Patologie płatnego parkowania
Nienależnie pobrane opłaty, nieuprawnione przetwarzanie danych osobowych kierowców czy złe oznakowanie – miasta mają sporo za uszami, jeśli chodzi o funkcjonowanie stref płatnego parkowania
Lista grzechów jest długa, a niektóre z nich są na tyle ciężkie, że w ocenie Najwyższej Izby Kontroli podważa to „legalność uzyskiwanych z tego tytułu dochodów”.
Zdaniem mec. Macieja Kiełbusa z Kancelarii Prawnej Ziemski & Partners sam raport nie może stanowić bezpośredniej podstawy do zwrotu środków, ale może być „istotnym elementem” przy okazji pojedynczych sporów. – Funkcjonowanie stref płatnego parkowania od dawna budziło liczne wątpliwości, czego przykładem są liczne orzeczenia sądów administracyjnych, w tym uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z października 2017 r. będąca konsekwencją rozbieżności we wcześniejszych wyrokach. Najnowszy raport NIK wątpliwości te potwierdza – ocenia mec. Kiełbus. – Nie należy spodziewać się masowych roszczeń o zwrot opłat, zwłaszcza że w wielu sprawach droga ich odzyskania nie byłaby prosta. Należy bowiem podkreślić, iż w wielu przypadkach były one pobierane na podstawie obowiązujących w określonym czasie uchwał rad gmin, które nie zostały zakwestionowane – przypomina prawnik.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.