Mało zgłoszeń o przemocy wobec pracowników socjalnych, ale nie mniej agresji
W ubiegłym roku zgłoszono 22 zdarzenia, w których pracownicy pomocy społecznej doświadczyli przemocy w trakcie wykonywania swoich obowiązków. To mniej niż w poprzednich latach. Jednak wcale nie oznacza to, że skala problemu jest mniejsza.
Tak wynika z informacji uzyskanych przez Polską Federację Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej (PFPSiPS). Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w 2015 r. wprowadziło bowiem obowiązek zgłaszania – za pośrednictwem Centralnej Aplikacji Statystycznej – wszelkich przypadków niebezpiecznych i agresywnych zachowań ze strony osób korzystających z wsparcia ośrodków pomocy społecznej (OPS). Taki wymóg był reakcją na tragiczne wydarzenie, do którego doszło w Makowie, kiedy to śmierć poniosły dwie pracownice socjalne (jeden z klientów podpalił pomieszczenie, w którym były kobiety). Taki system raportowania służy bieżącemu analizowaniu zjawiska przemocy wobec zatrudnionych w jednostkach pomocy społecznej.
Federacja zapytała więc resort, ile takich zgłoszeń było w 2019 r. oraz 2018 r. Okazuje się, że w ubiegłym roku ośrodki poinformowały tylko o 22 niebezpiecznych zdarzeniach, a w stosunku do 14 z nich zostało wysłane zawiadomienie do prokuratury. Najwięcej sygnałów o przemocy wpłynęło z OPS dla dzielnicy Ursynów w Warszawie (cztery przypadki).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.