Ambitne PSZOK-i muszą czekać
Dwa lata na podpisanie umowy czekają gminy, które złożyły wnioski o dofinansowanie budowy punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. To przez skomplikowane procedury oceny – wyjaśnia NFOŚiGW
Punkty selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK) są częścią systemu – tam mieszkańcy mogą oddawać odpady, które nie powinny trafiać do żadnego z kolorowych pojemników ani do kubła na odpady zmieszane, czyli m.in. leki, pojemniki po farbach, płyty CD, elektronikę. Każda spośród 2477 gmin musi zorganizować i prowadzić przynajmniej jeden taki punkt. Jednak w praktyce większe miejscowości powinny ich mieć nawet kilka. Jak wyliczają samorządowcy, odległość do PSZOK-u to średnio 15–18 km. Punkty często stoją w szczerym polu, daleko za miastem, co sprawia, że nie spełniają swoich zadań. W dodatku niektóre z nich są otwarte zaledwie kilka razy w miesiącu przez zaledwie kilka godzin. Tymczasem punkt selektywnej zbiórki powinien być łatwo dostępny dla mieszkańców.
Cierpliwość jest cnotą
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.