Urzędy szykują się na zmianę siatki płac
Przed nami kolejna bitwa w wojnie o finanse samorządów. Tym razem wywołują ją zapowiedzi PiS dotyczące podniesienia płacy minimalnej do poziomu 2600 zł od nowego roku i stopniowo aż do 4 tys. pod koniec 2023 r. Niektóre JST już podliczyły, ile ich to będzie kosztować i c o to dla nich oznacza w przyszłości. Generalnie szykują się na zmianę całej siatki wynagrodzeń w urzędach i jednostkach organizacyjnych. Inaczej – jak nam mówi jedna z urzędniczek – nowy system będzie niesprawiedliwy wobec reszty pracowników, zwłaszcza tych z długim stażem i wysokimi kompetencjami. Powszechna regulacja płac nie dotknie jednak włodarzy, ich zastępców, marszałków i innych zarządzających w samorządach – mocą ubiegłorocznego rozporządzenia rządu ich pensje są zamrożone i jeśli nic się w tej materii nie zmieni, wkrótce mogą się zrównać z wynagrodzeniami wysoko zaszeregowanych urzędników. Mało kto więc się cieszy z zapowiadanych zmian. Ale są i tacy, którzy widzą w nich sens. – Samorządy zostaną niejako zmuszone do systematycznego podnoszenia wynagrodzenia – mówi burmistrz Gubina Bartłomiej Bartczak. – Z korzyścią dla najmniej zarabiających – dodaje. © ℗ C2
BŁ
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.