dopuszczone do ich przetwarzania.

Przepis ten ma zastosowanie nie tylko do etatowych pracowników, lecz także do osób działających na rzecz administratora danych na podstawie innych stosunków prawnych, jak umowa- zlecenie czy umowa o dzieło, a także w przypadku praktykantów lub stażystów. Jak podkreśla się w doktrynie, do przetwarzania danych nie jest wystarczające upoważnienie wynikające ze stosunku prawnego łączącego daną osobę z administratorem danych, np. w związku z zawarciem umowy-zlecenia czy też umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (J. Barta, R. Markiewicz, "Ochrona danych osobowych. Komentarz"). Upoważnienie nie może być zatem wywodzone tylko z treści umowy o pracę (lub innego stosunku prawnego) czy z zakresu obowiązków pracowniczych bądź z regulaminu. Upoważnienie powinno mieć charakter imienny, powinno też określać dozwolony zakres przetwarzania danych. Wydawane powinno być nie tylko osobom, które bezpośrednio zatrudnione zostały w celu prowadzenia przetwarzania danych, lecz także innym osobom mogącym w takim przetwarzaniu uczestniczyć (kierownikom jednostek organizacyjnych, pracownikom działu kadr i działu płac itp.). W praktyce nadanie upoważnienia powinno być związane z podpisaniem przez osobę odbierającą upoważnienie oświadczenia o zapoznaniu się z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych oraz o przyjęciu do wiadomości obowiązku zachowania tajemnicy. Ustawodawca nie przesądza o treści upoważnienia ani o jego formie. Jednak względy dowodowe przemawiają za tym, aby upoważnienie do przetwarzania danych wydane przez administratora miało formę pisemną.

Ustawa nie reguluje kwestii kwalifikacji i innych wymagań w odniesieniu do osób zatrudnionych przy przetwarzaniu danych osobowych. Warto jednak podkreślić, że wydawanie przez administratora upoważnień do przetwarzania danych osobowych ma właśnie na celu wzmocnienie ochrony przetwarzanych przez niego danych osobowych poprzez wskazanie, że tylko ta - upoważniona do tego - osoba ma dostęp do określonych danych osobowych. Dodatkowo administrator danych ma obowiązek prowadzenia ewidencji osób upoważnionych do przetwarzania danych, o której mowa w art. 39 ustawy o ochronie danych osobowych. Ewidencja ta powinna zawierać: imiona i nazwiska wszystkich osób upoważnionych przez administratora do wykorzystywania danych osobowych, daty nadania i ustania oraz zakres upoważnień do przetwarzania danych, a także identyfikatory tych osób, które dopuszczone zostały do przetwarzania danych w systemach informatycznych. Artykuł 39 ust. 2 stanowi, że osoby, które zostały upoważnione do przetwarzania danych, są obowiązane zachować w tajemnicy te dane osobowe oraz sposoby ich zabezpieczenia, co jest równoznaczne z zakazem ich ujawniania innym osobom czy wykorzystywania w innym celu niż wskazany w upoważnieniu.

Naruszenie tego obowiązku może skutkować odpowiedzialnością karną przewidzianą w ustawie o ochronie danych osobowych (art. 51).

Co do zabezpieczenia interesów rodzin i zapewnienia, by ich dane były odpowiednio chronione, stosuje się ustawę o ochronie danych osobowych w części dotyczącej zabezpieczenia danych. Z przepisów tych wynika obowiązek zastosowania środków technicznych i organizacyjnych zapewniających ochronę przetwarzanych danych osobowych odpowiednią do zagrożeń oraz kategorii danych objętych ochroną. Istotne jest zabezpieczenie danych przed ich udostępnieniem osobom nieupoważnionym, zabraniem przez osobę nieuprawnioną, przetwarzaniem z naruszeniem ustawy oraz zmianą, utratą, uszkodzeniem lub zniszczeniem (art. 36 ust. 1). W tym celu administrator danych prowadzi dokumentację opisującą sposób przetwarzania danych i wskazane środki techniczne i organizacyjne zapewniające ochronę przetwarzanych danych (art. 36 ust. 2).

