Nikt nie potrafi ściągać alimentów
Gminy i komornicy nie radzą sobie ze ściąganiem alimentów od rodziców, którzy uchylają się od ich płacenia.
Nie pomogły ani zmiany w przepisach, ani przywrócenie funduszu alimentacyjnego. Brakujące pieniądze musi dopłacać budżet państwa - w ubiegłym roku było to 800 mln zł.
System ściągania alimentów nie działa od lat, rocznie udaje się ściągnąć zaledwie 10 proc. długu. Brakujące środki musi więc uzupełniać państwo. Tylko w zeszłym roku na wypłatę świadczeń dla prawie 300 tys. osób wydano z budżetu prawie 800 mln zł. Państwo do odzyskania ma znacznie więcej, bo wieloletnie zaległości z tytułu niepłaconych alimentów sięgają niebagatelnej kwoty 8 mld zł.
Dlaczego tak się dzieje? Komornicy tłumaczą, że o możliwości egzekucji przesądza zamożność dłużnika. Jeśli ten nic nie posiada - a tak się bardzo często zdarza, bo przepisał majątek na członka rodziny lub nie ma legalnej pracy - nie można mu zająć części wynagrodzenia na poczet alimentów.
Nie lepiej od komorników radzą sobie gminy. Ustawa o funduszu alimentacyjnym nałożyła na nie rok temu dodatkowe obowiązki mające usprawnić egzekucję zaległosci. Tak się jednak nie stało. Gminy przerzuciły bowiem zadanie ściągania długów na ośrodki pomocy społecznej. Te z kolei uważają, że ich podstawowym zadaniem jest pomaganie rodzinom, a nie ściganie osób, które nie płacą alimentów.
- Wśród dłużników przeważają osoby bez pracy lub zatrudnione nielegalnie. Często nie znamy ich adresu. Jak mamy wysłać im pismo czy zaproponować działania aktywizacyjne? - mówi "DGP" Lilianna Dąbrówka z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu.
Wkrótce gminy stracą jeden z najskuteczniejszych sposobów ścigania dłużników - nie będą mogły zabierać im prawa jazdy. Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym tygodniu orzekł, że takie działanie jest sprzeczne z prawem.
Michalina Topolewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu