Dziennik Gazeta Prawana logo

Usunięcie buka czy topoli w Sławie będzie sto razy tańsze, niż dopuszcza ustawa

2 lipca 2018

Nie ma już jednolitej stawki za wycinkę drzew. Gminy zaczęły podejmować własne uchwały. Dla firm to dobrze, bo kwota z ustawy przyprawia o zawrót głowy. Samorządy wyceniają zieleń wielokrotnie taniej

Ustawowa maksymalna stawka zniechęcić może dzisiaj niejednego przedsiębiorcę do inwestowania. Za wycięcie jednej, wcale niezbyt grubej, bo 150-centymetrowej topoli zapłacić trzeba bowiem aż 75 tys. zł. Jednak tak drogo będzie tylko wtedy, gdy stawka wynika wprost ze znowelizowanej ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2134 ze zm.). Gdy gmina ustali własną stawkę na podstawie art. 85 ust. 4a ustawy - może być wielokrotnie taniej. Obowiązująca od 1 stycznia 2017 r. znowelizowana ustawa o ochronie przyrody nie tylko zliberalizowała zasady wycinki drzew, lecz także pozwoliła gminom ustalać w uchwałach własne zasady opłat.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.