W praktyce nadanie upoważnienia powinno być związane z podpisaniem przez osobę odbierającą upoważnienie oświadczenia o zapoznaniu się z przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych oraz o przyjęciu do wiadomości obowiązku zachowania tajemnicy

Kontrola tak, ale tylko wyjątkowo

Wysoka kwota świadczenia wychowawczego - w porównaniu do innych form wsparcia kierowanego do rodzin - budzi wiele wątpliwości co do tego, czy nie będzie ona marnotrawiona lub wydawana niezgodnie z przeznaczeniem. Aby zapobiegać takim przypadkom, przepisy przewidują mechanizm kontroli i weryfikacji uprawnień. Przy czym, jak podkreśla resort pracy, mają one być wykorzystywane w wyjątkowych okolicznościach. Podstawowym narzędziem sprawdzania sytuacji rodziny będzie zlecenie pracownikowi socjalnemu przeprowadzenia rodzinnego wywiadu środowiskowego. Będzie on mógł być wykonany zarówno na etapie składania wniosku o świadczenie wychowawcze, jak i w trakcie jego otrzymywania. Co do zasady wywiad będzie przeprowadzany w trzech sytuacjach:

pojawienia się wątpliwości dotyczących sprawowania opieki nad dzieckiem;

zgłoszenia informacji wskazującej na możliwość wydatkowania świadczenia niezgodnie z przeznaczeniem lub jego marnotrawienia;

złożenia wniosków przez obydwu rodziców, gdy dochodzi do zbiegu prawa do świadczeń.

Ten ostatni przypadek dotyczy sytuacji, gdy np. zarówno ojciec, jak i matka starają się o 500 zł na to samo dziecko, mimo że mieszka ono tylko z jednym z nich. Wywiad środowiskowy pomoże wtedy zweryfikować, kto faktycznie zajmuje się małoletnim i komu trzeba wypłacać pieniądze. Nie będzie natomiast przeprowadzany, gdy rozwiedzeni rodzice sprawują opiekę naprzemienną nad dzieckiem i wynika to z orzeczenia sądu. Wtedy bowiem obydwoje mogą mieć przyznane świadczenie, tyle że będzie ono dzielone między opiekunów proporcjonalnie do okresu zajmowania się potomkiem.

Do kierownika ośrodka pomocy społecznej o przeprowadzenie wywiadu będzie mógł się zwrócić również marszałek województwa, rozpatrujący sprawy, w których powinny być stosowane unijne przepisy o koordynacji zabezpieczenia społecznego. Jeśli rodzic uniemożliwi przeprowadzenie wywiadu lub nie udzieli w jego trakcie wyjaśnień co do wysuwanych w stosunku do niego wątpliwości, to gmina odmówi przyznania 500 zł na dziecko. Z kolei gdyby wywiad miał miejsce już po przyznaniu świadczenia, to konsekwencją takiego samego zachowania będzie wstrzymanie jego wypłaty do momentu wyrażenia zgody na wywiad lub udzielenia wyjaśnień.

Dodatkowo w przypadku, gdy wywiad potwierdzi, że pieniądze są marnotrawione lub wydawane niezgodnie z przeznaczeniem, organ przyznający wsparcie będzie je w całości lub części przekazywał w formie rzeczowej lub opłacenia usług. - Pojęcie to może być różnie interpretowane, bo dla jednych może nim być pokrycie kosztów wakacji, w sytuacji gdy dziecko jest zaniedbane i nie ma odpowiednich butów. Przez innych zaś może to być uznane za dopuszczalne zachowanie - mówi Piotr Grudziński, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie we Włocławku.

