Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lądowiska na samorządową nutę

Krosno na budowę portu dla małych maszyn wydało 36 mln zł
Krosno na budowę portu dla małych maszyn wydało 36 mln złnieznane / fot. Damian Klamka/East News
1 października 2018

Przed wyborami samorządowymi ożyły pomysły na lotniska w regionach . Port lotniczy znów chcą mieć Kielce. W pasy startowe inwestują Białystok i Krosno

Dla wielu włodarzy lotnisko wiąże się z prestiżem i nadzieją, że przyczyni się do rozwoju gospodarczego regionu. Takie inwestycje nie zawsze mają jednak szczęście. Przekonały się o tym władze Gdyni i sąsiedniej gminy Kosakowo. Choć przed kilku laty zainwestowały w lotnisko prawie 100 mln zł, to przez spory z Komisją Europejską wciąż nie mogą go otworzyć. Według Brukseli port jest zbyt blisko konkurenta w Gdańsku. Wygrana w sądzie z KE nic nie zmieniła: lotnisko nie działa.

Teraz mamy nowy wysyp różnych pomysłów lotniskowych. Na mapie portów lotniczych chciałyby się znaleźć Kielce, które liczą, że samoloty zaczną lądować w pobliskich Obicach. Wojciech Lubawski, który z ramienia PiS rządzi Kielcami od 2002 r., zaczął ostatnio mocno krytykować rząd, który chce budować Centralny Port Lotniczy między Łodzią i Warszawą. Według niego ogromny port przesiadkowy powinien powstać… właśnie pod Kielcami. Powód: Kielce są w połowie drogi między największymi polskimi miastami – Warszawą i Krakowem, który w liczbie mieszkańców wyprzedził wyludniającą się Łódź. Prezydent zdaje sobie jednak sprawę, że lokalizacji CPK w Baranowie już się nie da zmienić. Teraz lobbuje za tym, by w Obicach powstało lotnisko towarowe.

Eksperci przypominają, że Kielce od dawna walczą o lotnisko, ale jego szanse na większą inwestycję spadły do zera po tym, jak przedsiębiorstwo Porty Lotnicze ogłosiło, że zamierza inwestować kilkaset milionów w rozbudowę odległego o 70 km lotniska w Radomiu. Ten port też był określany jako nietrafiona inwestycja, ale PPL przekonuje, że był niedoinwestowany. Tamtejszy pas startowy jest za krótki. W efekcie nie mogą tam lądować popularne boeingi 737. PPL chce, by z Okęcia do Radomia wyniosły się czartery i tanie linie lotnicze. Ale ci przewoźnicy na razie do tego się nie palą.

W ostatnim czasie w mniejsze lotniska mocno inwestują miasta na wschodzie Polski. Na przykład Krosno, które na budowę pasa startowego o długości 1,1 km, płyty postojowej i oświetlenia wydało 36 mln zł. Władze miasta przekonują, że port ma służyć na razie niedużym samolotom, z których korzystaliby m.in. inwestujący w okolicy biznesmeni. Nie wykluczają jednak, że w przyszłości pas zostanie wydłużony do 1,7 km, a obok stanie terminal, w którym odprawiani byliby pasażerowie samolotów pasażerskich.

O inwestycjach lotniskowych głośno jest też na Podlasiu. W Krywlanach, w południowo-wschodniej części Białegostoku, na dawnym trawiastym lotnisku powstaje betonowy pas startowy. 30 mln zł wyłożyło miasto, a 16 mln zł marszałek Podlasia. Port ma zacząć działać w 2019 r. Będzie przyjmować nieduże samoloty do 50 osób. Tak jak w Krośnie władze Białegostoku liczą, że lotnisko przyciągnie inwestorów. Nie wykluczają, że w przyszłości port będzie można rozbudować dla potrzeb ruchu pasażerskiego.

Wykonawcę pasa startowego o długości 1,3 km wybrały właśnie władze Suwałk. Ma kosztować 27 mln zł. Jedną trzecią obiecała przekazać produkująca tu meble firma Forte. Takie przykłady współpracy podmiotów publicznych i prywatnych chwali Bartosz Baca, ekspert z firmy BBSG. Dodaje, że w każdym przypadku trzeba indywidualnie oceniać sensowność wydatków publicznych. – Na pewno władze miast inwestują w lotniska z nieco większym rozmysłem niż w poprzednich latach, gdy realizowano porty w Radomiu czy Gdyni – zaznacza. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.