Dziennik Gazeta Prawana logo

Gminy oszczędzają na szkoleniach

3 lipca 2018

Tylko część samorządów kieruje nowych pracowników na szkolenia ze służby przygotowawczej. Egzamin końcowy jest natomiast formalnością, bo zdają go wszyscy urzędnicy.

- Nowych pracowników, jakich zatrudniliśmy w tym roku, bez względu na znajomość funkcjonowania samorządów, zwalniamy z odbywania służby przygotowawczej - mówi Daniel Grochowski, sekretarz gminy Radzyń Podlaski.

Zgodnie z obowiązującą ustawą o pracownikach samorządowych nowi pracownicy mieli być lepiej przygotowani do pracy w urzędzie. Jak sprawdziliśmy, samorządy nie są zainteresowane taką formą szkolenia.

- Służba przygotowawcza jest niepotrzebna i zmusza gminy do dodatkowych kosztów, a egzamin końcowy jest zwykłą formalnością - dodaje Daniel Grochowski.

Pracownicy zamiast odbyć całość szkolenia, są jedynie informowani o tym, jaki zakres materiału mają opanować samodzielnie.

- Pracownicy brali udział jedynie w praktykach w poszczególnych referatach i otrzymali wykaz przepisów, z jakimi powinni się zapoznać - mówi Urszula Zamiatała, sekretarz gminy Zielona Góra.

Podkreśla, że w przyszłości gmina nie wyklucza, że służbę przygotowawczą poprowadzą specjaliści z firm szkoleniowych. To wymaga jednak pozyskania dodatkowych środków. Z usług takich firm korzysta np. Urząd Miasta w Kielcach, gdzie pracownicy są oddelegowani na dwudniowe szkolenie, a powinno ono trwać nawet trzy miesiące. Koszty szkolenia jednego pracownika w zależności od miejsca to od 400 zł do nawet 1 tys. zł.

- Szkolenia byłyby bardziej pogłębione, gdyby trwały kilka tygodni, ale naszej gminy na to nie stać - mówi Bożena Janicka, dyrektor wydziału organizacyjnego Urzędu Miasta w Kielcach.

Obowiązek odbywania służby przygotowawczej dla większości samorządów jest tylko zwykłą formalnością, a nie przygotowaniem do zawodu urzędnika. Ponadto, jak sprawdziliśmy w wymienionych gminach, wszystkie osoby zdały egzamin końcowy i otrzymały propozycje stałego zatrudnienia.

- Dopóki nabór do pracy w gminie będzie nieobiektywny, bez możliwości odwołania się od niego do sądu pracy, służba przygotowawcza będzie fikcją - ocenia Stefan Płażek z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jego zdaniem ustawa o pracownikach samorządowych powinna określać szczegółowo zakres i formę jej odbywania tak, aby umożliwiała ona wyeliminowanie z urzędu najsłabszych pracowników.

Artur Radwan

artur.radwan@info.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.