Dodaje, że sama próba sprawowania kontroli nad tym, jak wydatkowane jest świadczenie wychowawcze, może być negatywnie odbierana zwłaszcza przez te rodziny, które do tej pory w ogóle nie korzystały z finansowego wsparcia. Ponadto przypadki ewentualnych nadużyć będzie o tyle trudniej wykryć, że sytuacja tych rodzin zwykle nie jest ośrodkom znana, ponieważ nie są one pod opieką pracowników socjalnych czy asystentów rodzin.

- Na pewno po wpłynięciu sygnału o podejrzeniach co do marnotrawienia pieniędzy będziemy dopiero w ostateczności sięgać po wywiad i najpierw starać się je wyjaśnić w inny sposób - wskazuje Piotr Spiżewski, kierownik działu świadczeń rodzinnych MOPS w Puławach.

Regulacje pozwalające na zamianę gotówki na pomoc rzeczową mogą w praktyce okazać się martwym przepisem. Podobne rozwiązanie od dawna funkcjonuje bowiem w świadczeniach rodzinnych i przez niektóre samorządy w ogóle nie jest wykorzystywane.

Resort pracy wskazuje, że weryfikacja wątpliwości związanych ze sprawowaniem opieki nad dzieckiem czy marnotrawieniem świadczeń nie wymaga wypełniania całego rodzinnego wywiadu środowiskowego, ale jego odpowiednich części.

Jeśli rodzina korzysta ze świadczeń pomocy społecznej, to organ przyznający 500 zł na dziecko może skorzystać z informacji, które zostały ustalone w wywiadzie dotyczącym świadczeń. Będzie to dopuszczalne, o ile był on sporządzany nie wcześniej niż trzy miesiące od wpłynięcia wniosku do ośrodka o sprawdzenie sytuacji opiekunów na potrzeby świadczenia wychowawczego.

Stanowisko Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej

Rodzinny wywiad środowiskowy nie jest dobrym instrumentem sprawdzania, jak są wydawane świadczenia z programu Rodzina 500+. Zawarte w wywiadzie dane, np. o stanie zdrowia, karalności, niepełnosprawności, nie są przydatne do tego, aby weryfikować, czy rodzic sprawuje nad dzieckiem opiekę i czy pożytkuje pieniądze zgodnie z przeznaczeniem. Federacja wskazuje też, że przeprowadzanie wywiadów będzie dodatkowym zadaniem nakładanym na tę grupę zawodową, która już obecnie jest obciążona nadmiarem obowiązków. W związku z tym będzie też miała mniej czasu na zajmowanie się swoim podstawowym działaniem, czyli pracą socjalną w środowiskach potrzebujących wsparcia.

Zajęci także starostowie i marszałkowie

Te podmioty także zamierzają zatrudniać dodatkowych pracowników, którzy zajmą się obsługą nowego zadania. Początkowo projekt ustawy wprowadzającej świadczenie wychowawcze przewidywał pomoc finansową tylko dla rodzin biologicznych. Dopiero później dodane zostały do niej przepisy, które umożliwią wypłatę wsparcia również na dzieci przebywające w rodzinach zastępczych. Przewidziane dla nich świadczenie zostało nazwane dodatkiem wychowawczym, a jego wysokość jest taka sama jak w rodzinach biologicznych. Co istotne, 500 zł będzie przysługiwało na każdego podopiecznego do momentu skończenia przez niego 18 lat i bez względu na kryterium dochodowe. Jego wypłatą zajmą się nie gminy, ale powiaty, którym podlega piecza zastępcza.

Koszty dla powiatów...

Według szacunków Ministerstwa Pracy dodatkiem ma być objętych ok. 63,8 tys. dzieci przebywających w pieczy zastępczej. Skala realizowanych dla nich wypłat świadczeń będzie więc o wiele niższa niż w przypadku gmin, ale i tak będzie powodować dodatkowe koszty dla powiatów. Zostało to uwzględnione i na pokrycie wydatków związanych z obsługą nowego zadania ma do nich trafiać 1 proc. kwoty przeznaczonej na dodatki. Część powiatów uważa jednak, że im także powinny przysługiwać środki na przygotowanie się do realizacji świadczeń. Ponadto wskazują, że uwaga resortu pracy skupia się głównie na gminach.

- Do tej pory nikt nas nie pytał, ile pieniędzy potrzebujemy, i nie wiemy, jaką kwotę faktycznie otrzymamy - mówi Mirosław Sobkowiak, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu.

Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Poznaniu wyliczył, że rocznie na dodatki dla 500 dzieci z pieczy konieczne będzie 3 mln zł. To by oznaczało, że miasto będzie miało ok. 30 tys. zł na koszty obsługi. W związku z nowym zadaniem zamierza uruchomić jeden dodatkowy etat.

Nowego pracownika do obsługi dodatków wychowawczych planuje też zatrudnić powiat wrocławski. - Będziemy musieli jednak pomyśleć, gdzie umieścić taką osobę, bo nasze możliwości lokalowe zostały już wyczerpane, gdy wygospodarowaliśmy miejsca dla koordynatorów pieczy zastępczej - podkreśla Magdalena Kuźnicka, zastępca dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie we Wrocławiu.

Zwiększać zatrudnienia nie będzie MOPR w Lublinie, który odpowiada za rodziny zastępcze w tym mieście, oraz PCPR w Kołobrzegu. - Nie wynika to wcale z tego, że dodatkowy pracownik by się nie przydał, obawiam się tylko, że 1 proc. pochłoną koszty administracyjno-biurowe i nie starczy na nowy etat. I chociaż zdaję sobie sprawę, że już teraz moi podwładni są obciążeni wieloma obowiązkami, to zostaną im dołożone kolejne - podkreśla Mirosława Zielony, dyrektor kołobrzeskiego centrum.

Również Magdalena Kuźnicka zwraca uwagę, że dotacja może być zbyt niska, aby pokryć wszystkie wydatki, zwłaszcza że trzeba wziąć pod uwagę, iż dodatkowe obowiązki będzie miał sekretariat czy dział księgowości, który co miesiąc będzie przygotowywał listy wypłat. - Teraz dodatek przyznamy na 12 miesięcy, potem pieniądze na kolejne roczne okresy mają być przyznawane z urzędu. Nie oznacza to dużych oszczędności, bo i tak będziemy musieli wysyłać pisma do rodzin informujące o wszczęciu postępowania - wylicza.

Ponadto niektóre powiaty planują ułatwić rodzinom staranie się o 500 zł i opracować wzór wniosku w tej sprawie (przepisy go nie określają). Będą też informować o możliwości ubiegania się o nową formę wsparcia, chociaż wielu opiekunów już o tym wie i pyta się, kiedy pieniądze zostaną im wypłacone.

...i dla marszałków województw

Regionalne ośrodki polityki społecznej spodziewają się, że liczba spraw, które będą do nich trafiać, wzrośnie, i to nawet dwukrotnie.

O przyznanie dodatkowych środków występują do wojewodów. Ustawa z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci zakłada, że świadczenie wychowawcze jako klasyczne świadczenie rodzinne będzie podlegać unijnym przepisom dotyczącym koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. To oznacza, że wnioski o 500 zł pochodzące od rodzin, których członkowie pracują w jednym z krajów UE, będą przekazywane do marszałków województw. To działające z ich upoważnienia regionalne ośrodki polityki społecznej (ROPS) będą więc ustalać, podobnie jak w przypadku zasiłków rodzinnych, który kraj ma pierwszeństwo do wypłaty pomocy finansowej na dzieci i w jakiej wysokości (ma to zapobiegać przypadkom pobierania pieniędzy z dwóch państw).

