Gminy zmieniają taktykę i teraz chcą grać w zielone. Muszą jednak uważać na pieniądze z UE
Trend jest słuszny. Będą na niego środki z nowej unijnej perspektywy, a resort kultury wydał wytyczne, które - inaczej niż dotychczas - pozwalają sadzić drzewa i krzewy w zabytkowych centrach miast. Betonozy nie można jednak zburzyć zbyt szybko, bo Unia upomni się o to, co na nią wypłaciła
Wybetonowany plac Dąbrowskiego w Łodzi ma zostać odbetonowany - chwali się urząd miasta. Więcej zieleni będzie na Rynku Łazarskim w Poznaniu, Gdynia od kilku lat pozbywa się betonu ze swojego centrum, Kraków ubiera w zieleń zabytkowe powierzchnie. O zmianach na rynkach myśli Ciechanów, Skierniewice, Gliwice czy Gniezno. Biorą z tego przykład i mniejsze miejscowości, które rewitalizując swoje centra przed kilku czy kilkunastu laty, przewidywały wycinkę starych drzew i zastąpienie trawników betonem, asfaltem albo kamiennymi płytami. Trend na zwiększanie ilość zieleni eksperci i znaczna część mieszkańców oceniają pozytywnie. Ale słuszna skądinąd moda na zazielenianie ma swoje pułapki. Trzeba to robić z głową, by osiągnąć zamierzony efekt i nie zniszczyć tego, co zostało już osiągnięte.
Zwrot możliwy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.