Kosztowna śmieciowa rewolucja
Przez ponad dekadę, od kiedy samorządy przejęły odpowiedzialność za gospodarkę odpadami, duże miasta musiały dopłacić do systemu 482 mln zł. Taniej nie będzie
Takie dane podaje Unia Metropolii Polskich w przygotowanym przez siebie raporcie. I chociaż w latach 2013–2024 opłaty pobierane od mieszkańców wzrosły o prawie 450 proc., to i tak nie pokryły kosztów gospodarki odpadami. Te szybowały w górę jeszcze szybciej, bo aż o 565 proc. Rosnące wymogi wobec samorządów wymusiły natomiast na dużych miastach inwestycje w nowoczesną infrastrukturę – to m.in. sortownie odpadów czy biogazownie. Pochłonęły one blisko 6 mld zł w ciągu dekady. A i tak nadal potrzebne są m.in. kolejne punkty selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK).
„Porównując tempo zmian w budowie całego systemu gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce względem innych państw UE, możemy powiedzieć, że jest to zawrotna prędkość” – uważa Olga Goitowska, dyrektorka wydziału gospodarki komunalnej urzędu miejskiego w Gdańsku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.