Aby zapobiegać sytuacjom pobierania świadczeń na dzieci z dwóch krajów UE jednocześnie, wprowadzone zostały przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Określają one zasady pierwszeństwa w wypłacie świadczeń. Zgodnie z nimi krajem właściwym do wypłaty świadczeń w pierwszej kolejności jest ten, gdzie jest wykonywana działalność zawodowa. Gdy matka jest bezrobotna, a ojciec pracuje w Niemczech, to tam są przyznane świadczenia. Jeśli obydwoje rodzice pracują, brane jest pod uwagę miejsce zamieszkania dzieci. Jeśli zostały w Polsce, pierwszeństwo w wypłacie ma Polska, a Niemcy mogą wypłacać dodatek dyferencyjny, gdyby się okazało, że świadczenie z Polski jest niższe od tego, które mogłoby przysługiwać w Niemczech. Rolą marszałków województw, a de facto ROPS, jest ustalanie wszystkich okoliczności sprawy i wymiana informacji z odpowiednimi instytucjami zagranicznymi, aby wskazać, czy gmina ma wypłacać, czy nie.

W związku z tym, że świadczenie wychowawcze ma przysługiwać o wiele większej grupie rodziców niż obecne zasiłki na dzieci, marszałkowie spodziewają się znacznego wzrostu liczby spraw, które będą musieli rozpatrywać. Na przykład ROPS w Katowicach, który w ubiegłym roku zajmował się łącznie 11,8 tys. spraw, szacuje, że ich liczba wzrośnie dwukrotnie. Z kolei ROPS w Szczecinie, wydający ponad 3 tys. decyzji rocznie, wskazuje, że trafi do niego o 70 proc. wniosków więcej.

Aby zapewnić sprawną realizację nowego zadania, muszą one zwiększyć zatrudnienie.

- Obecne zasoby kadrowe i sprzętowo-lokalowe ROPS w Gdańsku nie dają możliwości jego prawidłowego i terminowego wykonania. Przyjmując wariant oszczędnościowy, szacujemy zwiększenie zatrudnienia o 50 proc., czyli o 10 etatów - mówi Małgorzata Pisarewicz, rzecznik Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Taką samą liczbę nowych pracowników planuje przyjąć też dolnośląski ROPS we Wrocławiu i ROPS w Katowicach.

Z kolei jednostka z Poznania będzie potrzebowała od 5 do 7 etatów. - Dodatkowo konieczne będzie wyposażenie nowych stanowisk pracy, wynajęcie powierzchni biurowej oraz przeszkolenie pracowników. Ponadto w pierwszym etapie wprowadzania programu Rodzina 500+ przewidujemy uruchomienie nadgodzin dla obecnych pracowników - wylicza Marzena Wodzińska, członek zarządu województwa wielkopolskiego.

Na realizację nowych obowiązków marszałkowie potrzebują pieniędzy. Tyle tylko że ustawa wprowadzająca świadczenie wychowawcze nie przewiduje dla nich żadnych środków na ten cel. Dlatego urzędy wystąpiły do wojewodów o przyznanie dotacji na pokrycie kosztów obsługi. Samorząd województwa pomorskiego zgłosił zapotrzebowanie na ok. 448,5 tys. zł w tym roku, dolnośląskiego na 482 tys. zł, a zachodniopomorskiego i wielkopolskiego na 500 tys. zł.

Jednak do tej pory urzędy marszałkowskie nie mają informacji o tym, kiedy i w jakiej wysokości otrzymają dotację, co zdecydowanie utrudnia im przygotowywanie się do nowego zadania. Zwłaszcza że zostało na nie już mało czasu.

- Należy pamiętać, że najpóźniej 1 kwietnia, kiedy osoby uprawnione będą mogły składać wnioski, samorząd województwa powinien dysponować pełną infrastrukturą umożliwiającą obsługę zadania. Do tego dnia muszą być zatem zakończone wszystkie procedury przetargowe oraz te związane z naborami pracowników na stanowiska urzędnicze - zauważa Wioletta Wilimowska, dyrektor ROPS w Krakowie. Dodaje, że aby można było zacząć wszystkie te działania, muszą być przekazane niezbędne środki finansowe.

