Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niższe pensje możliwe dopiero po wyborach

2 lipca 2018

Teoretycznie obniżka poborów włodarzy gmin, starostów i marszałków ma obowiązywać od 1 lipca. Ale w praktyce przepisy samorządowe umożliwiają znaczne jej przesunięcie w czasie

@RY1@i02/2018/104/i02.2018.104.088000100.801.jpg@RY2@

Tak jak przewidywaliśmy, rząd zdecydował w nowym rozporządzeniu płacowym dla pracowników samorządowych o obniżce widełek zarobków włodarzy. Oznacza to, że tym, którzy zarabiają powyżej ustalonego pułapu, rada gminy (rada powiatu, sejmik województwa) ma w drodze uchwały zmniejszyć wynagrodzenie. Termin na dostosowanie do nowych przepisów upływa 30 czerwca.

Wprowadzenie zmienionych zasad wynagradzania włodarzy w trakcie kadencji może zaostrzyć w wielu samorządach spory polityczne. W tych gminach, w których w radzie większość ma PiS, pewnie nie będzie problemów z wydaniem nowej uchwały. Ale tam, gdzie karty rozdają partie opozycyjne, może dojść do bojkotu nowego rozporządzenia. Przerabiane to już było w trakcie zmiany nazw ulic ustawą dekomunizacyjną. W regulacji tej ustawodawca przewidział jednak mechanizmy wymuszające na samorządzie wprowadzenie w życie jej postanowień. Zmiana nazwy mogła być chociażby wprowadzona przez wojewodę w trybie zarządzeń zastępczych.

Takich narzędzi wojewoda nie ma w przypadku dostosowania pensji włodarzy do nowej tabeli płac. Eksperci są zgodni, że organ nadzoru nie może wydać w tym przypadku zarządzenia zastępczego. Nie pozwalają na to przepisy ustrojowe. Takie upoważnienie nie dotyczy bowiem ustalania pensji włodarza. Co więcej, wojewoda nie może stwierdzić nieważności uchwały rady, która określa wysokość wynagrodzenia niezgodnie z nowym rozporządzeniem. Taką możliwość organ nadzoru ma tylko w ciągu 30 dni od przekazania mu uchwały. A zdecydowana większość z nich była podjęta kilka lat temu. Właściwie jedynym sposobem na przymuszenie rady do dostosowania pensji włodarza do nowej regulacji jest zaskarżenie przez wojewodę bezczynności rady do sądu administracyjnego. Sęk w tym, że sprawy sądowe mogą się ciągnąć latami. I raczej na pewno wyrok nie zapadnie przed zakończeniem obecnej kadencji.

Brak aktywności prawnej rady przed końcem obecnej kadencji oznaczać może w praktyce, że wynagrodzenie włodarzy pozostanie na niezmienionym poziomie, czyli nie będzie zgodne z nowo obowiązującymi przepisami. Jednak zdaniem Piotra Wojciechowskiego, adwokata, nie uzasadnia to twierdzenia, że są to świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 kodeksu cywilnego (w praktyce ta konstrukcja powoduje możliwość żądania zwrotu od beneficjentów kwot nadpłacanego wynagrodzenia za pracę). Dlaczego? Otóż ogłoszone przez radę ministrów rozporządzenie nie działa bezpośrednio w stosunkach pracy, w ich przypadku niezbędne są jeszcze określone czynności prawne podjęte przez uprawnione do tego organy - zauważa prawnik. I dodaje, że nie ma argumentów prawnych, pozwalających przyjąć tezę, że podjęte poprzednio przez uprawnione do tego organy uchwały w sprawie wynagrodzeń włodarzy miast, powiatów czy gmin tracą swą ważność z mocy prawa. C3

Leszek Jaworski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.