Dziennik Gazeta Prawana logo

Wymiana informacji z UE może wydłużyć rozpatrzenie wniosku o 500+

23 sierpnia 2016

PROCEDURY

Jeśli w przypadku ustalania, który kraj ma pierwszeństwo w wypłacie świadczeń na dzieci, konieczne jest pozyskanie danych z zagranicy, wydanie decyzji w takiej sprawie może się opóźnić.

Co do zasady art. 49 ust. 2 ustawy z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U. poz. 195) przewiduje, że gdy wniosek o wsparcie z programu 500+ został złożony do 1 lipca włącznie, gmina ma trzy miesiące na rozpatrzenie wniosku i przyznanie świadczenia. Ten sam termin obowiązuje też Regionalne Ośrodki Polityki Społecznej (ROPS). To one z upoważnienia marszałków województw rozpatrują te wnioski, z których wynika, że jeden z rodziców pracuje w którymś z państw UE. To bowiem oznacza, że podlegają unijnym przepisom o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego i konieczne jest sprawdzenie, który kraj jest właściwy do przyznania świadczeń w pierwszej kolejności.

W praktyce rozpatrywanie takich spraw jest bardziej skomplikowane niż na poziomie gminy. Jest to związane z tym, że w poszczególnych sprawach weryfikacja uprawnień do świadczeń może wymagać zwrócenia się o wyjaśnienia do instytucji zagranicznych.

- Nie jest to potrzebne, gdy wnioskodawca dostarczy wszystkie niezbędne dokumenty związane z zagraniczną aktywnością zawodową. Szybciej można też rozpatrzyć te wnioski, które dotyczą osób wcześniej starających się o zasiłki rodzinne, bo dysponujemy już informacjami w ich sprawie. Wtedy wystarcza nam oświadczenie, że w ich sytuacji nic nie uległo zmianie - mówi Anna Pietrasik, kierownik referatu koordynacji świadczeń RCPS w Łodzi.

Jak wyjaśnia Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przepisy unijne nie określają precyzyjnego terminu, w czasie którego powinna zostać udzielona odpowiedź na zapytanie, ale przyjmuje się, że nie powinien on przekroczyć trzech miesięcy od daty jego otrzymania. W praktyce bywa z tym jednak różnie, bo jak wynika z doświadczeń ROPS, czas oczekiwania często jest dłuższy, a znaczne opóźnienia mają np. Niemcy.

- Zdarzają nam się telefony z pretensjami od rodziców, którzy uważają, że jeśli złożyli wniosek, to trzymiesięczny okres na wydanie decyzji już biegnie, a nie zawsze tak jest. Przepisy ustawy wyraźnie wskazują, że oprócz wniosku niezbędne są również prawidłowo wypełnione dokumenty, a gdy ich nie ma, musimy je uzyskać albo od tej osoby, albo poprzez kontakt z zagranicznymi instytucjami - tłumaczy Anna Pietrasik.

Resort rodziny podkreśla natomiast, że ROPS powinien w każdym przypadku poinformować rodzica o przedłużeniu postępowania ze względu na potrzebę zgromadzenia dodatkowych informacji i wskazać termin jej załatwienia.

3,6 mln dzieci jest uprawnionych do świadczenia wychowawczego

Michalina Topolewska

michalina.topolewska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.