Małgorzata Pisarewicz wyjaśnia, że ponieważ realizacja obowiązków wynikających z ustawy jest zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej, wydatki nie mogą być pokryte z budżetu samorządu województwa. Brak możliwości przekazania własnych środków na finansowanie programu Rodzina 500+ podkreśla też Marzena Wodzińska.

- Z racji na wagę sprawy oraz troskę, z jaką zarząd województwa dolnośląskiego przykłada do kwestii społecznych, można założyć, że do momentu zwiększenia dotacji potrzebna kwota zostanie zabezpieczona w budżecie DOPS ze środków samorządu - wskazuje Piotr Klag, dyrektor DOPS we Wrocławiu.

Na realizację nowych obowiązków marszałkowie potrzebują pieniędzy. Jednak ustawa wprowadzająca świadczenie wychowawcze nie przewiduje dla nich żadnych środków na ten cel. Dlatego urzędy wystąpiły do wojewodów o przyznanie dotacji na pokrycie kosztów obsługi.

Do marszałków województw trafiają sprawy nie tylko z gmin, lecz także z innych krajów UE, jeśli przebywający tam polski rodzic złożył wniosek o przyznanie świadczeń na dzieci.

Niektóre powiaty planują ułatwić rodzinom staranie się o 500 zł i opracować wzór wniosku w tej sprawie (przepisy go nie określają).

Dodatek wychowawczy będzie przysługiwał wszystkim rodzinom zastępczym bez względu na ich typ - rodzinnym domom dziecka oraz placówkom opiekuńczo-wychowawczym typu rodzinnego.

RAMKA 3

Sprawozdanie z dodatku wychowawczego

Powiaty będą musiały przekazywać wojewodom sprawozdania z realizacji wypłaty 500 zł dla rodzin zastępczych. W tym celu wydane zostało nowe rozporządzenie ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, które w załączniku nr 3 zawiera wzory pięciu tabel do wypełnienia:

- kwoty przeznaczone na wypłatę dodatków i liczba świadczeń;

- świadczenia nienależnie pobrane;

- finansowanie dodatków;

- informacje uzupełniające, m.in. o liczbie złożonych wniosków;

- liczba rodzin pobierających świadczenia.

Sprawozdania z tego zakresu będą sporządzane za okres obejmujący kwartał, a powiat będzie miał czas na ich przekazywanie do 15. dnia miesiąca po zakończeniu każdego z nich (pozostałe będą tak jak dotychczas przekazywane dwa razy do roku z danymi za sześć miesięcy).

RAMKA 4

Działania z zakresu koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego

Procedura postępowania w przypadku świadczenia wychowawczego będzie analogiczna do tej, która obowiązuje w odniesieniu do zasiłków rodzinnych. Jeżeli więc wniosek w gminie zostanie złożony przez osobę, która przebywa w jednym z krajów UE lub której członek rodziny tam pracuje, to zostanie on przekazany do marszałka. Jego rolą będzie ustalenie, czy w sprawie mają zastosowanie unijne przepisy, i wydanie decyzji w sprawie przyznania świadczenia. Z kolei gdyby po przyznaniu świadczenia w gminie okazało się, że członek rodziny przebywa poza Polską (lub wcześniej o tym nie poinformował), ta również wystąpi do marszałka o wskazanie, czy w sprawie należy stosować unijne prawo. Gdyby tak było, konsekwencją będzie ustalenie, że pieniądze nie powinny być wypłacane w gminie i musi ona uchylić swoją decyzję. Marszałek będzie zaś dochodził od rodzica zwrotu świadczeń nienależnie pobranych w kraju.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.